Navigon to pierwsza poważna aplikacja GPS dla Windows Phone. Ale czy warta jest tak wysokiej ceny?
Navigon dla Windows Phone - jest super, tylko trochę za drogi...
Na Windows Phone Marktetplace pojawiła się nawigacja od Navigona. Z uwagi na brak Bing Maps w Polsce jest to premiera wielce pożądania. Mina rzednie jednak po ujrzeniu ceny: czy 237,99 złotych to nie za dużo, jak na mapy Europy?
|
Navigon Europe to jedna z najdroższych aplikacji na Windows Phone Marketplace. Co więcej, obecna cena jest… promocyjna. 15 listopada ma wzrosnąć i to znacznie. Na domiar złego, nie jest dostępna wersja testowa. Trzeba przyznać, że Navigon ma wielkie cohones, by tak żyłować „windowsphonowców”. W Polsce jednak mamy ten problem, że obecnie Mapy Bing u nas nie działają. Czy Navigon jest wart takich pieniędzy? Byłem sceptyczny. Ale, trzeba przyznać, to bardzo solidna nawigacja. Oferuje dużo więcej, niż darmowy (lub niedrogi, za wersję bez reklam) nieoficjalny klient do Google Maps. Zgrzyt zębów na dzień dobry Zupełnie nie rozumiem takiej wpadki. Niewykluczone, że miałem pecha, i że akurat dokładnie tego wieczoru i tej nocy serwery Navigona miały jakiś problem. Nie podjąłem się jednak ponownej instalacji, by to sprawdzić. Co więcej, nie rozumiem konieczności pobierania mapy CAŁEJ Europy. Dużo lepiej ma to rozwiązane Nokia Drive, dając użytkownikowi wybór regionów, które chce pobrać. Mapy Polski mi się przydadzą zawsze. Gdybym miał mojego Mozarta na tegorocznych wakacjach, dobrałbym sobie jeszcze mapę Hiszpanii. Ale nie sądzę, bym potrzebował przez najbliższe lata map, na przykład, Norwegii. Po co mi one? Na dodatek, mój Mozart ma tylko 8 GB pamięci wewnętrznej. Wszystkie mapy zajmują 2,3 GB. Kilka albumów muzycznych trzeba było usunąć. Zupełnie niepotrzebnie. Interfejs
Interfejs aplikacji jest śliczny. W pełni dopasowany do estetyki Metro. Główne menu aplikacji podzielone jest na cztery pulpity. Na pierwszym znajdziemy najczęściej używane opcje: „Wpisz adres” (do którego nawigacja zacznie nas prowadzić), „Zabierz mnie do domu” (jeden klik i jesteśmy prowadzeni do wprowadzonego przez nas domowego adresu), „Moje adresy” (czyli coś w rodzaju listy ulubionych adresów, do których możemy za pomocą jednego kliknięcia nawigować), „Koordynaty” (mało przydatna funkcja, pozwala ręcznie wpisać współrzędne geograficzne, do których chcemy zmierzać) i „Kontakty” (jeżeli do jakiegoś kontaktu w książce adresowej smartfonu dopisaliśmy adres, możemy go wybrać i do niego nawigować). Kolejne dwa pulpity to punkty POI. Część kategorii ustawiona jest na sztywno, część możemy własnoręcznie definiować (na przykład ustawić kafelek na „najbliższa stacja benzynowa”). Ostatni pulpit to opcje dodatkowe: pokaż mapę, informacje o sygnale GPS, oferty promocyjne i ustawienia POI. Bardzo mi się w Navigonie podoba wprowadzenie adresu, gdyż jest podzielone na kategorie. Najpierw wpisujemy miasto, dopiero potem ulicę, dopiero potem jej numer. Utrudnia to pomyłkę przy pisaniu i daje pewność, że za pierwszym razem od razu nawigacja wybierze dokładnie to, o co ją poprosimy. Dodatkowo, dzięki temu bardzo zgrabnie działa autouzupełnianie, oszczędzając nam zbędnej pisaniny. Genialnie rozwiązane jest też wyszukiwanie POI. Nawigacja może sama nam wskazać co jest w pobliżu, co jest w naszym mieście, lub po prostu pozwolić nam zadać dowolne pytanie. Baza punktów jest bardzo bogata, również w Polsce. Ale jeśli nie macie zaufania do tego, no to jest kolejna niespodzianka: Navigon może przeszukiwać własną bazę, lub bazę Google’a. Jeżeli więc nawigacja nie znajdzie tego, co nas interesuje, możemy powtórzyć zapytanie, tym razem kierując je do obszernej (aczkolwiek nie tak precyzyjnej i wiarygodnej) bazy giganta z Mountain View. Innymi słowy, na pewno Navigon znajdzie i skutecznie nas doprowadzi do najbliższego POI. Brawo!
Dość fajnym gadżetem do POI jest Reality Scanner. Kojarzycie aplikację Layar dla Androida? To to samo. Dla tych, co nie kojarzą: po uruchomieniu Reality Scanner na ekranie telefonu prezentowany jest obraz z obiektywu aparatu, a na niego nałożone są punkty POI. Możemy więc po prostu rozejrzeć się wokół i widzieć własnymi oczami gdzie dokładnie znajduje się wybrany przez nas obiekt. Fajnym rozwiązaniem jest funkcja DirectHelp. Bardzo przyda się turystom. Po jej włączeniu pobiera aktualne dane dotyczące przepisów drogowych w danym regionie, o stosowanym paliwie i cenach, szpitalach i aptekach. Ustawienia aplikacji są dość standardowe: język (brak polskiego!), jednostki miar i wag, ostrzeganie przed złamaniem przepisów drogowych, włączanie i wyłączanie informacji o ruchu drogowym i dostosowywanie, jak te informacje mają wpływać na wytyczanie trasy, preferowany środek komunikacji (pieszo, rowerem, samochodem, ciężarówką, itd.), preferowany rodzaj trasy (najszybsza, optymalna, turystyczna, itd.), unikanie opłat za przejazdy, i tak dalej. Jeżeli korzystamy z nawigacji dość często, a na dodatek często jeździmy do danego punktu, możemy ustawić sobie do niego skrót w głównym menu telefonu. Ustawiamy adres, ustawienia trasy i od tej pory wystarczy kliknąć w kafelek z menu głównego telefonu i Navigon od razu zaczyna prowadzić nas do celu.
|

Kup najtaniej
Krzysztof
nazwisko autora masz zawsze w prawym górnym rogu. inna kwestia, że ten słynie z wpadek językowych
Jeśli nawigacja jest dobra i mapy aktualne to chyba nie jest drogo ;-)
Automapa Europe 429
MapaMap 249
TomTom (Europa Zachodnia i Środkowa) 315
Trochę dziwnie te screeny przy polskim tekście wyglądają.
Nie liczę na to.
Ceny tych programów nie spadają, mimo długiej obecności na rynku (przykład - Automapa).