Porównanie systemów operacyjnych
Śledztwo CHIP-a: Przewinienia popularnych systemów
Zdarzenie: Nieumyślne zagrożenie bezpieczeństwa użytkowników. Podejrzani: Windows XP, Vista, Mac OS i Linux. Wyniki dochodzenia: w niniejszym raporcie.
|
Aresztujemy całą bandę systemów operacyjnych: wszędobylskich braci Microsoft Windows, undergroundowego Linuksa w edycji Ubuntu i pięknisia Mac OS X zaprojektowanego przez Apple’a. Wygląda bowiem na to, że każdy z nich ma coś na sumieniu: XP uważany jest za notorycznego zdrajcę danych, Vista – za uzależnioną od pop-upów, a Linux – za „fetyszystę” zakochanego w wierszach poleceń. Nawet wzór cnót – Mac OS X – nie jest idealny. Leopard kolaborował niedawno z niebezpiecznym trojanem. Nadszedł więc czas, aby porównać występki podejrzanych i ocenić, czy któryś zasługuje na łagodniejszy wymiar kary. Niniejszy test porównawczy pokaże, który system operacyjny jest najbezpieczniejszy, a który karygodnie niedbały. Ponadto dowiecie się, jak Windows i spółka obchodzą się z ważnymi danymi oraz jak wygląda kwestia dostępności sterowników i oprogramowania. Do testu użyliśmy wersji Professional systemu Windows XP, wskazujemy jednak na różnice w wersji Home. Jeśli chodzi o system Vista, to testujemy wersję Ultimate, a z Linuksów wybraliśmy dystrybucję Ubuntu. Naszemu przesłuchaniu musiał poddać się też nowy system operacyjny Mac OS X 10.5 (Leopard) firmy Apple. BEZPIECZEŃSTWO W INTERNECIE: Cele hakerówW centrum uwagi śledczych znalazło się bezpieczeństwo użytkowników systemów podczas korzystania z Internetu. Łatwość, z jaką hakerzy lub szkodliwe programy otrzymują dostęp do systemu, zależy od tego, ile otwartych portów znajdą i jak zabezpieczone jest oprogramowanie. Otwarte porty: Jeszcze nie ma winnych. Bezpośrednio po instalacji wszystkie systemy operacyjne są chronione. Na przykład Mac OS X i Ubuntu od początku uruchomienia nie ściągnęły żadnych usług sieciowych i dzięki temu nie udostępniają hakerom żadnych punktów ułatwiających natarcie. Potwierdza to również nasz test – chociaż żaden z tych systemów nie ma aktywnej zapory sieciowej, nie znajdziemy ani jednego otwartego portu przez Internet. Również w systemach Vista i XP brak oznak niebezpieczeństwa. Wprawdzie w systemach Microsoftu uruchamiają się po instalacji różne usługi sieciowe, ale nie są one niebezpieczne. Dzieje się tak, gdyż zarówno Windows XP z Service Pack 2, jak i Vista aktywują automatycznie zintegrowaną zaporę sieciową. Dzięki temu, mimo że usługi sieciowe są aktywne, systemy pozostają niedostępne dla potencjalnych napastników. Kontrola za pomocą skanera portów Nmap potwierdza tę teorię. Jeżeli jednak jakiś szkodnik przedostał się do systemu, jego komunikacja z zewnętrznymi serwerami, z których spróbuje on ściągnąć kolejne niebezpieczne aplikacje powinna zostać zablokowana. Chcieliśmy dowiedzieć się, czy któryś z systemów operacyjnych oferuje taką ochronę. Doznaliśmy rozczarowania: wszyscy podejrzani zawiedli. W przeprowadzonych przez nas testach, za pomocą programu Leaktest (sprawdzającego przecieki danych), w przypadku systemów Windows, Linux i Mac OS podejrzana komunikacja nie została zablokowana. Oznacza to, że jeśli uda się pokonać zaporę sieciową w jednym kierunku, ochrona