![]() |
Czytelnik CHIP-a. Wielbiciel Linuksa i wolnego oprogramowania, jeszcze licealista.
Liczba postów:
23
|
Mitologia Linuksa
Data postu: 10.11.2009, 23:53
Liczba wyswietleń postu:
3199
Linuksa otacza dosyć ciekawa i zabawna mitologia. Znajdziemy tam wiele klasyków typu: "Na Linuksa jest mało programów" czy "Linux jest trudny", jednak mój ulubiony to: "Linux - alternatywa dla ubogich".
Oczywiście przy tak leciwym komputerze obciążenie procesora sięga 100%, jednak wideo odtwarza się płynnie i raczej problemów nie ma.
Kodeki i inne niezbędne rzeczy do odtwarzania różnych multimediów sę w repozytorium. Znajdziemy tam wszystko co potrzebne do odtwarzania QuickTime, RMVB czy WMV. Wystarczy spojrzeć do repozytorium, a większości przypadków zrobi to za nas program.
A co z DRM? To ktoś jeszcze tego używa? :)
Aplikacji typu Media Center jest od groma: Boxee(Zorientowane na internet), XBMC, Moovida, MythTV(zorientowane na odbiór telewizji przez tuner). Jest w czym wybierać, wystarczy się rozejrzeć...
Seciurity by Obscurity, czyli odwrotność Linuksa
Twórcy Windows wychodzą z założenia, ze wystarczy utajnić kod źródłowy produktu i mamy 100% bezpieczeństwa. Nikt nie znajdzie żadnej dziury nawet jak są ich tysiące. Nikt po prostu o nich nie wie. Być może sam Microsoft. W Linuksie sprawa jest jasna: mamy dziurę, wiadomo gdzie ona jest trzeba załatać. Aktualizacja pojawia się stosunkowo szybko, więc od razu mamy bezpieczny system, nie musimy czekać do pierwszego wtorku miesiąca.
Linux też nie nadaje bezmyślnie praw wykonania każdemu plikowi, który zawiera coś co można uruchomić jako program, przez co trudniej uruchomić sobie takiego wirusa. Domyślna praca na koncie ograniczonym i otrzymywanie praw administratora kiedy jest taka potrzeba, też podnosi znacznie bezpieczeństwo. W Windows mamy dalej sytuacje gdy system pozwala na wszystko, tak było w XP, w Viście była mała nadzieja na normalny stan rzeczy, za pomocą UAC, jednak w 7 go znieczulili na tyle, że można go łatwo obejść.
Następną sprawą wartą spostrzeżenia, jest megabezpieczeństwo oprogramowania z repozytoriów, które zawsze jest oznaczone kluczem PGP, tak by było wiadomo kto jest opiekunem paczki repozytorium. To gwarantuje nam, że nie dostanie się nam do komputera żaden syf, a jak się dostanie to od razu wiadomo kto jest za to odpowiedzialny. Na Windows często nowi, Bogu ducha winni użytkownicy instalują oprogramowanie z niepewnych źródeł, a później rozpaczają na forach. Repozytorium = wysokie bezpieczeństwo. Na Windows tego nie ma.
Konsola to ZUO!!11!!
Użytkownicy systemu Windows panicznie się boją czarnego okienka i białych literek w środku. Nie słusznie. To potężne narzędzie, często po prostu wygodniejsze i szybsze niż jakiekolwiek GUI. Przykład? Usuwanie oprogramowania. Na Windows: Start -> Panel Sterownia -> Dodaj/Usuń... szukanie programu XYZ -> parę razy "Dalej" i ew. reboot. Na Linuksie: Konsola -> sudo apt-get autoremove xyz i podanie hasła. I to wszystko. Co jest prostsze i szybsze?
Konfiguracja i wybór
Personalizacja i konfiguracja to nieodłączny element użytkowania komputera. Kto lubi to konfiguruje bardziej, a jak nie lubi to mniej lub wcale. Ja osobiście się lubię tym pobawić, ale jeżeli nie jest to zbyt kłopotliwe. Konfiguracja Interfejsu GNOME jest rozbudowana, a zarazem banalna - instalacja styli i tapet metoda przeciągnij i upuść, na bieżąco mamy podgląd zmian.
Niektórzy udzie nawet domyślnej tapety nigdy nie zmieniają, a co dopiero styl. Dla takich ludzi jest Ubuntu. 7 Pytań, 10 min instalacji, po reboocie mamy gotowe środowisko, ew. spyta o pobranie sterowników do karty graficznej.
Wybór złą rzeczą nie jest,a wzajemna konkurencja między dużymi projektami napędza rozwój, dzięki czemu są lepsze. KDE i GNOME to dwa świetne środowiska, tylko trzeba wiedzieć czego się chce. Jeżeli taki wybór jest dla kogoś problemem, to jakie dopiero będzie miał problemy z kupnem samochodu, komputera czy zagłosowaniem w wyborach. Brak wyboru mieliśmy przed ponad 20 laty, i co? Było dobrze?
Gry
Tu nie ma o co się sprzeczać, gier jest mało i nie są to jakieś hity. I powtórzę teraz bardzo znany slogan: Gry OpenSource mogą być ciekawe, a jak komuś nie wystarczy to większość działa na Wine. Koniec.
Mam nadzieję, że naprostowałem tu parę spraw, związanych z mitami Linuksa. Mam tez nadzieję, że więcej na tym portalu nie natrafię na slogany powtarzane od lat. Według mnie mówienie, że Linux jest substytutem Windowsa dla ubogich, jest na poziomie stwierdzenia "Windows jest do d*py!".




Pana redakcyjny kolega Maciej Gajewski niestety nie ma na tyle oleju w głowie, aby najpierw poznać Linux'a, a potem o nim pisać... U Pana widzę jest na odwrót... Bardzo dobry artykuł, oby więcej takich, to może dotrze do ludzi w końcu, że na Linux'ie można conajmniej tyle ile na Windowsie...
Pozdrawiam
Potrzeba nam ludzi od dokumentacji, specjalistów od usablity oraz programistów do czarnej(czytaj nieciekawej) roboty a nie bezwartościowej propagandy :/
Nie ma co - rewelacyjny argument ...
"Na Windows: Start -> Panel Sterownia -> Dodaj/Usuń... szukanie programu XYZ -> parę razy "Dalej" i ew. reboot."
Nie jest to do końca prawda bo skrót do deinstalatora jest przeważnie w Starcie.
"Brak wyboru mieliśmy przed ponad 20 laty, i co? Było dobrze?"
Świetnie. Teraz mamy ponad setkę dystrybucji do wyboru i co? Jest lepiej?
Dla tych co nadal boją się konsoli jest Programy-> Centrum oprogramowania i możliwość przeszukania repozytorium 2k programów lub odinstalowania oprogramowania zainstalowanego (i uruchamia się natychmiast, a nie 5 min jak nieco jest zainstalowane w systemie).
Jeszcze jedno - jeśli chodzi o wykonanie jakichś czynności w systemie - wolę przesłać kilka linii poleceń, niż opisywać co i gdzie kliknąć, ktoś ukuł stwierdzenie, że każdą czynność w unixie można wykonać za pomocą linii poleceń i to naprawdę duży plus tego (konoli) narzędzia.
Poza tym nie każdy program w Windows ma polecenie deinstalujące.