Czytniki e-booków
Kto czyta książki, żyje podwójnie
Pierwszy polski czytnik e-książek pojawił się na rynku. Jednocześnie uruchomiona została księgarnia, w której za połowę ceny rzeczywistej książki można nabyć jej wirtualną edycję. CHIP przedstawia pierwsze testy urządzenia, a przy okazji sytuację na rynku cyfrowych książek w Polsce.
|
Kolporter, firma większości nas znana głównie z prowadzenia saloników prasowych i kiosków, wprowadziła na polski rynek czytnik e-booków o nazwie eClicto (899 zł). Jednocześnie uruchomiona została stworzona – specjalnie dla jego użytkowników – internetowa księgarnia. Już teraz oferuje ona ponad 550 książek, które można czytać na eClicto. Producent obiecuje, że liczba pozycji na wirtualnych półkach będzie systematycznie rosła. Już w tej chwili Kolporter podpisał umowy z 40 wydawnictwami i pracuje nad digitalizacją kolejnych tytułów. Tym, co ma zachęcić czytelników do sięgnięcia po eClicto, ma być wygoda, jaką zapewnia czytnik, a przede wszystkim niższa cena książek w wersji cyfrowej. Według zapewnień usługodawcy, cena większości książek w wersji cyfrowej ma wynosić połowę ceny rzeczywistej książki. eClicto: Udany kloneClicto wygląda naprawdę dobrze. 6-calowy ekran wykonany w technologii e-papieru wyświetla czytelny, wyraźny tekst. Czytnik jest lekki: 170 gramów to na tyle mało, że można trzymać urządzenie w jednej dłoni bez uczucia zmęczenia, czego nie można np. powiedzieć o Kindle 2 czy czytniku Boox 60 (patrz ramka poniżej). Komfort pracy zapewnia też niewielka grubość urządzenia – można śmiało powiedzieć, że 8,5 milimetra to w sam raz. eClicto ma mieć pamięć pozwalającą na zapisanie czterystu książek i możliwość jej powiększania za pomocą kart SD (do 4 GB). Obsługiwane przez czytnik formaty to: EPUB, TXT, HTML, PDF. Brakuje formatu PRC (Mobipocket), w którym 2700 darmowych książek udostępnia np. serwis ebook.pl. Tyle że to ograniczenie łatwo obejdziemy, korzystając np. z oprogramowania Stanaza. Wbudowana bateria pozwala na dwa tygodnie czuwania albo 8000 odświeżeń zawartości ekranu, czyli przejrzenie tylu wirtualnych kartek. Gdy znudzi nam się czytanie (lub w jego trakcie), możemy posłuchać muzyki z plików MP3, a nawet oglądać zdjęcia, jednak 4 odcienie szarości to zdecydowanie za mało, by liczyć na jakiekolwiek doznania estetyczne. Kwestia ceny: Najtaniej, ale wciąż drogoKsiążki cyfrowe stają się coraz bardziej modne, o czym świadczy chociażby zapowiedź utworzenia strefy e-book Tech Zone na targach Consumer Electronic Show 2010. Jednak ich popularność rośnie bardzo powoli. Rynek e-booków w tak wysoko rozwiniętym kraju, jakim są Stany Zjednoczone, szacuje się na zaledwie 1,5 procenta (I półrocze 2009). A jak wynika z badania Sary Rotman Epps z Forrester Research, Amerykanie skłoni są zapłacić za czytnik tylko 50 dolarów. To mniej, niż koszt jego produkcji. Jak zatem na tym tle wypada cena polskiego eClicto? Gdy porównamy ofertę e-czytników, które można kupić w Polsce lub zamówić przez Internet za granicą, to okazuje się, że eClicto jest najtańszy. Przy czym jest tak samo funkcjonalny i, co istotne, zapewnia dostęp do księgarni z książkami w języku polskim. Inna rzecz, że prawie 900 zł, które trzeba zapłacić za e-booka, to dla większości rodaków dużo za dużo. Przed Kolporterem stoi więc prawdziwe wyzwanie marketingowe. Warto jednak wiedzieć, że w tym roku na każde 100 książek sprzedanych w internetowej księgarni Amazon przypadało aż 48 egzemplarzy w wersji cyfrowej. Analitycy rynku prognozują, że do 2013 roku sprzedaż e-booków ma wzrosnąć do 30 milionów (1 mln w 2008 roku). To znaczy, że coraz częściej kupujemy e-booki, a Kolporter ma szanse zrobić niezły interes.
|

Kup najtaniej

1. 6 cali?, 3:4, 9:16? hmm... wyobraźnia książkowa jest skalibrowana raczej na oznaczenia typu B5, A5, etc.
2. Jaka jest rozdzielczość urządzenia? Określenie "czytelny, wyraźny tekst" jest mało precyzyjne, jak na zwykły poziom CHIPa.
To nie powinno być trudne bo tam nie ma części ruchomych, wentylatorów, etc... to jest monolit (z wyjątkiem baterii i gniazd do ładowania) więc osiągnięcie tego celu powinno być realne.
zwykłą książkę mogę odsprzedać
nie mam zamiaru być np 200 książek x 20zł = 4000 zł w plecy, lepiej jak książka stoi na półce.
Dziwi mnie taka sytuacja NARESZCIE MAMY CZYTNIK EBOOKÓW czytniki były od wielu wielu lat należało je tylko odpowiednio zaadoptować...(np spolszczenia-jak kogoś drażnią krzaczki lub brak polskich literek)