Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Blogi

rozwiń
Strona główna Blogi Retroblog - blog o komputerowym sprzęcie retro i demoscenie 2010 01 Avatar – Science Fiction Pocahontas

Retroblog - blog o komputerowym sprzęcie retro i demoscenie

Avatar – Science Fiction Pocahontas

Avatara jeszcze nie obejrzałem, bo rzadko podlegam owczym pędom. Poczekam, poczytam opinie, może któregoś dnia…

Opowieść, napompowana pokaźną dawka zielonych, wydaje się być wtórna, choć na pewno jest widowiskowa. Nie wierze w spójny, skomplikowany świat (tak jak to ma miejsce w Fundacji Asimova, czy Cieplarni Aldissa). Z resztą zdecydowanie lepszym pomysłem na film w podobnym klimacie byłby pewnie cykl osadzony w świecie Rombu Wardena – czterech planet więziennych, które łącza mikroorganizmy, przekształcające ludzi w sposób odmienny dla każdej z planet. Jednak film na który naprawdę czekam (drugi po Władcy Pierścieni) to przeniesiony na kliszę Hyperion Dana Simmonsa. Oby z jeszcze większym budżetem niż Avatar, bo świat ogarnięty chaosem Chyżwara i krzyżokształtów, rozbity pomiędzy ambicje polityków, kalkulacje TechnoCentrum i zwykłe ludzkie tragedie wydaje mi się ciekawszy. Z resztą rzadko wybieram się na filmy, bez przeczytania książki (dlatego właśnie Eragona w kinie nie obejrzę). I chyba jedynie nieksiążkowy Matrix zdążył mnie porwać dzięki fabularnej dokładności, sprawnie wplecionym echom Ghosta i Bladea (który to odziera wampiry raz na zawsze z ich romantycznego charakteru, za to Zmierzch – wprost przeciwnie). Cała opowieść o Neo straciła jednak dla mnie swoja magię na początku drugiej części.

 

Jak w kilka korekt z Pocahontas zrobic Avatara.
Jak w kilka korekt z Pocahontas zrobić Avatara.

Po reżyserze Terminatora I i II oraz Otchłani mogę spodziewać się wiele. Za to już, jako twórca Aliens, Cameron za bardzo odsłania prawdziwy cel kina – rozrywkę i zadymę, zamiast gęstej atmosfery, jaką serwuje nam Obcy I i III.

 

Avatar w jednym szeregu z Władcą Pierścieni? Nigdy w życiu – no chyba że stawiając Władcę Pierścieni zaraz obok Terminatorów, Robocopów, Matriksów i Die Hard, tudzież Rambo i Nocy żywych trupów, mówimy wyłącznie o filmach, wyrzucając do kosza książkę. Zgoda, kino to inna bajka, ale bajka złudna i wciąż podająca gotowy obrazek na tacy, podobnie, jak reklama TV, która „podpowiada” gotowe rozwiązania. Mam wrażenie że wyrażane na forum opinie „Władca Pierścieni - homoseksualna wersja Gwezdnych Wojen” biorą się właśnie z niewiedzy – autor tego postu prawdopodobnie nigdy nie sięgnął po książkę, nigdy nie przedzierał się przez Śródziemie palcem po mapie. Shame on you.  

 

Avatar niewątpliwie budzi emocje. Cała Sieć już huczy od plotek, a fora pełne są dyskusji. Fajnie. Niezależnie od tego jaki  jest nowy film Camerona, najciekawsze komentarz z nadmienionym w tytule Pocahontas już wala się w Internecie.

 

Widziałem na własne oczy wiele audio-wizualnych szaleństw i obawiam się, że Avatar (z całym szacunkiem dla kosztów tego przedsięwzięcia) nie zaskoczy mnie bardziej, niż topowe, demoscenowe produkcje, rozdawane za darmo na Pouet.net. Obym się mylił.

