Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Foto

rozwiń
Strona główna Foto Artykuły Zbliżenia na maksa

Kompakty cyfrowe z długim zoomem

Zbliżenia na maksa

Nie wszyscy lubią dźwigać przy sobie torbę pełną obiektywów o różnych ogniskowych. Na szczęście mądrze wybrany kompakt z długim zoomem może je częściowo zastąpić, nie obciążając przy tym tak bardzo ani naszych pleców, ani kieszeni.

Jeśli ktoś przyznawałby Oskara za najbardziej uniwersalny aparat świata, to powinien wybierać właśnie spośród przetestowanych przez nas trzydziestu dwóch kompaktów. Są na rynku aparaty mniejsze od nich lub tańsze, są też droższe i bardziej zaawansowane, ale jeśli chodzi o uniwersalność zastosowań, konstrukcje z długim zoomem nie mają sobie równych.

Na dodatek wiele z tych modeli mogłoby ubiegać się o nominację jeszcze w jednej kategorii – aparat najbardziej zaawansowany pod względem technicznym i optycznym. Kilka lat temu zadziwiały nas zoomy o krotności ogniskowych rzędu 8x czy 10x, natomiast zupełnie niedawno przekroczona została granica 20x! Jakby tego było mało, zbliżamy się już do osiągnięcia kolejnego pułapu, bo rekordziści dysponują zoomami 26x lub 24x. A trzeba wiedzieć, że zaprojektowanie 24-krotnego zoomu optycznego nie jest sprawą łatwą…

Zoomy długie i dłuższe

Niesamowity rozwój obserwowany w przypadku tej kategorii kompaktów cyfrowych można łatwo wytłumaczyć w jeden sposób. Rynek zwykłych cyfrówek jest „podgryzany” przez telefony komórkowe, które potrafią już robić całkiem niezłe zdjęcia. Są bowiem na rynku komórki z matrycą o rozdzielczości 12 milionów pikseli albo też z zoomem optycznym, choć na razie tylko 2- albo 3-krotnym. W przyszłości takich telefonów będzie się pojawiało więcej i mało który z ich właścicieli zdecyduje się, by wydać jeszcze co najmniej kilkaset złotych na aparat. Z drugiej strony nikt nie wyobraża sobie komórki z wysuwającą się z boku długą lufą zoomu optycznego, np. 10-krotnego. Jeśli zatem ktoś marzy o możliwościach, jakie daje taki zoom, będzie musiał kupić aparat, choćby miał najbardziej zaawansowany telefon komórkowy. Dlatego producenci cyfrówek wycofują się na z góry upatrzone pozycje i skupiają się właśnie na rozwijaniu konstrukcji z długim zoomem optycznym.

Dzięki temu w tym segmencie rynku mamy obecnie niespotykaną wcześniej różnorodność. Najważniejszą tendencją, którą warto zauważyć, jest rysujący się dodatkowy podział na długie zoomy i… krótkie długie zoomy. Brzmi to może zabawnie, ale tak właśnie jest: z jednej strony pojawiają się coraz to nowe modele o kształcie zbliżonym do lustrzanki, pokaźnych gabarytach i imponującym zoomie (co najmniej 20x), natomiast z drugiej wykształciła się już wyraźna podkategoria kompaktów kieszonkowych, małych, płaskich, ale dysponujących zoomem rzędu 10–12x. To dwie zupełnie różne grupy produktów, adresowane do innych użytkowników – warto mieć tego świadomość, kiedy będziemy chcieli wybrać dla siebie aparat z dużym powiększeniem optycznym.

Dobrze inwestuj milimetry

Z ogniskowymi obiektywów jest trochę tak, jak z lokatami bankowymi – jedne przynoszą większy zysk, drugie mniejszy, często nawet dużo mniejszy. W przypadku ogniskowych tym zyskiem jest procentowa zmiana powierzchni rejestrowanego kadru. I tu tkwi sedno sprawy, bo okazuje się, że milimetry zainwestowane przez użytkownika w skrócenie najkrótszej ogniskowej są znacznie lepiej oprocentowane od milimetrów dodawanych na najdłuższym krańcu zoomu. Każdy milimetr mniej pozwoli nam zarejestrować zauważalnie więcej, więc naprawdę duże znaczenie ma to, czy najkrótsza ogniskowa to 24 mm (np. w przypadku Samsunga WB500), 28 mm (np. Fujifilm S100fs) czy 38 mm (np. Sony H20). W ogromnym stopniu przekłada się to też na efekty uzyskiwane w konkretnych sytuacjach zdjęciowych – typowym przykładem jest fotografowanie grupy osób w pomieszczeniu, w którym nie da się już zrobić kolejnego kroku w tył, przez co na zdjęciu nie zmieszczą się stryjenka i wujaszek z Katowic. Takich przykładów można przytoczyć znacznie więcej, chociażby portret na tle jakiegoś wysokiego budynku czy zdjęcia krajobrazowe.

