Mobileblog - blog o urządzeniach mobilnych
Nokia World, Stuttgart 2009: Booklet 3G - Historia (nieszczęśliwej) miłości
Cały świat zna już parametry i cenę netbooka Nokii. Ja jestem na miejscu, bawiłem się nim i powiem wam to, czego nie dowiecie się z press-packów - a będzie to opowieść o wielkiej miłości i straszliwej rozpaczy. Zresztą, przeczytajcie sami.
Podczas dzisiejszego dnia na konferencji Nokia World fiński producent zaprezentował całkiem sporo nowości - dwa nowe telefony muzyczne, N97 Mini, N900 Internet Tablet i stado pomniejszych nowinek takich jak nowe modele słuchawek Bluetooth, modyfikacje usług i oprogramowania itp. Ogromna większość z tego wszystkiego jest śmiertelnie nudna albo niewiele wnosi, no ale niech będzie - zanim zajmę się tym, co naprawdę interesujące, krótko o tym, co nie-całkiem-nudne.
Nokia X3
Muzyczny slider z S40 na pokładzie, z obsługą Ovi i usługą Comes with music. Cena 115 Euro, czyli około 500 zł. Interesująca propozycja dla niewymagających użytkowników, szczególnie w krajach, gdzie dostępna jest usługa Comes with music...
Nokia X6
Telefon muzyczny z S60 v5 wyposażony w dotykowy ekran w technologii pojemnościowej (!). Smukły i lekki, całkiem nieźle pasuje do kieszeni. Wyposażenie na najwyższym poziomie: jest i GPS i aparat 5 Mpix i Wi-Fi i wreszcie 32 GB wbudowanej pamięci, ale niestety całość działa nieprzyjemnie powoli a cena 450 euro (ponad 1800 zł!) sprawia, że nie warto się męczyć. Plusy? Comes with music - oczywiście jak na razie nie u nas.
Nokia N97 Mini
Mniejsza, lżejsza, zgrabniejsza (i tańsza!) wersja znanej już N97. Jednak nie tylko wymiary się skurczyły - miniaturka flagowej Nokii ma od swojej większej siostry cztery razy mniejszą pamięć (8 GB zamiast 32 GB), o 0,3" mniejszy ekran (3,2" zamiast 3,5") wyświetlający jednak obraz w takiej samej rozdzielczości (640x360).
N97 bez kingsajzu robi bardzo dobre wrażenie swoimi rozmiarami, świetnie leży w ręku i bez problemu mieści w kieszeni, a pod względem funkcjonalności oferując wszystko to, co ta duża. Również cena na poziomie 1800 zł jest znacznie bardziej zachęcająca. Żeby nie było tak różowo, klawiatura N97 Mini wciąż jest daleka od ideału (przesunięta spacja!) a system działa trochę za wolno.
N97 to ruch w dobrym kierunku - palmofon który mniej może nadaje się do imponowania ("moja N97 ma wszystko naj!"), ale za to znacznie bardziej do codziennego użytku.
A teraz to, o czym chciałem pisać:
Nokia Booklet 3G - Historia (nieszczęśliwej) miłości
Pytacie o moje wrażenia? Proszę bardzo: Booklet 3G to netbook, który powinien zostać umieszczony w Severes pod Paryżem jako wzorzec netbooka (niemal) idealnego.
No bo, jaki powinien być netbook idealny?
Po pierwsze, musi być lekki, żeby można go było nosić cały dzień - Booklet 3G waży 1,3 kg, a więc mniej niż wielu konkurentów często przekraczających półtora kilograma. Zaliczone.
Po drugie, powinien być poręczny, żeby dobrze mieścił się w plecaku, torebce, gdziekolwiek. Netbook Nokii to wzór poręczności - jest całkiem płaski, nic z niego nie wystaje, nic nie przeszkadza. Zaliczone.
Po trzecie, ma działać długo na baterii - wiadomo po co. Cóż, Nokia twierdzi, że Booklet 3G może pracować bez zasilania z sieci nawet 12 godzin. Nie mówię, że wierzę w to bez zastrzeżeń, ale niech to będzie nawet 8-9 godzin - i tak wysterczy. Zaliczone.
