Publikujemy wasze recenzje Windows 8 - Brunon Bierżeniuk uważa, że Redmond nie jest naiwne i wie, w którą stronę idzie postęp.
Windows 8 - Integracja, prostota, szybkość [Recenzja czytelnika]
Ten, kto trzymał w rękach telefon z Windows Phone 7 na pokładzie już wie czym będzie Windows 8. Redmond nie jest naiwne, Redmond wie, że przyszłość to urządzenia korzystające z tego samego oprogramowania, systemu operacyjnego i dzielące ten sam rodzaj doświadczenia użytkownika, bez względu na formę samych urządzeń.
Przed instalacją.Implikacja pierwsza – integracja systemowa urządzeń. Ten, kto trzymał w rękach telefon z Windows Phone 7 na pokładzie już wie czym będzie Windows 8. Redmond nie jest naiwne, Redmond wie, że przyszłość to urządzenia korzystające z tego samego oprogramowania, systemu operacyjnego i dzielące ten sam rodzaj doświadczenia użytkownika, bez względu na formę samych urządzeń. Wystarczy się dobrze rozejrzeć. Czy Google nie zapowiedział Ice Cream Sandwich? Czy Apple nie zatarło nieco granicy między iOS a Mac OS X w najnowszej wersji Lion? Monolityczność, konsekwentność, ekosystem, unifikacja - to słowa kluczowe dla wszystkich firm IT, które chcą grać w wielką grę, a do takich na pewno należy Microsoft. Moją interpretacją wydarzeń jest konkluzja, że czasem ci, którzy wydają się pozostawać z tyłu, w istocie w ukryciu ostrzą pazury do ataku, a kiedy ten nastąpi, uśpieni obserwatorzy orientują się, że nic już nie będzie takie samo. Sygnał giganta odczytuję następująco: wiemy, że trzeba będzie nieco poczekać, ale uwierzcie, będzie warto! Dlatego tuż po publicznym udostępnieniu Windows Developer Preview ściągnąłem obraz, który pozwolił mi wejrzeć w to, co nieuniknione. Instalacja.Ponieważ sam nie jestem programistą chciałbym się w tym tekście skupić na rzeczach, które będą miały znaczenie dla wszystkich. Musimy pamiętać, że na razie wydano coś, co w zasadzie powinno być tylko narzędziem dla ludzi o technicznych zainteresowaniach, ponieważ dla „zwykłego użytkownika” jeszcze wiele się zmieni, czego pierwszym przykładem będzie zapewne porównanie stanu obecnego ze stanem kompilacji Beta za kilka miesięcy. Dla tych samych powodów nie ma dzisiaj sensu rozpisywać się nadmiernie o nowościach technologicznych. Można już za to pokusić się o pierwsze próby skomentowania konsekwencji czysto użytkowych, praktycznych, wobec istotnej transformacji, jaką proponuje nadchodzący system operacyjny. Do tej kategorii należeć może prędkość. Implikacja druga – prędkość. Na mojej maszynie testowej (Toshiba Satellite A300, C2D 2.00 GHz, 4 GB ram, ATI Radeon 3700, 64-bit WDP) droga od zera, do komputera zajęła pół godziny. Znaczny postęp, a dodatkowo podczas instalacji oko cieszyło nowe wzornictwo ekranów instalatora nawiązujących do stylu Metro. Czas jest po dziś dzień piętą achillesową Microsoftu. Każdy użytkownik systemów Windows chce, aby dosłownie wszystko było szybsze, bardziej dynamiczne. Pierwszą poważną próbą zrzucenia tego balastu będzie bez wątpienia Windows 8. Wręcz piorunujące wrażenie robi proces logowania się do systemu. Jest to kwestia kilku sekund i doprawdy aż trudno w to na początku uwierzyć. Ten aspekt stanowi trwałą implikację dla użytkownika. Kiedy bowiem przyzwyczaimy się do tak krótkich czasów