Zupełnie inaczej jest w przypadku lokowania milimetrów na najdłuższej ogniskowej. Można je tam dodawać setkami, a na zdjęciu i tak trudno będzie to zauważyć. To dobra wiadomość dla właścicieli i potencjalnych właścicieli kompaktów z zoomami rzędu 10–12x: jeśli chcą oni, aby zdjęcie wykonane przy ogniskowej, dajmy na to, 280 mm wyglądało tak, jakby było zrobione przy 560 mm, to muszą je tylko delikatnie wykadrować z każdej strony. W przypadku matryc o rozdzielczości ok. 10 mln pikseli nie ma to żadnego negatywnego wpływu na jakość ewentualnych odbitek czy wydruków. A cóż mają powiedzieć biedni właściciele zoomów 20–24x, którzy zapłacili za nie kilkaset złotych więcej, a na dodatek muszą nosić większe i cięższe aparaty? Pocieszeniem dla nich jest świadomość tego, że przynajmniej nie muszą nic kadrować.

Stabilizacja obrazu

Im dłuższa ogniskowa, tym mniejsza musi być prędkość kątowa obiektywu, aby zdjęcie zostało zarejestrowane jako poruszone. Mówiąc prościej: wykonanie nieporuszonego zdjęcia przy ustawionych ogniskowych powyżej 200 mm wymaga niezwykle krótkiego czasu naświetlania (co rzadko jest osiągalne), olbrzymiej wprawy i szczęścia. Szczęściu można jednak znacząco pomóc, a służy do tego… stabilizacja.

Na szczęście obecnie trudno już znaleźć kompakt z długim zoomem bez sprzętowego systemu stabilizującego obraz, czy to poprzez ruch soczewki w obiektywie, czy też przez korygujące ruchy matrycy. W naszym teście znalazł się tylko jeden taki model – Fujifilm S1000fd. Gdy będziemy więc wybierać kompakt dla siebie (nawet jeśli nie będzie on wyposażony w  zoom o krotności  powyżej 10x), sprawdźmy, czy w jakiś sposób stabilizuje on rejestrowany obraz.

Z drugiej strony dobrze jest też mieć możliwość wyłączenia stabilizacji, np. wtedy, gdy korzystamy ze statywu (może ona bowiem obniżać jakość zdjęć). Ciekawostką spotykaną w zoomach Canona (np. SX1 i SX10) jest wiele trybów działania stabilizacji – można na przykład włączyć stabilizowanie jedynie poruszeń w płaszczyźnie pionowej lub poziomej. Dzięki temu znacznie łatwiejsze jest fotografowanie z wykorzystaniem techniki panoramowania, pozwalającej zarejestrować np. zupełnie ostry jadący samochód na rozmytym tle.

Do torby lub do kieszeni

Z trzech wymiarów aparatów, które podajemy w tabeli, tak naprawdę liczy się tylko jeden – ich grubość (głębokość). To ona decyduje o tym, czy aparat będziemy musieli nosić w specjalnej torbie fotograficznej – tak jak chociażby w przypadku ważącego niemal kilogram zwycięzcy testu, czyli Fujifilm S100fs – czy wystarczy nam do tego jakaś zwykła kieszeń. Ten parametr ma również wpływ na wygodę obsługi i pewność trzymania aparatu. Wybierając podobny do lustrzanki model o grubości co najmniej 70 mm, raczej mamy pewność, że swobodnie da się go trzymać jedną ręką i nie wypadnie on nam przy byle wstrząsie.