Dodaj komentarz 13 komentarzy
tentomasz
tentomasz 2010.01.07 12:59
"Avatar w jednym szeregu z Władcą Pierścieni?" - Pod względem "targetu" jak najbardziej ;)
Sobik335
Sobik335 2010.01.07 13:39
Uważam że Avatar i Władca Pierścieni to dwie różne sprawy. Jest różnica czasu w produkcji. Władca Pierścieni to fenimen sam w sobie. Avatar chwali się wyśmienitą grafiką i animacją. Ruchy postaci są bardzo realistyczne. Zainteresował mnie wątek wierzeń Na'vi. Polecam
Gość IP: 83.6.53.* 2010.01.07 14:13
Owcza mentalność i owczy pęd to polegają dzisiaj na nieoglądaniu lub nierobieniu tego, co robią inni bo to tak ładnie i intelygentnie wygląda. A o czym świadczy chwalnie się tym (=publiczne wyrażanie pogardy przez wymyślanie od owiec tym, którzy myślą inaczej) pozostawiam do oceny czytających.
Gość IP: 62.29.174.* 2010.01.07 14:17
Zabawne za co też redakcje gotowe są płacić swoim współpracownikom.
Chip to nadal czasopismo poświęcone komputerom? Czy może coś przeoczyłem?
Gość IP: 81.168.228.* 2010.01.07 15:31
a ja uważam że nie powinno zabierać się głosu w sprawach o których się nie ma pojęcia. Pójść do kina, obejrzeć a później się wypowiadać - to nawet powinno być wymagane od REDAKTORA a nie czekać na dobrą wersję na torrentach.
No chyba że chcecie wersję torrentową dołączyć do swojej płytki!
Gość IP: 84.10.145.* 2010.01.07 16:56
Halo Halo, avatar jest o iraku!! :P
Nexus
Nexus 2010.01.07 18:02
Tak się składa, że przeczytałem zarówno "Hobbita" jaki i "Władcę pierścieni" i dla mnie była to nudnawa lektura. Film natomiast pomimo pewnych braków robi wrażenie swoim rozmachem. Co do Avatara to dopiero po wizycie w IMAX będę czuł się uprawniony cokolwiek na ten temat powiedzieć. Staram się nie wypowiadać na tematy o których mam nikłe pojęcie.
Gość IP: 89.171.47.* 2010.01.07 20:31
Brawo. Wreszcie rozsądniejszy artykuł niż te sponsorowane reklamy. Hołota ma to do siebie że idzie na Matrixa, Titanica i Avatara bo w telewizorze powiedzieli że trzeba obejrzeć. Nikt nawet się nie zastanowi czy to jest dobry film. Kilka dni temu obejrzałem dużo lepszy film tyle że nie raklamowany bo z azjatyckiego kina. Czy ktoś kiedyś zastanawiał się ile z tych milionów dolarów idzie rzeczywiście na produkcję a ile na promocję?
teczowy
teczowy 2010.01.08 01:29
... podaj tytuł tej "lepszej" produkcji ...
... co do demosceny to szanuję i podziwiam ...
... jeżeli chodzi o książki, to zgadzam się, najlepszy klimat i do tego nasza wyobraźnia pomaga stworzyć światy, których nikt nie potrafi przelać na ekran ... to jak podziwiać kolory razem z niewidomym ...
... jednak nie przekonam się do krytykowania nieoglądanego filmu ...
... i nie będę polemizował, ale chciałbym zauważyć, że większość krytyków (taka ich rola) definiuje ten film na niskim poziomie ... no ale od tego są, by źle pisać o filmach dobrych, a dobrze o tych których nikt nie chce oglądać ...
kostek
kostek 2010.01.08 15:20
Temat jest zgoła niekomputerowy, ale co tam ;-)

Nie sądzę, żeby którykolwiek z was, czytelnicy, was, koledzy Onlajnowcy, czy też ty, Bartku miał problem z samodzielnym ocenieniem wartości, jaką _dla was_ ma film, książka czy inne dzieło. To absolutnie subiektywna kwestia, którą internetowe bractwo zwykło kwitować komentarzem DGCC.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale to, o co się spieracie to "obiektywna" wyższość takiego czy innego filmu nad innym.