niemal przestaje istnieć. Przeglądarki internetowe: Ponieważ systemy operacyjne dość skutecznie bronią się przed atakami z zewnątrz, hakerzy koncentrują się głównie na niezabezpieczonych aplikacjach. Cel numer 1 to oczywiście Internet Explorer. Typowy scenariusz ataku: użytkownik zostaje zwabiony na stronę internetową, która wykorzystuje braki w zabezpieczeniach i plug-iny przeglądarki Internet Explorer. W przeglądarkach Firefox, Opera i Safari również istnieją luki, ale hakerzy rzadko je wykorzystują – w końcu ponad 60% internautów surfuje za pomocą przeglądarki Microsoftu zintegrowanej z systemem. Mafia sieciowa koncentruje się więc głównie na przeglądarce Internet Explorer. Fakt ten jest istotniejszy niż same dane o liczbie i skali luk w przeglądarkach. Decydujące okazuje się to, jak szybko Microsoft potrafi odeprzeć ataki na poszczególne wersje swojej przeglądarki. Aktualizacje: Aby to przetestować, wpuszczamy do systemu Windows najnowsze wirusy typu proof-of-concept (tworzone wyłącznie w celu zademonstrowania nowych technologii). Dopóki funkcja aktualizacji Windows automatycznie wgrywa poprawki, wirusom nie jest łatwo przejąć kontrolę nad przeglądarką Internet Explorer. Microsoft potrzebuje przeciętnie tylko 18 dni na zatkanie luki. Piszemy tylko, gdyż w przypadku Apple’a czas oczekiwania na wydanie odpowiedniej aktualizacji oprogramowania wynosi aż 43 dni. Użytkownicy systemu Linux muszą czekać około 36 dni. |


Kup Najtaniej
no bez jaj, przecież to jest porażka, zreszta tak samo jak ten XP
kwesta przyzwyczajenia
Żałosne...
-Ja chyba serwisuję osy z innego wszechświata niż te o których pisze ten ekspert, bo gdyby to była prawda to już dawno bym poszedł z torbami
-Nawet bez odrobiny cynizmu można stwierdzić że ilość obiektywnych faktów zawarta w tym artykule jest tak mała że aż nieistotna
p.s zwracam honor: facet jednak jest ekspertem...od filologii
http://www.securitystandard.pl/news/175549/Vista.kolejna.dziura.Latka.dopiero.za.pol.roku.html
Pomijając już wspomniane wcześniej kwestie dostępności sterowników dla Linuksa (ich "braku" - kupa śmiechu), trudności obsługi (rzeczywiście, łatwiej przeglądać 10 stron z oprogramowaniem, ściągnąć program na dysk i zainstalować, niż uruchomić menedżera pakietów i w kilku kliknięciach mieć działający program) chciałbym zapytać, dlaczego akurat Ubuntu? Rozumiem, że jest może i wiodącym, a na pewno jednym z wiodących Linuksów, ale zaraz po zainstalowaniu z płyty instalacyjnej ma moim zdaniem jedną, ale za to wielką wadę - środowisko graficzne Gnome. Jest zbyt ascetyczne i rzeczywiście porównywalne z wyglądem XWindowsa XP, a doprowadzenie go do wyglądu na miarę Visty (sic!), czy linuksowego KDE 4 jest niemal niemożliwe.
Pomijając zatem wszelkie inne elementy, pragnę stwierdzić, że Linux mógłby otrzymać o wiele wyższą notę za wygląd (przynajmniej na poziomie OS X'a), a i na funkcjonalności by zyskał, gdyby w teście zastąpiono Ubuntu na przykład dystrybucją Kubuntu, bądź OpenSUSE (którego, nie ukrywam, jestem zwolennikiem) z zainstalowanym KDE 4.
Zastanawiam się wręcz, czy wybrano do tego porównania Ubuntu z Gnome, aby odjąć punkty za wygląd i łatwość obsługi... Ale na to pytanie zapewne nie uzyskam odpowiedzi. Niestety.