Jak wybrać odpowiednią kartę graficzną
Co potrafią najnowsze karty graficzne
Najdroższa karta graficzna w zestawieniu kosztuje 3220 zł, najtańsza – tylko 140 zł. Co zaskakujące, to zakup tego drugiego urządzenia jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Ujawniamy najnowsze rozwiązanie ATI i Nvidii oraz radzimy, którą kartę 3D najlepiej kupić.
|
Jak wykazały nasze testy, współczynnik opłacalności – czyli relacja między ceną a możliwościami – karty Sapphire Radeon HD 4870 X2 Atomic kosztującej ponad 3200zł jest lepsza, niż zakup tańszej niemal 30 razy karty z procesorem Nvidia GeForce 8400 GS. W jej wypadku współczynnik opłacalności wyniósł zaledwie 10 punktów. Gdy chcemy jak najmniej wydać na kartę graficzną, lepiej… jej w ogóle nie kupować. Zamiast tego należy wybrać płytę główną ze zintegrowanym układem graficznym i złączem PCI-E. Będzie to rozwiązanie tańsze, równie wydajne i z możliwością rozbudowy o zewnętrzną kartę. Gdy kupujemy kartę graficzną, łatwo o przepłacenie. Na przykład cztery pierwsze karty rankingu mają niemal identyczną wydajność, więc w teorii ich ceny powinny być zbliżone. Nic z tego, różnice pomiędzy nimi sięgają astronomicznej kwoty 1100 zł! Wyraźnie widać, że wybór dobrej, wydajnej karty graficznej nie jest prosty. Zwłaszcza że w naszym rankingu znalazło się ponad 100 różnych urządzeń. Poza tym, choć wiele z nich jest zbliżona do siebie cenowo, to ich wydajność znacznie się różni. Dwa GPU: Karty wieloprocesorowe na szczycieDwuprocesorowe karty graficzne to dziś żadna nowość. Pierwsze tego typu urządzenia trafiły do sklepów już… 10 lat temu. Była to karta Rage Fury MAXX wyprodukowana przez ATI. Wykorzystywała ona tryb renderowania AFR, w którym klatki parzyste generował jeden, a nieparzyste drugi procesor. Karta nie stała się popularna, bowiem miała problemy ze sterownikami – nie było driverów do systemów Windows 2000, nie mówiąc już o XP, a współpraca tylko z Windows 98 i Me nie zachęciła użytkowników do kupna modelu Fury MAXX. W 2000 roku do wspomnianego pomysłu wróciła firma 3dfx, prezentując model Voodoo 5 5500. Testy wydajności były jednak bezlitosne: karta okazała się wolniejsza od konkurencyjnego, innowacyjnego układu GeForce firmy Nvidia, która to zresztą niedługo potem wykupiła upadające 3dfx. Kwestia dwóch GPU zamontowanych w jednej karcie powróciła na dobre dopiero sześć lat później, kiedy Nvidia wprowadziła model GeForce 7900 GX2. Dwa współpracujące ze sobą procesory G71, łącznie 1024 MB pamięci GDDR3 nie dały szans konkurencji, czyli ówczesnym procesorom ATI serii X1000. Choć karta Nvidii była udana, również się nie przyjęła, bowiem pod koniec tego samego roku do sprzedaży trafiły układy GeForce ósmej generacji. Jeden GPU był wydajniejszy i tańszy w produkcji od zaawansowanej karty, więc dosyć szybko zrezygnowano z jej produkowania. Walka zaczęła się na nowo z początkiem 2008 roku, kiedy do sklepów trafił Radeon HD 3870 X2 od ATI. Ta dwuprocesorowa karta była niezwykle wydajna i miała przystępną cenę, dlatego została dobrze odebrana przez użytkowników. Nvidia już trzy miesiące później wprowadziła konkurenta w postaci karty GeForce 9800 GX2. W ten sposób dwuprocesorowe karty na stałe już zagościły na szczytach rankingów wydajności 3D. Trzy najwydajniejsze karty w naszym rankingu to właśnie konstrukcje z dwoma GPU. Na trzecim miejscu znalazł się model wyposażony w zestaw dwóch fabrycznie podkręconych procesorów ATI (oznaczony jako Radeon HD 4870 X2). Dwie pierwsze pozycje należą do Nvidia GeForce GTX 295. Radeon dysponuje łącznie aż 1600 jednostkami zunifikowanymi, GeForce ma ich mniej – 480. Pojemność pamięci RAM również robi wrażenie. W produkcie ATI jest jej łącznie aż 2048 MB, u Nvidii – 1792 MB, przy czym należy pamiętać, że tak naprawdę oba procesory dysponują połową tej pojemności.
|


Kup Najtaniej
Jeśli ktoś nie planuje grać w najnowsze gry (w najlepszym razie starsze) to taka karta za 3000 zł nie jest mu potrzebna...
Walka o kolejne pixele w rozdzielczości zaczyna przypominać walkę na rynku aparatów fotograficznych o rozdzielczość matryc, gdzie realny jej sens skończył się na poziomie 4-5 Mpix.
Proste liczenie... karta 3000 + zasilacz 400 + procek 700 + pamięci 300 + dobry monitor 1200 = 5600 PLN!!! (+ inne podzespoły). Razem mamy granice 6400 PLN!!!
Teraz pytanie czy OPŁACA się kupić kartę powyżej tysiąca? otóż NIE, ponieważ taki delikwent, który nabył sobie najlepszą kartę, straci już po miesiącu ~300 wartości. Już po dwóch latach ta karta będzie bezużyteczna do grania, zresztą jak cały komputer będzie się już powoli nadawał do wymiany podzespołów.
Najlepsze jest to, że na początku wszyscy się podniecają "wydajnością", a tu nagle po trzech miesiącach nowa karta, nowe możliwości kart i cena karty idzie w dół.
Osobiście polecam kupić komputer do 1700 PLN (jednostka centralna bez win) i do tego konsole, ponieważ nawet za 5 lat gry będą na to wychodziły i zawsze będą chodzić na maksymalnych detalach.
Koszt takiego kupna nie przekroczy 3000 PLN, a i zawsze można za "zaoszczędzone" pieniądze kupić TV, monitor i itd.
Jeżeli już ktoś tak bardzo nie chce konsoli, to komputer z kartą nVidia 9800GTX+ (w granicach 600PLN, lub jakiś opowiednik ATI), ewentualnie GF 9600 ;-]. Procek Core 2 Duo, i dobry zasilacz + cała reszta. Koszt około 2000PLN i równie dobrze będzie się grało jak na szmelcu za 6400PLN. A te kilka cieni w teksturach mniej na pewno nikomu nie będzie przeszkadzało. No chyba, że tatuś ma kasę to stać go na komputerek dla dzieciaka.
Uważam, że jeżeli już komputer ma być drogi, to niech chociaż zarobi na siebie wykorzystując "tą" wydajność, ale nie wszyscy z nas pracują w 3dmax'ie (który też swoje kosztuje). Dzieciak będzie równie dobrze się cieszył z komputera za 2000, no i podniecał się nim przed kumplami.
Tak na marginesie, czemu żaden artykuł nie mówi "co warto kupić, aby jutro nie stracić na wartości ponad 10%"????
Po jego przeczytaniu urzędnicy stwierdzą, że powinni mieć wymienione karty grafiki, poniważ te, na których obecnie "pracują" są za słabe do przeglądania "papierów".
A takie podejście przy konieczności przejścia na DX11 M$ na pewno pozwoli im (urzędnikom) na wydanie pieniędzy podatnikół na swoje nowe zabawki. Szkoda, że to może być prawdą.