Czasem mam wrażenie, że kultura wysoka, czy tak zwany "mejnstrim" odróżnia dzieła wielkie od niewielkich za pomocą głosów nieomylnych autorytetów i krytyków. W popkulturze to nie działa. Jak więc w miarę obiektywnie dzielić popową szmirę na tą lepszą i tą gorszą?
Bardzo dobrze pasujące na pierwszy rzut oka kryterium popularności nie jest moim zdaniem adekwatne - bywają filmy, które wypełniają kina po brzegi (na przykład dzięki sprawnej akcji marketingowej), ale pół roku później nikt o nich nie pamięta.
Dlatego wydaje mi się, że ciekawym sposobem na ocenienie wagi filmu dla popkultury, jego wartości i wpływu, jaki na nas wywarł jest liczba cytowań. No, to zapachniało trochę światkiem akademickim ;-)

Należy poczekać rok-dwa lata i policzyć, ile przez ten czas powstało youtube'owych parodii filmu, ile razy motywy z niego pojawiły się w popularnych serialach, programach, filmach itp., ile jest (nadal działających i żywych!) forów internetowych, ile napisano o danym filmie książek (nie mówimy tu o fabularyzacji scenariusza). Warto sprawdzić, jak często w Necie (na blogach, forach, usenecie itp.) pojawiają się cytaty z filmu - czy to w wypowiedziach, czy sygnaturkach.
Takie samo badanie warto powtórzyć jeszcze kilka razy, po kolejnych pięciu, dziesięciu czy dziesięciu latach.

Kto będzie pamiętał Avatara po dziesięciu latach?! A to już zupełnie inna sprawa...
Gość IP: 217.98.25.* 2010.01.08 20:46
Voyager napisał: "Avatara jeszcze nie obejrzałem"
a potem ocenił:
"Avatar w jednym szeregu z Władcą Pierścieni? Nigdy w życiu"

I to by było na tyle, jakbym słyszałam naszych polityków z samoobrony czy pis.

ps. dema też w ten sposób oceniasz bez ich obejrzenia?
Gość IP: 217.98.25.* 2010.01.08 20:57
Aha jeszcze coś
@Nexus - Całkowicie się z Tobą zgadzam, nie powinno się oceniać czegoś jeśli się tego nie widziało czy czytało.
Co do Hack&Slash... znaczy Władcy Pierścieni to rzeczywiście jet przepotwornie nudnawa książka.
Gość IP: 83.26.164.* 2010.01.08 21:07
Toś się człowieku pochwalił literaturą. Imponujące.
Tylko po kiego to wszystko w kontekście Awatara? I to jeszcze nieoglądniętego. Żenada.
Jeszcze te porównywania do Pocahontas. Blee
Może i awatar ma lipną fabułę nie dla wybrednych przeintelektualistów. Ale jakże tych przeintelektualistów wynurzenia, te peany na cześć większych wartościowszych dzieł kina, s-f itp. żałosne są przy uciesze jaką daje 160 minutowy pobyt w kinie na Awatarze.
Retroblog - blog o komputerowym sprzęcie retro i demoscenie
Autor: bartłomiej dramczyk
Redaktor CHIP-a, który do dziś nie sprzedał C64 i Amigi. Podobnie jak nie porzucił demosceny, z którą związany jest od 1992 roku.
Liczba postów: 91
Liczba komentarzy: 386
Liczba wyświetleń: 87028
Data postu: 07.01.2010, 13:31
Liczba wyświetleń: 709
Tagi postu: film
Sonda
Wyraź swoją opinię

Telefony

Play.pl
Cena: 1.00
  • Odporny na pył i silny strumień wody
  • Czytelny, kontrastowy wyświetlacz
  • Duże klawisze
  • Proste, intuicyjne menu
Cena: 1.00
  • Dotykowy wyświetlacz 3,2 cala
  • Obsługa serwisów społecznościowych
  • Wi-Fi oraz GPS
  • Aparat fotograficzny 5 Mpix
CENEO Kup najtaniej
Kodak Zi8 Kodak Zi8
Dostępny w 9 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Toshiba 37XV733 Toshiba 37XV733
Dostępny w 16 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
KENSINGTON Pilot Wireless Presenter Si600 KENSINGTON Pilot Wireless Presenter Si600
Dostępny w 5 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu

Video

nowe filmy