Cieńsze korpusy już nam takiej pewności nie dają. Najlepszy przykład to mający 38 milimetrów grubości, lekko wygięty korpus Canona SX200 IS. Prezentuje się bardzo elegancko, ale o wygodzie trzymania możemy tutaj zapomnieć. Nieco lepiej wygląda sprawa w przypadku należących do tej samej kategorii sprzętu Samsungów WB500 i WB550, a chyba najlepszy przykład udanego mariażu małych wymiarów i dość wygodnego trzymania to Panasonic TZ7, mający zaledwie 33 mm grubości.

Kolejną konsekwencją zmniejszania kompaktów z długim zoomem okazuje się rezygnacja z wizjera. Aparatami, takimi jak Canon SX200, Olympus µ 9000, Panasonic TZ7 czy Samsung WB500, nie da się wybrać kadru inaczej, jak za pomocą wyświetlacza umieszczonego na tylnej ściance.

Z drugiej strony wizjery elektroniczne większych modeli i tak przez znaczną część użytkowników traktowane są jako zło konieczne, wykorzystywane tylko w ostateczności, np. przy silnym nasłonecznieniu.

Jakość zdjęć

Od lat każdy nasz test potwierdza, że największy wpływ na jakość zdjęć ma powierzchnia matrycy, ponieważ jej rozdzielczość – odkąd przekroczona została granica 5–6 milionów pikseli – ma znaczenie drugorzędne. Na szczęście chyba w końcu zaczynają to rozumieć też producenci, bo jeden z najnowszych długich zoomów w naszym teście, który na dodatek zajął w nim drugie miejsce, to Sony HX1 z 9-milionową matrycą CMOS. To i tak sporo, ale mniej niż 12 czy 15 milionów. Mimo to, a może raczej dzięki temu, kompakt Sony świetnie wypadł w teście jakości zdjęć – pod względem realnej rozdzielczości, zwłaszcza przy wyższych czułościach ISO, pokonał większość modeli.

Jednak koronny przykład stanowi tu oczywiście zwycięzca testu – Fujifilm FinePix S100fs. Jako jedyny wyposażony jest w matrycę typu 2/3 cala, której powierzchnia jest o około 100 procent większa, od masowo występujących w tym teście matryc typu 1/2,3 cala. Jeszcze innym przypadkiem jest Casio EX-F1, który mając 6-milionową matrycę, uzyskał w teście rozdzielczości wyniki lepsze niż wiele kompaktów z sensorami 8- czy 10-milionowymi.

Co ciekawe, naprawdę trudno jest w ogóle mówić o postępie, jeśli chodzi o wyniki testów realnej rozdzielczości. Oczywiście jeśli spojrzymy na nie z perspektywy czasu (pół roku albo roku), wartości liczbowe zwiększyły się, choć nieznacznie. Jednak równocześnie wyraźnie wzrosła też nominalna rozdzielczość matryc. Zatem jeśli sprawdzimy, jak zwiększanie tej rozdzielczości wpływa na jakość zdjęć, to zauważymy wyraźny regres. Przeskok z matryc 6-milionowych na 9-milionowe z reguły daje zysk rzędu 1 miliona pikseli rozdzielczości realnej, przeskok z 9 na 12 mln – to kolejny 1 milion zysku. Coraz więcej pikseli stanowi więc martwy bagaż, zwiększający tylko niepotrzebnie objętość plików.

Dodaj komentarz 11 komentarzy
Virtus
Virtus 2009.08.07 14:08
A co z Fujifilm FinePix S200EXR ?? To jest dopiero superzoom !
Gość IP: 195.117.239.* 2009.08.07 14:13
ja tam nie wiem ale wedlug PRESTIZOWEGO dpreview.com FinePix F200EXR dostal sie na 3cie miejsce jesli chodzi o NIElustrzanki - 2 PIERWSZE miejsca dostaly kompakty o ksztalcie lustrzanki - ktorych nie wlozycie do kieszeni - ZATEM! czemu nic nie wspomnieliscie o czyms takim jak FinePix F200EXR!!!??? PIERWSZE MIEJSCE JESLI CHODZI O JAKOSC ZDJEC w kategorii kompakt "do kieszeni"!!
Gość IP: 195.117.239.* 2009.08.07 14:15
mozecie sie tylko wytlumaczyc tym ze tego FinePix F200EXR nie mieliscie do stestow
Wiadro
Wiadro 2009.08.07 14:41
Śmieszne te zdjęcie porównanie standardu do rzeczy która ma go zastąpić :) na pewno taki pomysł spodoba się wielu osobą .. Dziennikarzom i t p no ale czy on się przebije
Sewer
Sewer 2009.08.07 21:56
Ciekawy artykuł i zarazem długi.
mirol93
mirol93 2009.08.08 15:34
fajny artykuł, ale zarazem kupa tekstu
mchmielewski
mchmielewski 2009.08.08 23:36
Re: Virtus
S200EXR jeszcze nie zadebiutował na rynku, więc dlatego zapewne nie ma o nim słowa w tekście.

