Oszustwa online
W gnieździe sieciowej mafii
Zarobki internetowego oszusta: 3 200 000 zł. Raport CHIP-a oparty na wypowiedziach aktywnych przestępców pokazuje, jak działają cyfrowi kryminaliści i w jaki sposób się przed nimi chronić.
|
Wszystko zaczęło się od wewnętrznego raportu eBaya, do którego dotarł kolega z redakcji niemieckiej. Szkody powstałe w wyniku fałszywych aukcji na tamtejszym eBayu idą w miliony złotych (wszystkie waluty z lokalnych raportów przeliczamy na złotówki). Według ekspertyzy mózgi grupy aukcyjnych naciągaczy przebywają w Rumunii. Ich mafia jest zorganizowana jak firma, z załogą ponad 100 członków, z reguły w wieku od 18 do 30 lat. Wśród nich są szefowie organizujący proceder, rzemieślnicy umieszczający aukcje w Sieci i kontaktujący się z ofiarami, a także programiści tworzący strony fikcyjnych firm, mające upewnić kupujących co do autentyczności ofert. Są też ludzie słupy, czyli przypadkowe osoby odbierające pieniądze w punktach Western Union. Słupy są rozsiane po całej Europie, co utrudnia ściganie wyżej postawionych członków mafii. Zaczynając do przechwyconego raportu, międzynarodowa ekipa CHIP-a sprawdziła, jak internetowa mafia oczyszcza konta, kradnie tożsamości i zarabia na oszustwach. Podpowiadamy też, jak się przed tym bronić. Wyłudzanie na eBay: szybka kasa dla ubogichRumuńskie miasteczko Dragasani, cztery godziny jazdy od Bukaresztu, liczy 20 708 mieszkańców. Około 10% z nich zarabia na życie, wyłudzając pieniądze na aukcjach internetowych. Przeciętna pensja w regionie wynosiła dwa lata temu 930 zł, ale mimo to po ulicach śmigają nowoczesne audi, jaguary i bmw. Wielu ludzi dostrzegło, że na wirtualnych oszustwach można zarobić prawdziwe pieniądze – to, co kiedyś robili nieliczni, dziś odbywa się na masową skalę. Michał P. mieszka wraz z rodzicami w dwupokojowym mieszkaniu w Dragasani. Dla niewtajemniczonych Michaił P. to sympatyczny młody człowiek: 22 lata, krótkie włosy, przyjazny uśmiech. Jednak za tą niepozorną fasadą kryje się cyniczny oszust, który naciągnął 80 osób na niemieckim portalu eBay. Jego zarobek to aż 230 000 zł. A jednak w porównaniu z największymi sieciowymi przestępcami Michaił jest tylko drobnym złodziejaszkiem – inni wyciągają od internautów nawet 3 200 000 zł miesięcznie! Jak na ironię, mimo że organy ścigania dobrze wiedzą, gdzie przebywają kryminaliści, udaje im się pociągnąć do odpowiedzialności jedynie mało znaczące płotki. Kariera Michaiła P. zaczęła się od tego, że kiedyś wraz z kilkoma kolegami dla zabawy wystawił na aukcji parę telefonów, które sam chciałby mieć. Gdy dotarły pierwsze przelewy, Michaił nie posiadał się ze zdumienia, że ktoś zapłacił mu za sprzęt, którego nie miał. Jego oszustwo okazało się zyskowne. Za którymś razem na jednej aukcji sprzedał 20 nieistniejących smartfonów – zarobił 46 000 zł. Mimo prostoty sposób Michaiła jest jedną z najczęściej stosowanych metod oszustwa na aukcjach eBay. W ofercie znajdują się fikcyjne towary, za które kupujący musi zapłacić z góry. Sprzedawca nie akceptuje jednak przelewu bankowego – taka operacja wymaga bowiem podania danych i numeru konta odbiorcy, co umożliwia jego odnalezienie. Przestępcy stawiają na przekazy Western Union – firmy umożliwiającej szybkie przesyłanie pieniędzy między jej oddziałami na całym świecie. Należność jest wpłacana i wypłacana w gotówce – ani kupujący, ani sprzedawca nie potrzebują kont. Płatność przez Western Union przebiega następująco: wysyłający przekaz wypełnia odpowiedni formularz w filii Western Union, a następnie wraz z pieniędzmi przekazuje go pracownikowi, legitymując się swoim dowodem tożsamości. Potwierdzeniem dokonania wpłaty jest numer kontrolny przekazu (MTCN: Money Transfer Control Number). W ciągu kilku sekund gotówkę można odebrać w dowolnej filii Western Union na świecie za okazaniem dowodu tożsamości i po podaniu nazwiska nadawcy, kraju, w którym został wysłany przekaz, oraz wysokości kwoty. Oszuści odbierają pieniądze, posługując się fałszywymi dokumentami i numerami MTCN podanymi przez łatwowiernych klientów – i w ten sposób pozostają całkowicie anonimowi. W wielu przypadkach weryfikacja tożsamości jest fikcją, kasjerzy Western Union bowiem są opłacani przez przestępców. Prawdopodobieństwo takiej sytuacji jest wysokie, gdyż w rankingu organizacji Transparency International Rumunia zajmuje 71. miejsce na świecie pod względem poziomu korupcji. Pojawia się również regularnie w pierwszej dziesiątce listy krajów o najwyższym udziale w przestępczości elektronicznej przygotowywanej przez FBI. Jednym z powodów małej skuteczności organów ścigania w walce z rumuńskimi kryminalistami jest również lokalne prawo. Według niego poszkodowany musi osobiście zeznawać przed sądem. Jednak nawet jeśli do tego dojdzie, ukarane zostają jedynie słupy – ich mocodawcy pozostają bezkarni. |


Kup Najtaniej
Co prawda o duzo bardziej wolalbym zamowiony sprzet, ale przynajmniej nie stracilem nawet grosza..
Dziwi mnie, że Rosja jest w tej kwestii bardziej skomputeryzowana od Polski. Z drugiej strony co z tego jak mogą takie wałki robić.
Można powiedzieć, że jest skomputeryzowana w iście rosyjski sposób.