
Od ostatniego testu w naszym rankingu sporo się zmieniło. Na rynku pojawiły się nośniki o pojemności 3 TB, wyposażone w pojedynczy dysk. W poprzednim teście pojemność powyżej 2 TB była osiągana wyłącznie przez modele dwudyskowe, połączone wewnętrznym kontrolerem w macierz RAID. Oprócz pojemności wzrosła również szybkość, i to znacznie. W pierwszej dziesiątce rankingu znalazło się pięć modeli wyposażonych w interfejs USB 3.0, który zadomowił się już na rynku. Standard ten stale zyskuje na popularności zwłaszcza wśród użytkowników, którzy cenią czas i nie godzą się na ograniczenia starego USB 2.0. Dlaczego interfejs jest taki ważny? Otóż zapełnienie 3-terabajtowego dysku z interfejsem USB 2.0 trwałoby… przynajmniej dobę! Przy wykorzystaniu interfejsu USB 3.0 czas trwania tej operacji można skrócić do około siedmiu godzin. Oczywiście poza pojemnością, wydajnością i ceną dysku są także inne cechy, które warto wziąć pod uwagę, kupując model do domu czy firmy. Postaramy się podpowiedzieć jakich rozwiązań unikać, a które są pożądane.
1. Pojemność gromadzonych danych rośnie szybciej niż dysków
Pojemność zewnętrznych dysków twardych dochodzi obecnie do 8 TB (4×2 TB). Należy jednak zaznaczyć, że największe jednodyskowe nośniki zewnętrzne mają pojemność 3 TB. Większe składają się z kilku dysków połączonych wewnętrznym kontrolerem w macierz RAID. Pojawienie się modelu 12 TB (4×3 TB) jest kwestią najbliższej przyszłości. Wybór pojemności jest więc spory i ułatwia zaplanowanie nie tylko bieżących, ale i przyszłych potrzeb. Nie popadajmy przy tym jednak w skrajność, nie wszyscy potrzebują czterodyskowej macierzy o największej pojemności. Warto jednak, podejmując decyzję kupna dysku, wziąć trochę gigabajtów na zapas. Najczęściej wybieranymi dyskami zewnętrznymi są modele o pojemności z zakresu 1–2 TB, a więc i ich oferta na rynku jest największa. Modele o pojemności 500 GB to już przeszłość. Przyszłość należy do modeli z dyskiem 3 TB i wielodyskowych macierzy RAID.
2. Interfejs w dysku i w pececie
Uniwersalny dysk ma złącze
USB 2.0, eSata i FireWire. Co
ciekawe modele z USB 3.0
nie mają innych interfejsów.
Jednym z zasadniczych podziałów wewnątrz nośników 3,5” jest interfejs używany do komunikacji. W teście znalazło się kilka bardzo uniwersalnych dysków wyposażonych w wiele interfejsów. Najbardziej uniwersalnym w Top 10 jest WD My Book Studio Edition II 4 TB, wyposażony w USB 2.0, FireWire400, FireWire800, eSATA.
Wciąż najbardziej uniwersalnym, lecz niosącym ze sobą znaczące ograniczenia szybkości przesyłania danych jest interfejs USB 2.0. Jest kompatybilny ze starszym USB 1.1, a teoretyczna szybkość USB 2.0 wynosi 480 Mb/s (60 MB/s). Jednak w praktyce przez ten interfejs uzyskuje się szybkość zaledwie 35 podczas odczytu i 30 MB/s w trakcie zapisu. Jego szybszą odmianą jest najnowszy interfejs USB 3.0. Jest on kompatybilny z poprzednimi, a jego teoretyczna szybkość wynosi 5 Gb/s. Nośniki komunikujące się przy jego użyciu nie są już tak jak poprzednio ograniczone przepustowością interfejsu (tzw. wąskim gardłem). W tym przypadku im szybszy dysk wewnątrz obudowy, tym większa wydajność takiego nośnika. Realna szybkość osiągana obecnie przez dyski magnetyczne przekracza 100 MB/s. Upowszechnianie nowego standardu jest obecnie w początkowej fazie. Producenci płyt głównych do PC montują już porty USB 3.0 w nowych produktach, jednak do rzadkości należą notebooki z tym portem. By rozbudować sprzęt o porty USB 3.0, wystarczy dokupić kontroler PCI lub Express Card, cena jest przystępna. Co ciekawe, dyski z USB 3.0 zwykle nie mają już innych interfejsów, więc jeśli nie mamy w komputerze USB 3.0, skazani jesteśmy na niską wydajność starego USB 2.0. Nie znajdziemy też USB 3.0 w produktach Apple’a, który od lat promuje standard FireWire najpierw 400 Mb/s, a potem 800 Mb/s. Dyski z interfejsem FireWire 400/800 są jednak wyraźnie droższe.
Najbardziej popularnym szybkim interfejsem zwłaszcza w notebookach jest eSATA (ang. external Serial Advanced Technology Attachment), czyli zewnętrzny port SATA o przepustowości 3 Gb/s. Szybkość nośników podłączanych przez to złącze nie odbiega od tych uzyskiwanych przez napędy wewnętrzne i jest porównywalna do wyników złącza USB 3.0.
