Darmowy hosting plików
Czy korzystanie z chomikuj.pl jest legalne?
Chomikuj.pl ma już 4 mln użytkowników i 232 mln plików do pobrania. Artyści lamentują, że są okradani, policja nie robi nic albo prawie nic, a poprawni politycznie dziennikarze potępiają w czambuł tych, którzy ściągają. Sytuacja ewidentnie patowa. Ale po czyjej stronie jest prawo?
|
Hirek Wrona, znany producent muzyczny, złożył doniesienie do prokuratury na serwis chomikuj.pl, domagając się odszkodowania za poniesione straty. – Jeśli Polska to państwo prawa, to powinno zagwarantować możliwość dochodzenia swoich roszczeń również twórcom i producentom – mówi Hirek Wrona, który straty związane tylko z jednym promowanym przez niego wykonawcą, Mrozem, szacuje na pół miliona złotych. – Płytę pobrano ponad 200 tysięcy razy, a sprzedano tylko 2300 krążków. Jak w takich warunkach ma funkcjonować polski show-biznes? Rzecznik chomikuj.pl, Piotr Hałasiewicz, twierdzi, że serwis nie ponosi winy za ten stan. – Jesteśmy witryną Web 2.0, która udostępnia jedynie infrastrukturę do przechowywania danych w Sieci. Zawartość serwisu tworzą głównie internauci. Przy wysyłaniu do nas pliku każdy użytkownik zostaje poinformowany, żeby nie pobierać utworów, do których nie ma praw na rozpowszechnianie. Przy każdym pliku znajduje się też link „Zgłoś naruszenie zasad regulaminu”. Wystarczy kliknąć go, żeby poinformować nas o naruszeniu praw autorskich. Jeśli zgłaszający może udokumentować, że posiada prawa do danego utworu, serwis blokuje do niego dostęp. Te działania na niewiele jednak się zdają, ponieważ na portalu chomikuj.pl jest dosłownie wszystko: kinowe premiery, najnowsze albumy, a ostatnio nawet e-booki. – Nie mamy prawa decydować, co jest legalne, a co nie – tłumaczy Hałasiewicz. – I nie mamy takiego obowiązku. Tak stanowią zarówno prawo unijne, jak i polska ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Poza tym istnieją ograniczenia wynikające z efektu skali: codziennie na nasze serwery trafia pół miliona nowych plików. Kto mógłby je kontrolować? Ale nie wszyscy bezradnie opuszczają ręce. Związek Producentów Audio Video (ZPAV) od początku roku wytoczył już kilkanaście procesów karnych tym, którzy nielegalnie udostępnili albumy muzyczne przez serwis chomikuj.pl. Pozwy skierowano przeciwko konkretnym osobom, zawierając we wniosku obowiązek naprawienia szkody. Oznacza to, że internauta nie dość, że otrzyma wyrok, to jeszcze będzie musiał zapłacić odszkodowanie w wysokości ok. 1,10 zł za każdy nielegalnie udostępniony utwór. – Będziemy wytaczać coraz więcej takich procesów – mówi Mikołaj Wojtal ze ZPAV, ale przyznaje, że sprawy dotyczą jedynie tych, którzy udostępniają pliki, nie mając praw do ich rozpowszechniania. A co z tymi, którzy jedynie pobierają? Czy oni także łamią prawo? Na portalu chomikuj.pl można znaleźć informację, że ściąganie plików, które usuwamy po 24 godzinach, jest legalne. Trudno przyjąć to za dobrą monetę, przecież w ciągu doby bez problemu obejrzymy film. Czy nikt na tym nie straci? W to też trudno uwierzyć – produkcja filmu kosztowała, a my oglądamy go za darmo. No, nie do końca, bo większych plików takich jak filmy nie ściągniemy bez dokupienia w chomikuj.pl dodatkowego transferu – za 1 GB zapłacimy 1,80 zł. Ale przecież zarabia na tym nie twórca, lecz chomikuj.pl. Ale jest i inny czynnik gmatwający obraz sytuacji: dozwolony użytek. Jeśli kupimy płytę CD albo film na Blu-ray, mamy prawo zgrać utwory na dysk i udostępnić przez chomikuj.pl np. swojej partnerce, która mieszka w Londynie, rodzinie na Antypodach albo przyjaciołom w Krakowie. W takiej sytuacji nie można mówić nawet o łamaniu prawa polegającego na rozpowszechnianiu utworu bez licencji, kupując utwór, możemy go prezentować innym, jeśli jesteśmy w stanie wykazać, że są oni naszą rodziną bądź bliskimi znajomymi. No więc jak to w końcu jest z chomikuj.pl, ale i z rapidshare.com czy megauploud.com, czyli serwisami oferującymi hosting plików. Mogę pobierać czy nie? A co z udostępnianiem? Legalne czy nie? Odpowiedzi na te pytania znajdują się w ramce.
|

Kup najtaniej

Moim zdaniem bardziej legalne niż kupno miesięcznika CHIP, za którego kupno grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności*.
* - o ile zakupiło się magazyn w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (np. zaoszczędzenia na sprzęcie dzięki testom i recenzjom sprzętu).
A czy legalne jest sprzedawanie nagrań audio z zabezpieczeniami uniemożliwiającymi nabywcy odtworzenie płyty na jakimś typie urządzenia?
Czy legalne jest stosowanie w oprogramowaniu zabezpieczeń wymuszających na użytkowniku stały dostęp do sieci, co wiąże się - np. w wypadku komputerów przenośnych - z dodatkowymi opłatami na rzecz operatorów telekomunikacyjnych?
