Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Bezpieczeństwo

rozwiń
Strona główna Bezpieczeństwo Artykuły Nadciąga atak superwirusów

Nowe zagrożenia

Nadciąga atak superwirusów

Conficker, który zaatakował ponad 10 mln komputerów, to już przeszłość. hakerzy szykują nową, jeszcze groźniejszą broń przeciwko naszym pecetom. Wyjaśniamy, czego się spodziewać i jak się chronić przed nowymi zagrożeniami?

Początek tego roku upłynął użytkownikom komputerów pod znakiem lęku przed robakiem Conficker. Wykorzystując lukę w systemie Windows, rozprzestrzeniał się on zastraszająco szybko i zainfekował miliony komputerów na całym świecie. To już jednak historia – w międzyczasie w Sieci pojawił się nowy szkodnik – Gumblar. Eksperci ostrzegają: jest on bardziej niebezpieczny niż Conficker! Od marca do czerwca jego ofiarą padło 100 000 stron internetowych, przede wszystkim anglojęzycznych, w tym wiele poważnych serwisów, na przykład lifestyle’owy portal variety.com.

Jednak Gumblar – choć szczególnie wyrafinowany – jest tylko jedną z nowych broni sieciowych kryminalistów. Tendencja jest wyraźna: celem złośliwego oprogramowania przestaje być uszkadzanie czy niszczenie danych. Zamiast tego mają one wykradać cenne informacje użytkowników: dane kont i kart kredytowych, dane logowania czy informacje osobiste. Hakerzy posługują się w tym celu wysublimowanymi technikami rozprzestrzeniania wirusów przez Sieć i ukrywania ich w systemie. Szkodniki takie jak Gumblar i nowe metody ataku sprawiają, że w tym roku w Sieci jest bardziej niebezpiecznie niż kiedykolwiek przedtem. W tym raporcie przedstawiamy obecny stan zagrożenia.

Gumblar: wirus z dynamicznym kodem

Tym, co sprawia, że Gumblar jest tak niebezpieczny, okazuje się wyrafinowana metoda, jakiej używa do infekowania zupełnie nieszkodliwych stron internetowych. Nie korzysta on ciągle z tego samego kodu, ale za każdym razem tworzy nową wersję swojego skryptu. Dynamiczne generowanie kodu programu utrudnia administratorom witryn wykrycie wszystkich ataków. Gdy użytkownik otworzy zainfekowaną stronę, Gumblar – wykorzystując lukę w rozszerzeniach przeglądarki obsługujących elementy Flash lub pliki PDF – trafi do jego komputera. Rozpocznie wówczas protokołowanie zachowań internauty w Sieci oraz podawanych przez niego loginów i haseł. Korzystający z przeglądarki Internet Explorer zobaczą ponadto sfabrykowane wyniki wyszukiwania Google’a – gdy klikną oni na dowolne hiperłącze, zostaną przeniesieni na stronę, która umieści w ich komputerze kolejne szkodniki. Aby zabezpieczyć się przed atakiem, powinniśmy zawsze pamiętać o korzystaniu z aktualnej wersji pakietu zabezpieczającego. Podczas pisania tego artykułu nie istniał żaden sposób na uratowanie komputera zainfekowanego wirusem Gumblar. Jedyną metodą pozbycia się go była kuracja radykalna: formatowanie dysku i instalacja Windows na nowo.

Rozszerzenia przeglądarki: furtka dla hakerów

Ponadto powinniśmy zadbać o aktualność naszej przeglądarki oraz – co bardzo ważne – zainstalowanych w niej wtyczek. Całkowite wyłączenie plug-inów to żadne rozwiązanie, gdyż są one niezbędne do prawidłowej obsługi niemal wszystkich witryn internetowych. Jak zwykle celem większości ataków są funkcje ActiveX, wykorzystywane jedynie przez przeglądarkę Internet Explorer.

W wersjach Windows wcześniejszych od Visty technologia ActiveX daje aplikacjom sieciowym szerokie prawa dostępu do systemu, ułatwiając hakerom odczytywanie danych, a nawet całkowite przejmowanie kontroli nad komputerem. Ulepszona metoda zarządzania prawami dostępu w Viście i rosnąca popularność konkurencyjnych przeglądarek powodują jednak, że przestępcy coraz częściej koncentrują się na słabych punktach aplikacji, takich jak Firefox czy Chrome. Do umieszczania szkodliwego kodu w komputerach coraz chętniej używane są rozszerzenia przeglądarek, na przykład komponenty Java, odtwarzacz QuickTime czy wtyczki do obsługi plików PDF i animacji Flash.