Re: Gość IP:195.117.239

Proponowałbym najpierw spojrzeć na tytuł artykułu. 5-krotnym zoomem raczej nie wykona się "zbliżenia na maksa". Dlatego o F200EXR nie ma wzmianki w tekście :)
krychabytom
krychabytom 2009.08.09 18:24
Długi artykuł ,lecz na temat aparatów to i tak krotka historia.Gdybysmy zaczeli opisywac wszystko nie starczyło by chyba nawet 3 stron.Ogniskowa,zoom,stabilizacja obrazu,iso-czułosc,rozdzielczosc matrycy,Korpus i obiektyw,Ustawianie ostrości ,producent.Warto dodać, że najlepszą jakość oferują obiektywy wykonane ze szkła, a nie plastiku. Z reszta tu jest super skrot o co mi chodzi.
http://www.fotoporadnik.pl/ktore-parametry-wazne.html
Gość IP: 89.78.52.* 2009.08.12 11:55
1440x1080 to nie prawie full hd tylko Full HD !!!!! tyle że w formacie 4:3 a nie panoramicznym....
ja kupiłem sony h20 za 850 zeta - w sumie sie oplacało...tym bardziej że czas naświetlania to dobre 30 sekund(o czym nic i nikt nie wspomina bo wszedzie konczy sie na dwóch sekundach)
filmy hd strasznie zra baterie i miejsce na karcie(5 minut ponad 200 mega) i czasem sie chacza przy zapisie - mimo karty MS mark 2 prosto od sony
Gość IP: 89.78.52.* 2009.08.12 12:07
na koniec zapomnieliscie dodac jeszcze sony h20....te aparaty oferuja zoom x10, od 10 megapikseli w gore i kazdy nagrywa filmy hd....samsung i sony sa w bardzo podobnej cenie i niezle robia foty i filmy, canon jest ponad 300 pln drozszy a panasonic niestety ponad 500 choc podobno najladniejsze filmy wychodza...(12mbps vs 9 mbps w sony - samsung ma najgorsze bo najmniejszy bitrate a canon z kolei nie pozwala na uzywanie zooma podczas nagrywania filmow - reszta bez problemu)
Gość IP: 89.78.52.* 2009.08.12 12:13
przy okazji - nie warto doplacac do samsunga wb550 bo oferuje tylko 12 megapikselowa matryce(vs 10 w wb500) i jakis dodatkowy niewiele warty tryb....
jest jeszcze jakis kodak i fuji ale to juz wielkie aparaty...sony ma plus bo jest bardzo niepozorny i wyglada jak analog sprzed 20 lat....do tego sa akcesoria jak nakladka szerokokatna i teleobiektyw niestety dosc drogie
AUTOR: paweł raban
DODANO: 07.08.2009
LICZBA WYŚWIETLEŃ: 4340
SONY VIDEO
 
 

Co:
Gdzie:
Kraj:
praca IT Polska njobs IT praca
vacatures IT Netherlands njobs IT vacatures
arbeit IT Deutschland njobs IT arbeit
work IT United Kingdom njobs IT jobs
Lavoro IT Italia njobs IT lavoro
Emploi IT France njobs IT emploi
trabajo IT Espana njobs IT trabajo

CENEO Kup Najtaniej
LG 50PV250 LG 50PV250
Dostępny w 6 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Zyxel ADSL2/2+ Modem USB Annex A (P-630-S1)  (91-004-492001B) Zyxel ADSL2/2+ Modem USB Annex A (P-630-S1) (91-004-492001B)
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
SWEEX CR012 SWEEX CR012
Dostępny w 16 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
AMD Phenom II X2 555 S-AM3 BOX (HDZ555WFK2DGM) AMD Phenom II X2 555 S-AM3 BOX (HDZ555WFK2DGM)
Dostępny w 24 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Garmin GPSMAP 278C Garmin GPSMAP 278C
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu