Linuxblog - blog o Linuksie
Ratujmy Windows? A po co?
Niektórzy ludzie zauważają że Era Microsoftu mija. I słusznie - co ma paść to padnie.
Jak Maciek na swoim blogu napisał, systemy operacyjne spod znaku okienek potrzebują totalnej rewizji architektury. Zgadzam się całkowicie - od kiedy nie używam Windows, po prostu nie mam co robić z systemem, a Archa stawiać mi się nie chce. Nawet wczorajsza zmiana tak ważnego podzespołu, jakim jest płyta główna, zakończyła się na etapie wymiany sprzętu - Ubuntu samo wykryło i zastosowało nowe sterowniki. Bez reinstalacji i konfiguracji czegokolwiek. Ale nie o tym - wróćmy do sedna sprawy, mianowicie do systemów Windows.
90% ludzi używających komputery nie wyobraża sobie życia bez wszechobecnych Okienek, tym samym jest już przyzwyczajona do wad tegoż systemu, tym samym ich niezauważając, przez to, że nie maja żadnego miarodajnego porównania. A wystarczy tylko spróbować Ubuntu, Debiana...
A więc: skoro potrzebujemy totalnie innego systemu, który spełni oczekiwania podane w notce Maćka, to dlaczego ma być to Windows? Tylko dlatego, ze będzie się to nazywać "Windows" i będzie pochodziło od Microsoftu? A przecież już mamy, tak wiele razy wyszydzanego Linuksa...
Kompatybilność wsteczna poprzez wirtualizację - Linux świetnie nadaje się do wirtualizacji, maszynę wirtualną postawi się w parędziesiąt minut(wspomniany długi czas instalacji systemu).
Rejestr - tego w Linuksie nigdy nie było i nie będzie. Po co komu śmietnik? Żeby wyglądało profesjonalnie i h4xi0rsko? :)
Instalacja programów - Microsoft jak zwykle do tyłu, Canonical już ma Software Centre, które od października wzbogaci się o możliwość kupna aplikacji. Do tego dołóżmy aktualizację wszystkich programów z jednego miejsca. Mam czekać na to do Windows 8? Wolne żarty...
Instalacja systemu i sprzęt - Linux ma naprawdę pokaźną bazę sterowników, praktycznie ma sprzętu który nie zadziała na Linuksie, oczywiście są wyjątki, ale jest to spowodowane przez to, ze system nie jest jeszcze aż tak popularny. Cały ten sprzęt jest wykrywany podczas instalacji, która w przypadku Ubuntu trwa właśnie kwadrans. Po instalacji pozostaje tylko pobrać sterowniki do karty graficznej(jeżeli takowe są potrzebne), a i tak Ubuntu zrobi to samo za nas.
Podsumowując - system jaki opisał Maciek już mamy. Nie potrzeba nam do tego Microsoftu ani Windowsa. Kompatybilność wsteczna jest tym co trzyma klientów przy Windowsie i gdy Microsoft z niej zrezygnuje po prostu straci masę odbiorców swojego oprogramowania. Microsoft o tym wie, ale obudził się już zdecydowanie za późno. Być może Windows na desktopy czeka ten sam los co Windows Phone? Pożyjemy zobaczymy...
PS. Pragnę sprostować stwierdzenie w notce Maćka - programy na Ubuntu nie są instalowane w jednym katalogu, są wręcz porozrzucane po całym dysku, ale menedżer pakietów doskonale sobie z tym radzi i użytkownika nie obchodzi gdzie się instaluje program i gdzie jest jego konfiguracja - ot cały sekret.

Kup najtaniej
Sprawdzałeś najnowsze OpenSUSE? Ten system jest po prostu świetny.
Polecam też (chociaż trochę mniej
Czemy ludzie kupują i przepłacają za odzież/obuwie firmy Adidas,Nike itp. jesli są odpowiedniki o wiele tańsze?
Dlaczego kupujesz starcrafta 2, który ma dosyć wysoką cene jak na polski rynek zamiast o połowe tańszego odpowiednika w tej kategori gier?
reklama->marka->sprzedaz->profity->reklama->makra-> itd..
'Masa' lubi rzeczy które są zamknięte jeśli są markowe, jednolite i dobrze zareklamowane. Czego przykładem jest Apple. Ja bym tak szybko Ms nie przekreślał.. Nawet jeśli coś upada na dno, to musi się od niego odbić.. Według mnie ta firma jeszcze pokaze pazurki, w momencie gdy zacznie wprowadzać na rynek system i oprogramowanie wraz z własnym sprzętem ala apple. Potrzebny jest tu tylko jakiś charyzmatyczny przywódca, którego pokochają tłumy.
Jak ja lubię optymistów próbujących obwieścić światu Dobrą Nowinę- Linux wykrywa większość sprzętu. LoL. Może w stacjonarkach. Na laptopach jest tragicznie. Począwszy od paneli przycisków multimedialnych, kart PCMCIA/ExpressCard, skrótów klawiszowych Fn, po błahostki typu niemożność ściemnienia ekranu, czy problemy z hibernacją.
Oczywiście wina producentów sprzętu, którzy nie chcą supportować niszowego systemu rozbitego na kilka głównych gałęzi, kilkaset dystrybucji, kilka metod pakowania i dystrybucji pakietów, parę środowisk graficznych, uznaniowego i nieprzewidywalnego dopychania i odchudzania monolitycznego jądra ze sterowników. I to wszystko dla społeczności licznej na poziomie błędu statystycznego, w połowie i tak posiadającego sekretną partycję z Windowsem.
Życzę powodzenia Linuksowi, ale też pokory jego sympatykom. Nie jest tak cudownia, jak wam się na waszej konfiguracji udało.
U mnie w większości nie działa.
I pozdrawiam wspaniałe fora wsparcia pod wezwaniem "poszukaj se w google".
jeśli faktycznie tak ewoluował - czas go wypróbować i zastosować. Windows od lat praktycznie taki sam, nudny, bezpłciowy, komercyjny.
W RAMACH BUNTU - WEŹ UBUNTU
a mobilizują do tego zarówno monopolistyczna polityka cenowa M$, wizualne opatrzenie się systemu i jego bezpłciowość. Zmieniają się głównie numerki, zawartość praktycznie podobna.
W skrócie: u mnie nie działa.
Plusy- szybki start, wygląd lepszy od brązowego.
Minusy- GMA X4500 (bardzo niszowy czip graficzny) nie do osterownikowania, skróty klawiszowe nie działają, ściemnianie ekranu nie działa- świeci świetlówkami na max, hibernacja- ach ten microsoft i jego ACPI, żre baterię jak głupi i to nie tylko przez ekran, ale i przez Xorg herbu "100% CPU", fatalna jakość filmów zapewne wina nieosterownikowanej grafiki lub kiepskich ale wolnych (od wolności) kodeków.
Podobnie jest na OpenSuSe 11.3, pewnie zbliżone jądro.
Bogatych przejść z dwoma starszymi laptopami nie będę opisywał, bo pewnie to moja wina, że są starsze i zgodnie ze współczesnym trendem nie wyrzuciłem ich na śmietnik. Ale nie jestem ich właścicielem, więc jeszcze muszą funkcjonować.
Kazdy grafik wybierze PC z widnowsem lub MAC z MacOS
Kazdy muzyk wybierze PC z windowsem lub MAC z MacOS
Linux jest dobry, ale czy na pewno do wszystkiego jest juz gotowy?
Za to nawet po zupdatowaniu, dociągnięcu kilkuset megabajtów spolszczeń, nadal w 100% spolszczony Ubuntu nie był. Z pamięci piszę- "narzędzie testowania sprzętu i konfiguracji" było w inglisz. Tylko przyciski naprzód, wstecz, annuluj pięknie spolszczone.
Testowane na wersji stabilnej, żeby nie było, że jakaś beta czy RC.
Toshiba A350 (mój podstawowy komputer)
Ubuntu 10.04 - wstało ale zwiesza się niemiłosiernie, podziała chwilę i mi dziękuje
Ubuntu Studio - zatrzymuje się na ekranie bootowania, wykrywa sprzęt i mi dziękuje za współprace
Panowie dopóki na laptopie są takie kwiatki to ja dziękuję
Narzeka się na Windowsa ale nie ma praktycznie przypadków jego niemożności instalacji
Aha i ja wiem że Ubuntu to nie jedyne distro ale najpopularniejsze dlatego wymaga się od niego wiele i tu nie chodzi o klawisze Fn czy multimedialne, hibernacje, czy przyciemnianie ekranu a o jakąkolwiek współprace z moim laptopem której notabene po prostu nie ma
Ostatnio poczciwe Windows XP uruchomiłem
Nie ma do niego supportu ale wstało i działało...
W moich doświadczeniach nie jestem sam i nie można powiedzieć że jestem jedyny z takimi problemami
Stacjonarka i Linux jeszcze ok ale Linux + Laptop? Niestety ale to jest zabawa głupiego
Panowie wadą waszej społeczności jest podejście do osób które używają Windowsa
Nie jest ono miłe i nie będę go komentował
Walka jest z obu stron ale skoro chcecie być lepsi to moi drodzy ale wymagam od was innego podejścia
No zniowu FUD od Gość IP:91.94.149.* 2010.07.22 20:37.
Nie będę bawił się w powielanie postów , ale kto chce ten znajdzie.
Na takie dictum jak zwykle napiszę:
Windows to soft KOMERCYJNY , a najeżony dziurami ,którego producent nie jest za nic odpowiedzialny -zgodnie z licencją końcowego użytkownika(EULA).
Czy kupicie samochód na takiej licencji?
Kłoni się
T.
"Chętnie ci podam pełny symbol, producenta i konfig sprzętowy. Ale nie publicznie. Na maila, albo PW." - O.o Model laptopa to nie tajemnica wojskowa...
"Linux nie oferuje nadal PROFESJONALNEGO oprogramowania"
Oferuje. Problem w tym, że półprofesjonalne programy tylko dla Windows nazywane są profesjonalnymi.
"Cena+koszty wdrożenia+kompatybilność+skalowalność+uniwersalność"
Cena: 0 za system, rozsądnie za wsparcie lepsze niż w Windows (sterowniki mogą zostać napisane od ręki).
Koszty wdrożenia: kwestia dyskusyjna.
Kompatybilność: Linuks potrafi współpracować w Windowsem, Windows nie potrafi z Linuksam. Każda kolejna wersja Windowsa potrafi sprawić problemy ze zgodnością, Linuks jest zawsze kompatybilny.
Skalowalność: Tu Linuks pokazuje pazury.
Uniwersalność: Lepsza niż technologie pokroju ActiveX.
Największym problemem korporacji są koszta. Jak któraś wlazła w bagno ActiveX, to z każdym rokiem będzie miała gorzej. Natomiast Linuks nawet bez większości aktualizacji może pracować latami bez większego ryzyka niebezpieczeństwa. Na przykład jeśli korporacyjny intranet całkowicie odseparuje się od internetu, to taki system bez poprawek bezpieczeństwa zachowa nieprzepuszczalność, a do tego działając przez lata bez wyłączania zachowa sprawność. Czy któryś Windows tak potrafi?
O.o Model laptopa to nie tajemnica wojskowa...
Szajsung P460.