Czy grono użytkowników chomikuj.pl nie jest już przyjaciółmi skoro to tzw. serwis społecznościowy? Czy zatem nie mają oni prawa na publikowanie "sobie" muzyki czy filmów?
Wg mnie ta sprawa nie znajdzie rozwiązania dopóki prawo w Polsce będzie niejasne (zresztą, Urzędy interpretują przepisy jak chcą...).
"Re: "Czy korzystanie z chomikuj.pl jest legalne?"
Moim zdaniem bardziej legalne niż kupno miesięcznika CHIP, za którego kupno grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności*.
* - o ile zakupiło się magazyn w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (np. zaoszczędzenia na sprzęcie dzięki testom i recenzjom sprzętu)."
O co z tym chodzi? Czy ktos moze to wyjasnic? To jakis zart czy kolejny absurd prawny, podobnie jak wymog posiadania rachunku na Linuxa na kompie firmowym...
Za to moja mama dość często zagląda na tą stronę w poszukiwaniu wzorów do swoich ręcznych robótek,itp."dupereli",oczywiście wszystkie wzory jakie użyje do wykonania np
Ale oczywiście moja mama jest 'piratem" bo korzysta z "pirackiej strony z plikami.
Ciekawe czy odważyli by się "anty piraci" zaskarżyć "Google" za wyszukiwanie milionów "pirackich"plików dziennie,bo nie oszukujmy się "Chomik" to mały pikuś przy Google,mimo że serwery Google służą głównie do indeksowania zawartości stron,lecz wystarczy że Google ułatwia dostęp do muzyki i filmów udostępnianych bez praw autorskich.
Więc panie Hieronimie "Hirku" Wrono,czemu nie karzesz ścigać firmy która ma miliony razy większy udział w procederze "piractwa"i to w skali Światowej,a "ścigasz" jakieś "płotki",jak polować to na "grubszą zwierzynę".
A co do tematu, to piractwo nigdy się nie skończy. Choćby były kary rzędu milionów złotych i niewiadomo jakie zabezpieczenia, to ludzie i tak znajdą sposób.
Taka pl - tepi sie najslabszych, bo tych wiekszych to strach po du*pie leci
Oby więcej pozwów... Karać dotkliwie wszystkich złodzieji udostępniających tam nielegalnie pliki... Kilkaset tysięcy zadośćuczynienia nauczy ich poszanowania praw autorskich. "
Drogi Gościu, stanowczo musisz zmienić dealera...
każdy o tym wie, każdy to rozumie ale większość płacze i wymyśla jakieś debilne argumenty przeciwko, że niby oni nie kradną oni się wymieniają, że to portal społecznościowy itp.. proszę was największy debilizm to robić samego siebie w "jajo".
przyznajcie się: TAK ściągamy, "wymieniamy" się nielegalnie, bez odprowadzania należnych opłat, plikami. i po sprawie.
znacie konsekwencje- zakładam jednak, że i tak ich nie poznacie ale to już inna kwestia.
ja sam wiem co ukradłem innym przez internet i debilnie nie będę sie z tego tłumaczył lub szukał wymówek. co jest czarne a co białe wiadomo. co ludzie z tym robią to już sprawa ich sumienia.
Podstawa prawna: art. 79 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Przy okazji pobrania muzyki i filmów może dojść do ich rozpowszechniania – tak jest w wypadku wielu sieci typu P2P, a rozpowszechnianie bez zgody uprawnionego jest już przestępstwem, o którym mowa w art. 116 ustawy o prawie autorskim, zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 a nawet 3 lat, jeśli sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub 5 lat, jeśli sprawca z przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu lub działalność przestępną lub ją organizuje lub kieruje.
Podstawa prawna: art. 116, ust. 1-3 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
A specjalnych odtwarzaczy i programów tylko do tego by pliku nie można skopiować (w zasadzie i tak by było można) żadna firma nie zrobi (były by dodatkowe koszty).
Po co wywalać kupę kasy na wytwórnie? Płytę kupi tylko ten, którego na nią stać, bo ceny są absurdalne. Przeważnie płaci się za markę, opakowanie i gadżety do niego dołączone zazwyczaj nie mając 100% pewności że produkt będzie pierwszej klasy. Reklamy towaru reklamami, a bo to raz się słyszało: megahit, hit wszech czasów itp. itd., kupujesz oglądasz, słuchasz, czy grasz a tu d..a, rozczarowanie.
Rozwiązanie!!! Może drodzy artyści skończą karmić ludzi swoimi dziełami na nośnikach pamięci (CD, DVD itp., które po 5 latach nie używania i tak się zmarnują) i wyjdą parę kroków na przód, przed ludzi.
Moi drodzy, przeciętny człowiek spędza sporo czasu przed TV, i jeszcze więcej przed Kompem na Necie. Dlaczego nie stworzyć portali które przypominały by budową portal Chomikuj.pl, a gromadzone przez niego fundusze dzielić, obliczając ile razy (co i kogo) było pobrane. Jest to dużo łatwiejszy sposób, się sprzedawania.
Korzyści!!! Zamiast sprzedaży w 100 000 egzemplarzy, sprzedaż o nakładach milionów a nawet miliardów. I za każdy egzemplaż pieniążek do kieszonki autora dzieła.
Środowisko czystsze, bo plastiku na nośniki produkować nie trzeba tyle, i płyty się nie walają.
Zasada!!! Musi być gorzej, by było lepiej i uczymy się na błędach