Serwer FTP: powielacz

Ponieważ hakerom zależy na zainfekowaniu jak największej liczby komputerów, często wykorzystują oni w tym celu znane i chętnie odwiedzane witryny internetowe. Również twórcy wirusa Gumblar obmyślili prosty sposób rozprzestrzeniania szkodnika: jeżeli wykryje on na komputerze dane dostępowe do serwera FTP, zostają zainfekowane wszystkie strony wykorzystujące ten serwer. Na atak narażone są szczególnie witryny udostępniające duże ilości danych – na przykład strony instytutów naukowych czy katalogi plików do pobrania, gdyż do składowania informacji wykorzystują one często właśnie serwery FTP.

Dodaj komentarz 4 komentarze
gibsonyc
gibsonyc 2009.11.05 13:42
Jestem ciekawy jaką lwią część z tych 10MLN komputerów to piracki soft. W nim zaszywane zazwyczaj są furtki i nieświadomi użytkownicy to po prosty zombi. A jeżeli chodzi o format ActiveX no cóż, każdy kto ma plugin Flash korzysta z tego formatu. Rada regularne aktualizowanie wszystkie aplikacje, albo do łączenia się z siecią używać jakiegoś distro z bsd lub linux'em no i oczywiście mieć oczy i umysł szeroko otwarte :D
adrian_28
adrian_28 2009.11.05 15:33
Wirusy z rodziny autorun są chyba wszechobecne. Trudniej mi sobie przypomnieć, kiedy obcy pendrive nie miał wirusów, niż kiedy zostały one wykryte.
Gość IP: 89.171.47.* 2009.11.05 15:56
Używałem kiedyś Windowsa XP wraz z TrueLaunchBar do mierzenia aktywności połączenia sieciowego. Miałem program antywirusowy i darmower narzędzia do czyszczenia komputera. Z początku było super. Co jakiś czas wykrywało mi robaczki i inne śmieci. Potem pojawił się jakiś trudny drań. Kilkanaście razy dziennie komputer zamierał a w tym czasie jakieś dane wędrowały przez kabelek w internet. Było różnie od kilku kilobajtów do kilkuset. Doszedłęm do wniosku że jestem zombi w sieci malware albo mam trojana lub spyware. Próbowałem wielu programów czyszczących i porad. I nic. Po dwóch miesiącach zainstalowałem Debiana (kiedyś już miałem Linuxa ale gierki i soft 3d mnie ściągneły z powrotem do windy). Od dłuższego czasu jest spokój, ale to tylko kwestia czasu jak pojawi się coś co zainfekuje mój system. Dlatego jestem przeciwny promocji Linuxa. Im więcej użytkowników tym więcej będzie powstawało wirusów i tym gorzej dla mnie. Większość ludzi których znam nie wierzy w wirusy. Bez przerwy widzę Windowsy bez żadnych zabezpieczeń, antywirów, a nawet haseł. Często ci ludzie korzystają z bankowości internetowej.
conex
conex 2009.11.05 23:30
Ludzie przecież jest na to sposób.
Tzn właściwie nie sposób na uniknięcie zarażenia, ale na natychmiastowe odcięcie "władcy" naszego systemu.
Gdy ja widzę, ze z kompem dzieje się coś nie tak, NATYCHMIAST wyłączam kartę sieciową (Działam na WiFi zatem kabla nie wyciągnę)
A po zabiegu odłączenia netu, dopiero działam spokojnie dalej.
Polecam takie rozwiązanie./
AUTOR: wit onysyk
DODANO: 05.11.2009
LICZBA WYŚWIETLEŃ: 1947

Video

nowe filmy

CENEO Kup Najtaniej
A4-TECH KD-800L A4-TECH KD-800L
Dostępny w 31 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
ASROCK 870 EXTREME3 R2.0 ASROCK 870 EXTREME3 R2.0
Dostępny w 27 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Archos 7'' Home Tablet 8GB Archos 7'' Home Tablet 8GB
Dostępny w 9 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Case Logic (VNCI116) Case Logic (VNCI116)
Dostępny w 53 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Canon i-Sensys LBP7200CDN (2712B006AA) Canon i-Sensys LBP7200CDN (2712B006AA)
Dostępny w 76 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu