Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Blogi

rozwiń
Strona główna Blogi Blog Her 2009 11 Contra, Mario, Tank 1990 i inne, czyli się gra się ma.

Blog Her

Contra, Mario, Tank 1990 i inne, czyli się gra się ma.

Gdyby ktoś mi zadał pytanie z czym kojarzy mi się dzieciństwo, bez zastanowienia odpowiedziałabym, że z „Czarodziejką z Księżyca”, wycieczkami rowerowymi z przyjaciółką, zakładaniem zespołów muzycznych, wystawianiem osiedlowych przedstawień i graniem całymi dniami na moim Pegazusie. To ostatnie skłoniło mnie do przygotowania krótkiego przeglądu gier, które pochłaniały dużą część mojego czasu w dzieciństwie.

null

 

Kto dziś używa starych konsol do gier telewizyjnych? Zapewne niewielu, biorąc pod uwagę jak skomputeryzowane mamy społeczeństwo. Dzisiaj gry kojarzone są z Xboxem, PlayStation i kilkoma innymi cudami. I nic dziwnego, w końcu technika się udoskonala. Zakładam jednak, że znajdą się i tacy, którzy z „łezką w oku” wspominają dzieciństwo, w którym ważną część czasu zajęły gry na konsoli Pegazus. 

Krótki przegląd gier zaczynam od tej, która wciągnęła mnie na tyle, że nawet gdy kładłam się spać nie potrafiłam o niej nie myśleć, co w efekcie powodowało, że śniła mi się po nocach. Contra jest kultową grą na Pegazusa, wydaną przez japońskiego producenta gier Konami Corporation. W grze wcielamy się w postacie dwójki komandosów, którzy dzielnie unicestwiają kolejne zastępy wrogów, używając przy tym najróżniejszych rodzajów broni i przemieszczają się na kolejne levele gry.

null

Contra stała się jedną z najpopularniejszych gier ze względu na dużą ilość różnorodnych poziomów, dopracowaną grafikę, doskonale dobraną muzykę i piękne animacje. Porównując ją do dzisiejszych gier wszystkie te argumenty tracą swoją moc i obecnie pewnie nie byłoby nią tak wielkiego zainteresowania, jednak jak na ówczesne czasy gra niesamowicie się wyróżniała i co ciekawe stała się na tyle kultowa, że do dziś nieźle potrafi wciągnąć. Gra, która z pozoru wydaje się prosta, w rzeczywistości sprawia wiele trudności w przechodzeniu na kolejne poziomy. Ile osób może się pochwalić dojściem do ostatniego levela na standardowych 3 życiach? Zapewne niewiele, dlatego zazwyczaj grało się na wersji z 99 życiami. Istotny jest także sposób przemieszczania się w danym poziomie. Oprócz typowego kierowania się od strony lewej do prawej ekranu i odwrotnie, dochodzi jeszcze poruszanie się w górę bądź w dół, a w niektórych planszach, których akcja rozgrywa się w pomieszczeniach mamy możliwość przemieszczania się „w głąb ekranu”.

Chyba każdy przynajmniej raz w życiu zetkną się z tą grą. Na którymś portalu przeczytałam bardzo trafione stwierdzenie, z którym trudno się nie zgodzić, że Contra to „gra z duszą”. Co by o niej nie powiedzieć, jest niepowtarzalną grą, która pochłonęła sporą część życia wielu ludzi. I zapewne nadal pochłania.

null

Bohaterem kolejnej gry, o której chcę przypomnieć jest wąsaty hydraulik w czerwonym kombinezonie. Przypuszczam, że każdy od razu skojarzył, że chodzi o platformówkę Super Mario Bros, która stała się wizytówką marki Nintendo. W grze mamy do dyspozycji poruszanie się jednym z braci - tytułowym Mario lub Luigi. Pomimo, że teoretycznie mamy opcję gry dla dwóch graczy, jednak brakuje w niej trybu co-op, więc pozostaje nam jedynie „granie na przemian”. Niezbyt to wygodne, ale chyba od zawsze byłam przyzwyczajona do tego, że Mario to gra jednoosobowa. Fabuła nieco podobna jest do tego co prezentuje Contra, tzn. poruszamy się po różnych poziomach czy jak kto woli – światach, po drodze musimy pozbywać się naszych wrogów, którymi są tu różne dziwne stworzenia, a celem naszej misji jest pokonanie, występującego na końcu każdego ze światów, smoka – i, w przypadku tej gry, także ocalenie porwanej i uwięzionej księżniczki. Jednak aby naszego bohatera za łatwo pokonać się nie dało, w każdej planszy mamy ukryte „wzmacniacze”, które pomagają mu przeżyć, a mianowicie:

- czerwony grzybek – sprawia, że bohater rośnie i może rozbijać głową mury,

- kwiatek – pozwala naszemu bohaterowi miotać ognistymi pociskami,

- gwiazdka – zapewnia naszemu bohaterowi nietykalność, dzięki czemu możemy pokonywać wrogów jednym dotknięciem,

- zielony grzybek – dodaje bohaterowi jedno życie.

Przemieszczając się po planszy zbieramy także złote monety, za które możemy „kupić” sobie dodatkowe życie. 

Gra zyskała sympatyków dzięki swojej prostocie, ładnej, nieprzesadzonej grafice, dobrej muzyce i przede wszystkim dzięki niesamowicie wciągającej fabule. Doczekała się także wielu niezłych kontynuacji, jednak każdy sympatyk Mario powinien zagrać w tę pierwotną wersję, bo to od niej wszystko się zaczęło.

null

Lubicie jeździć czołgiem? Ja lubiłam, nawet bardzo, zwłaszcza, gdy razem z siostrą całymi dniami grałyśmy w Tank 1990 (znaną też pod nazwą Battle City). Gra, która swoim wyglądem przypominała grafikę rodem z Painta została stworzona w 1985 roku przez japońską firmę Namco. Jest to typowa gra zręcznościowa, w której sterując czołgiem musimy broni bazy (z orzełkiem w środku) i unicestwiać wrogie pojazdy. Do wyboru mamy 2 tryby gry – pojedynczego gracza lub multiplayer’a, a także istnieje opcja „Construction”, w której najpierw sami tworzymy własną planszę, aby następnie w pojedynkę lub w parze ją przejść. Zazwyczaj wyglądało to tak, że ogradzało się orzełka stalowym murem, a wygląd całej planszy przypominał „jarmark”, bo różni gracze mieli własne wizje jak powinna być zbudowana. Podobnie jak w wyżej opisanej grze Mario, tu także mamy różnego rodzaju „wspomagacze” naszych czołgów, które ułatwiają nam przetrwanie. Ponieważ jest ich jednak znacznie więcej, nadmienię tylko, że występujące tu power-up’y mogą np. dodać nam życia, ulepszyć nasze czołgi, dać nam chwilową nieśmiertelność czy zniszczyć wszystkie wrogie pojazdy poruszające się po planszy.

Pomimo niezbyt ciekawej grafiki i braku jakiejkolwiek muzyki (w grze występują jedynie dźwięki symulujące odgłosy strzałów i dżingiel przed każdą planszą – choć jakże charakterystyczny) Tank 1990 stał się jedną z najbardziej kultowych gier na Pegazusa. Niewątpliwie jest to gra dla koneserów gatunku, którym nie straszna 8-bitowa grafika.

Do zestawu moich ulubionych gier w ówczesnym okresie zaliczały się także:

null

 

Road Fighter
 – klasyczna wyścigówka typowa dla gier telewizyjnych lat 90-tych. Zadaniem gracza jest dotarcie do mety, uważając by nie wjechać w inne pojazdy, utrudniające nam poruszanie się. Po drodze trafiają się bonusy, w postaci kolorowych samochodzików przewożących paliwo, w które powinniśmy trafiać, by móc ukończyć trasę. Prosta grafika, banalne melodyjki, a składały się na doskonałą grę. Miłośnikom gatunku z pewnością brakuje „tego czegoś” w dzisiejszych grach.

 

 

 

null

 

 

Duck Hunt
 - jak sam tytuł wskazuje gra polegała na strzelaniu z pistoletu świetlnego do kaczek, wcielamy się zatem w postać myśliwego. Grafika rodem z Painta, w grze oprócz wspomnianych kaczek występuje pies, posłusznie zbierający zestrzelone ptactwo, bądź wyśmiewający nas za nietrafione strzały. Prosta gra, wymagająca jedynie zręczności.