3. Wydajność tkwi we wnętrzu oraz interfejsie
Idealne rozwiązanie to dysk
7200 obr./min. i szybki interfejs.
Ważniejszy jest interfejs.
Na wydajność dysku zewnętrznego wpływ ma nośnik pracujący wewnątrz obudowy oraz interfejs, którym przesyłane są dane (często bywa on wąskim gardłem). Wewnątrz obudowy szybkich dysków zewnętrznych, w których zastosowano interfejs eSATA lub USB 3.0, używa się „twardzieli” pracujących z prędkością 7200 obr./min. Podczas przesyłania danych ważna jest też pojemność bufora pamięci podręcznej dysku. Im większa, tym lepiej. Coraz więcej producentów nośników zewnętrznych decyduje się na użycie dysków z 64-megabajtowym buforem, co przynosi szybsze transfery. W pierwszej piątce najwydajniejszych twardzieli trzy: Buffalo DriveStation Duo 2 TB, Seagate FreeAgent GoFlex 3 TB oraz ONE Technologies AluDISC 3.0 mają bufor o tej właśnie pojemności.
4. Cichy i oszczędny jest wygodniejszy i tańszy
Nie wszyscy potrzebują szybkiego interfejsu i ultraszybkiego dysku. Wiele osób zadowoli się nadal popularnym, można by rzec standardowym nośnikiem z interfejsem USB 2.0. I nie ma w tym nic dziwnego. Jeśli na taki dysk dane wgrywane są rzadko, a pojemność jednorazowej „paczki” nie jest ogromna, to priorytetem przy wyborze może być niska cena nośnika albo cicha i energooszczędna praca. Wszystko zależy od modelu użytkowania. Do obudów dysków zewnętrznych, które nie biorą udziału w wyścigu o miejsce w czołówce wydajności, najczęściej stosuje się dyski pracujące z prędkością 5400 obr./min. Dyski takie pracują ciszej, wytwarzają mniej ciepła, zużywają mniej energii i są tanie. To dość mocne argumenty. Szumiący wentylatorami demon prędkości, wprawiający w drżenie biurko, do tego pożerający 16 W energii, w sytuacji, gdy raz na jakiś czas chcemy z niego odczytać folder ze zdjęciami z wakacji lub odtworzyć ulubiony utwór w formacie MP3 czy zapisać niewielki projekt, nie będzie dobrym wyborem. W naszym teście najciszej pracującym dyskiem okazał się WD My Book Essential WDBAAF0020HBK 2 TB, który podczas odczytu generował maksymalnie 27,3 dB. Najoszczędniejszy był natomiast Transcend StoreJet 35T TS1TSJ35T 1 TB, który podczas odczytu pobierał zaledwie 7 W.
5. Aplikacje do archiwizacji i szyfrowania danych
Najpopularniejszym oprogramowaniem dodatkowym, dostarczanym wraz z dyskami zewnętrznymi jest oprogramowanie do tworzenia kopii bezpieczeństwa, czyli tzw. backupu danych. Umożliwia ono tworzenie kopii bezpieczeństwa w zależności od zaawansowania aplikacji, w trybie rzeczywistym lub w pełni zautomatyzowanym, pozwalając ustalić harmonogram czasowy oraz zakres danych, które mają być objęte ochroną. Tworzenie kopii bezpieczeństwa można dzięki nim w pełni zautomatyzować. To zaoferowane przez firmy Seagate (Seagate Manager) i Transcend (StoreJet elite) najbardziej przypadło nam do gustu; całkiem niezła, intuicyjna jest też aplikacja Samsung AutoBackup. Najbardziej zaawansowane funkcje (backup dysków pracujących w ramach sieci, przesyłanie raportów) zaoferował Buffalo w DriveStation Duo.
Aplikacja do ochrony danych przed nieautoryzowanym dostępem, umożliwiająca zaszyfrowanie danych umieszczonych na dysku to także pożądany produkt. Najczęściej spotykanymi algorytmami kodującym są 128-bitowy i 256-bitowy algorytm AES.
W oprogramowaniu dla dysków Samsunga dostępna jest także aplikacja Secret Zone, która wydziela i ukrywa określony przez użytkownika obszar dysku, pozwalając na schowanie na nim osobistych danych.
6. Gwarancja i cena: warto dopłacić, bo dyski twarde są awaryjne
Planując zakup dysku zewnętrznego, warto zwrócić uwagę na długość okresu gwarancji. W przypadku napędów przenośnych ryzyko awarii jest spore, więc za dodatkową ochronę na np. pieć lat warto dopłacić Warto również przyjrzeć się cenie za 1 GB przestrzeni na dysku, gdyż tu są spore różnice. Dysk, który w naszym teście wyróżniliśmy znaczkiem Econo za najlepszy stosunek możliwości do ceny, oferuje 1 GB pojemności w cenie 20 gr. Najdroższy gigabajt powierzchni kosztuje dla porównania 82 gr, czyli ponad czterokrotnie więcej.