uruchamiania urządzeń, żaden producent nie odważy się już wypuścić bubla pod tym względem. Windows 8 jest zapowiedzią maszyn, które uruchamiają się z prędkością znaną nam obecnie ze smartfonów. Czasy ekranów ładowania systemu bezpowrotnie przeminą. Idąc za ciosem akceleracji sprzętowej w Internet Explorer 9, korporacja wprowadziła wsparcie tego typu dla całej platformy. Już na obecnym etapie rozwoju systemu odczuwa się znaczne skrócenie czasu reakcji na wydawane polecenia. Responsywność systemu jest wzorowa i dotyczy to zarówno nowego środowiska programistycznego Metro, jak i znanego Aero. Implikacja trzecia – prostota. Instalator systemu stanowi środowisko równie przyjazne dla użytkowników zaawansowanych, jak i tych początkujących, ponieważ można pogrzebać w opcjach lub ustawić wszystko na domyślną instalację, w którym to przypadku trzeba tylko wprowadzić kilka linijek tekstu w odpowiednich miejscach. Po pierwszym zalogowaniu do systemu naszym oczom ukazuje się to: Przyznam, że wobec nowej koncepcji funkcji pulpitu czułem z początku złość i zazdrość równocześnie. Sam nie raz zastanawiałem się nad tym co można na tym polu zrobić nowego, ale w moich wizjach nigdy nie wpadłem na coś tak oczywistego i intuicyjnego jak ekran Start. W uniwersalnym ujęciu intuicyjność, prostota i moc stanowią podstawowe kryteria determinujące trafność zastosowanych rozwiązań w danym projekcie. Te kryteria spełnione są w nowym wyglądzie Windows 8. Wszystko mnie w tym projekcie cieszy. Nie ma już zupełnie zbędnego elementu tapety, a piksele na ekranie wykorzystane są najbardziej właściwie – koncentrują się na przekazaniu informacji. Oto właśnie moc ekranu Start: w pełni spersonalizowane, dynamiczne kafelki w pierwszych sekundach po zalogowaniu wyświetlają informacje dla nas najważniejsze. Ten efekt roboczo nazwany został efektem Immersive, czyli przykuwaniem uwagi na rzecz spraw najbardziej istotnych, bez zbędnych dodatków, krótko i na temat. Do paradygmatu prostoty zalicza się również nowy sposób logowania do systemu za pomocą czterocyfrowego pin-u lub odtwarzania patentu na jakimś ulubionym zdjęciu, w przypadku urządzeń dotykowych. Czy tego chcemy, czy nie, prostota interfejsu jest kierunkiem rozwoju w technologii jedynym i słusznym, a w paradoksalny sposób jest równocześnie manifestacją złożoności rozwiązań tkwiących w kodzie. W prymitywizmie interfejsu odbija się bogactwo rozwiązań technologicznych, które coraz bardziej przejmują kontrolę nad procesami w tle. Sam użytkownik będzie musiał robić coraz mniej, widzieć i wiedzieć coraz mniej.
|


Kup Najtaniej
Vista to cudo przy tym śmieciowym systemie.
Tyle tylko, że to bardziej dziennikarski komentarz i to bardzo przyjaznego dziennikarza niż test programu. Pisane bardziej z pamięci niż z doświadczenia. Tym niemniej to jedyny tekst, który prawie udało mi się doczytać do końca. Niezłe.
Może to i szlachetne żeby system trafił dosłownie pod strzechy, tyle, że jak ktoś chce od swojego komputera czegoś więcej niż otwierania facebooka to już kontent może nie być. Dla mnie system dla wszystkich to jak książka dla wszystkich - cóż, Dostojewski to nie będzie.
Tekst bardzo ciekawy. Pracujesz dla M$?
ps. stawiam, że 2012-2013 wzrośnie o duży % sprzedaż laptopów z ekranem dotykowym.