 

 

 

 

null
 
 
Arkanoid
– gra, o której powiedziano i napisano już chyba wszystko co się dało. Prawdopodobnie nie ma osoby, która przynajmniej raz w życiu nie zetknęłaby się z tą grą. Teoretycznie prosta sprawa – musimy odbijać piłeczkę za pomocą ruchomej platformy i strącać nią cegiełki. Banalne i wydawałoby się nudne. A jednak Arkanoid stał się jedną z najczęściej granych na całym świecie gier, głównie dlatego, iż wymaga dużej zręczności i koncentracji. Do tego przyjemna grafika i miłe dla ucha dźwięki – wszystko to razem sprawiło, że gra okazała się światowym hitem.

 

 

Kolejne gry można jeszcze długo wymieniać (pewnie każdy miał zestaw swoich ulubionych, niekoniecznie tych, które ja wymieniłam), gdyż takich klasyków w historii gier telewizyjnych jest dużo więcej. Przygotowując te krótkie zestawienie przypomniałam sobie jaka byłam szczęśliwa, gdy mając naście lat, ojciec kupił mi pierwszą i jedyną konsolę Pegazus, zdaje się, że nawet nieoryginalną. Typowy cud natury „Made In China”, zakupiony na targowisku, do tego zestaw kartridży i pistolet świetlny, a radość jaką mi dawał i ilość wspomnień jakie do dziś budzi jest bezcenna. Pomimo, że technika znacząco poszła do przodu i obecne gry mogą pochwalić się nieporównywalnie lepszą jakością, zadaje sobie tylko jedno pytanie – czy którakolwiek z nich stanie się tak ponadczasowa jak gry telewizyjne Pegazusa? Póki co żaden tytuł nie przychodzi mi do głowy, jednak zbyt wcześnie, by to oceniać. Zapewne przekonamy się za kilkanaście lat.

Dodaj komentarz 20 komentarzy
bzz
bzz 2009.11.27 18:57
oh generacja moonies, tez mialem pegazusa i wspomniane gry
nie ma to jak contra
Gość IP: 82.143.133.* 2009.11.27 19:57
Contre przechodziło się tysiące razy, zarówno samemu jak i z kolegami. :)
Jedes_Pk
Jedes_Pk 2009.11.27 20:02
chba wyjme rozklekotanego pegaza z szafy i odkurze kartridze.ahh... te zarwane noce, spalone zasilacze, na predce "lutowane" pady i... wiele wiecej:D
kokojumbo
kokojumbo 2009.11.27 20:04
ja do teraz nie wiem jak działał ten pistolet w pegazusie ??
wojtekwx
wojtekwx 2009.11.27 20:06
nie chcę się czepiać słówek, ale czy ta konsola nie nazywała się Pegasus:)? ale pewnie są jakieś polszczenia...
co do tej konsoli to jej nie miałem... ale zawsze, jak jeździłem do brata to graliśmy w te wszystkie gry... aż były nam zabierane i chowane:) co to były za czasy...
afalkowska
afalkowska 2009.11.27 20:13
Z tą nazwą miałam problem i chyba z 10 razy zmieniałam Pegasus na Pegazus i odwrotnie, bo różnie jest to używane, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że Pegazus to widocznie polski odpowiednik nazwy i tak zostało ;)
afalkowska
afalkowska 2009.11.27 20:26
=> kokojumbo
tu jest odpowiedź: http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic571088.html

; )
Arteras
Arteras 2009.11.27 21:59
Aż się łezka w oku kręci. Pamiętam jak na cały blok był tylko jeden pegazus i wszyscy sąsiedzi się zbierali by pograć w te klasyki nie mówiąc już o zarwanych nocach ;)
Gość IP: 89.77.38.* 2009.11.27 22:16
Ta konsola nazywała się Nintendo Entertainment System, w skrócie NES. Wszelkie Pegazusy, Pegasusy itp, to podróbki (z resztą bez licencji).

