Testujemy odtwarzacz muzyczny z ciekawymi funkcjami
iriver T9, czyli MP3-ójka dla aktywnych. Sprawdzamy, czy działa!
Chociaż w większości przypadków, gdy coś jest do wszystkiego, to nie spełnia swojej podstawowej roli, w tym przypadku jest inaczej. Odtwarzacz T9 muzykę odtwarza co najmniej dobrze, a do tego posiada kilka ciekawych funkcji.
|
Iriver T9 to nie tylko odtwarzacz muzyczny, który poradzi sobie z plikami MP3, WMA, WAV, ASF, FLAC oraz APE, ale także radio FM, dyktafon oraz ciekawa funkcja Fitness dla aktywnie trenujących. Na początku warto wspomnieć, że producent tuż po wprowadzeniu odtwarzacza na rynek, zdecydował się na obniżkę jego cen – model o pojemności 2 GB kosztować będzie 175 zł, natomiast na urządzenie z 4 GB wbudowanej pamięci wydać będzie trzeba 205 złotych.
Wyposażenie/wykonanie
T9 wyposażony jest w 1-calowy ekran OLED, który wyświetla podstawowe informacje i pozwala wybrać odpowiednią funkcję. Wyświetlacz oferuje zadowalającą widzialność w pełnym słońcu, przy ustawieniu najwyższej jasności. Dobrym rozwiązaniem jest wysuwany interfejs USB 2.0 – bardzo szybko pozwala na podłączenie urządzenia do komputera i działa raczej bez zarzutu – choć zwykle trzeba skorzystać z paznokcia by go schować. Warto w tym miejscu dodać, że ładowanie urządzenia odbywa się właśnie przez port USB. Kolejną zaletą jest możliwość posłuchania bezstratnych formatów, jak FLAC czy APE, chociaż to rodzi inny problem – pliki w tym wypadku są większe, a najbardziej pojemna, dostępna wersja odtwarzacza to tylko 4 GB.
Na papierze bateria ma pozwalać na 24 godziny odtwarzania muzyki standardowej jakości (mp3/128 kbps). W rzeczywistości nie jest wiele gorzej – w przeprowadzonym teście bateria wytrzymała 21 godzin: przy standardowych słuchawkach, o zróznicowanej jakości plików. Po skorzystaniu ze znacznie lepszych słuchawek, czas pracy na baterii spada do około 15-16 godzin, co i tak nie jest złym wynikiem.
Obudowa jest dość starannie wykonana z aluminium. Trochę trzeszczące, plastikowe przyciski nie sprawiają większych problemów. Sporym utrudnieniem jest natomiast lokalizacja przycisku do włączania/usypiania odtwarzacza – tuż nad złączem słuchawkowy Standardowe słuchawki, dołączane do zestawu, są niestety koszmarne. Zbyt długi kabel nie posiada żadnego klipsu, przez co słuchawki muszą „wisieć”, powodując lekki dyskomfort u użytkownika, zwłaszcza przy przekręcaniu szyi. Na szczęście same douszne słuchawki są dość dobrze wyprofilowane – nie wypadają z uszu.
|

Kup najtaniej

szkoda że o tym nie wspomniano no ale laik opisujący sprzęt jak widać nie ma o tym pojęcia
ps.i tak wolę starą dobrą fuze gdzie za 200 z groszem mam 8GB plus slot na karty obsługujący i 16GB
następny kwas to problem przełączania utworów - jak można nie zauważyć że urządzenie projektowane jest na użytek w POZIOMIE?ekran jest w poziomie przyciski i ich funkcje również - nie instrukcja jest potrzebna tylko mózg i odrobinkę inteligencji by to załapać - tak było od zawsze w każdym sprzęcie
Dlaczego miała by nie działać?
Praktyka pokazuje że wszelkie ekualizery i bass expandery tylko przeszkadzają. No chyba że jesteśmy fanami głebokiego bassu i łokcia za szybą 20 letniego BMW
+wykonanie
+mocny wzmacniacz
+SRS
+dobra bateria i szybkie ladowanie
-nawigacja pozioma toporna i wolna.
Funkcje z czujnikami w moim wypadku zbedne ale itak polecam ten model.