Leon
Gość IP: 89.171.47.* 2009.11.28 00:41
Contra była super! Akcja i tylko akcja.
leonid
leonid 2009.11.28 08:14
Mi w tym opisie zabrakło gry River Raide. Pamiętam kartridże 8in1 albo 1000in1. stare czasy
Gość IP: 84.10.145.* 2009.11.28 10:42
Pistolet działał na zasadzie wykrywania kolorów :P spróbuj przystawić go do pomarańczowej kartki i strzelać, zawsze będzie ci zaliczało trafienie:P
piotreker
piotreker 2009.11.28 11:53
Pamiętam jak na bazarze ruscy mieli od cholery cartridge z grami. Oczywiście dzisiaj już wiem, że ogólnie ten cały Pegasus to była podróba, a cartridge piraty. Ale kto wtedy się czepiał że to nielegalne, heheee. Jedyną oficjalną legalną konsolką z tymi grami był NES.
Ten niby pegasus czarny na obrazku w artykule to jakaś chińska podróba na czarnym glucie. W środku wogóle nie ma żadnej płyty głównej. Po kilku dniach przepala się w nim stabilizator napięcia. Za powiedzmy 1zł można go naprawić ;). A na dołączonym do tego zestawu zasilaczu można jajka smażyć.
piotreker
piotreker 2009.11.28 11:57
Ahaa. Mam model SP-60 działający do dzisiaj i tego czarnucha z artykułu. Gram na nim nadal wieczorkami :), a mama pyka w Tetrisa. I właśnie tego "TETRISA' w artykule zabrakło - przecież to klasyka.
Poza tym fajny art.
pl_m
pl_m 2009.11.28 15:17
Contre chyba zna każdy:) Fajne stare czasy. Do dzisiaj trzymam popsutego Pegasusa z wyłamanymi blaszkami w które wkładało sie kardridza, moze kiedys to naprawie i sobie znowu pogram, bo jednak przez emulator na kompie to nie to samo
Gość IP: 79.184.144.* 2009.11.28 18:34
Dziękuję Koleżance za ten artykuł. Fajnie jest sobie przypomnieć, stare, dobre czasy. Po dziś dzień, zdarza mi się zagrać w Mario na komputerze.
adrian_28
adrian_28 2009.11.29 22:26
Czar dzieciństwa... wtedy nawet w gry komputerowe grało się wspólnie...
Gość IP: 94.40.24.* 2010.01.02 10:17
teraźniejsze gry mimo efektów i dodatków chowają sie przy tamtych legendach
Gość IP: 83.9.35.* 2010.03.10 01:18
Powiedzcie lepiej czy w wersji na pc to gdzieś można znaleźć:)???
Gość IP: 83.6.240.* 2011.04.10 04:56
sbdkvcsdhgvfckhsdgvckhgdvsgckhdsch
Blog Her
Autor: agnieszka falkowska
Miłośniczka astronomii, uzależniona od Internetu. Życiowa optymistka, dla której „moje” musi być zawsze na wierzchu ;)
Liczba postów: 7
Liczba komentarzy: 59
Liczba wyświetleń: 30311
Tagi blogu: astronomia , gry , oprogramowanie , web 2.0
Data postu: 27.11.2009, 19:43
Liczba wyświetleń: 16165
Sonda
Wyraź swoją opinię

Telefony

Play.pl
Cena: 1.00
  • Ekran dotykowy 2,6 cala
  • Aparat fotograficzny 2 Mpix
  • Łatwy dostęp do sieci społecznościowych
  • Wysuwana klawiatura
Cena: 1149.00
  • Dotykowy wyświetlacz Super LCD
  • Aparat 5 Mpix z flashem LED
  • Nagrywanie filmów HD
  • Funkcja DLNA
CENEO Kup najtaniej
Dell Modem 3G/HSDPA wewnętrzny (M00201) Dell Modem 3G/HSDPA wewnętrzny (M00201)
Dostępny w 2 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Logitech Desktop MK120 (920-002563) Logitech Desktop MK120 (920-002563)
Dostępny w 91 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
ActiveJet Papier Photo bły resin A6  5szt 260g  AP6-260GR5 ActiveJet Papier Photo bły resin A6 5szt 260g AP6-260GR5
Dostępny w 28 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Alfabet, nauka czytania i pisania Alfabet, nauka czytania i pisania
Dostępny w 13 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
LG Flatron E2250V LG Flatron E2250V
Dostępny w 77 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu

Video

nowe filmy