Po czwarte, klawiatura netbooka powinna zapewniać możliwość pisania w miarę szybko i bez błędów. I tu zdziwienie - klawiatura Bookleta 3G okazuje się znacznie wygodniejsza, niż by mogło wynikać z jej rozmiarów. Praktycznie od razu mogłem pisać niemal równie szybko (choć nie tak przyjemnie) jak na moim wiernym Dellu E4300. No no... Nie spodziewałem się. Zaliczone.
Po piąte - ekran. Jak pisałem 1001 razy, nie chodzi o fizyczny rozmiar (który jednak, rzecz jasna też ma znaczenie), ale o rozdzielczość. A ta powinna być taka, żeby dało się zmieścić na ekranie jak najwięcej strony internetowej, dokumentu czy interfejsu. W Nokii mamy 1280x720 - nie jest idealnie, przydałoby się kilkadziesiąt pikseli więcej w pionie, ale to co jest wystarczy do pracy. Zaliczone.
Po szóste, łączność. Wiadomo, net-book, bo ma stałą łączność z Siecią. Tu Booklet błyszczy: ma wbudowany Bluetooth, Wi-Fi a/g/n i modem 3G, a więc wszystko, czego potrzeba do szczęścia.
Po siódme - tu skończymy, bo siedem to liczba magiczna i szczęśliwa - zawsze przydają się porty USB, czytnik kart SD, kamera internetowa i inne dodatki. Netbook Nokii ma trzy złącza USB, slot na karty flash, kamerę 1,3 Mpix, wbudowany odbiornik GPS, wyjście HDMI i... akcelerometr.
Dodam jeszcze, że pracuje w idealnej ciszy, bo nie ma wiatraka chłodzącego, oraz że jest po prostu perfekcyjny jeśli chodzi o wygląd: cieniutki, aluminiowy, przyjemny w dotyku, z dopracowanymi stylistycznie detalami, bardzo lekki, całkowicie płaski...
O rany, chyba się zakochałem...
Ale nawet zakochany wciąż trwam na posterunku uzbrojony we wrodzony sceptycyzm i malkontenctwo. W końcu napisałem, że to netbook tylko prawie idealny, a jak wiadomo, prawie może robić wielką różnicę.
Booklet 3G cierpi na pewną nie-moc. Nie jest to choroba śmiertelna - zainstalowany na nim Windows 7 działa z podobną szybkością, jak XP na komputerkach konkurencji - ale naprawdę nie zaszkodziłby dodatkowy gigabajt RAM-u (prawdopodobnie nie da się go dodać we własnym zakresie ze względu na upakowanie elementów). Wśród portów nie znajdziemy ani złącza Ethernet, ani wyjścia D-Sub, co może się okazać bolesne dla niektórych użytkowników (choć w tym drugim przypadku można użyć wyjścia HDMI). Nie wierzę za bardzo w to, co usłyszałem od przedstawiciela Nokii, że ten komputerek jest w stanie płynnie odtwarzać film HD przez wyjście HDMI, a nie miałem możliwości sprawdzenia. No, ale zobaczymy.
Wreszcie największy, ostateczny zarzut - wada, która sprawi, że Booklet 3G zamiast rynkowym przebojem zostanie niszową ciekawostką - cena. Zapowiedziane 575 Euro to na dziś niemal 2,5 tys złotych, kwota, za jaką można kupić poręczny, lekki i zgrabny komputer z procesorem CULV, albo całkiem porządny notebook klasy desktop replacement. Kwota o tysiąc złotych większa od tych, jakie trzeba zapłacić za urządzenia konkurencji. Nokia broni się, że operatorzy komórkowi będą subsydiować Bookleta, czyniąc go przystępniejszym - może i tak, ale zapewne głównie w najwyższych taryfach biznesowych.
Ech, chyba mam złamane serce.
W następnym odcinku:
N900 Internet Tablet - "Jestem twoim najgorszym koszmarem"

Kup najtaniej

pozdrawiam
Maciej
Bzdura, booklet nie ma podstawowego portu łączności czyli gniazda ethernet, większości ludzi jest on potrzebny do szczęścia.
"(...) wbudowany odbiornik GPS (...)"
Bzdura, booklet nie ma żadnego odbiornika GPS, ma A-GPS a to nie jest urządzenie tylko funkcja modemu GSM, modem odczytuje pozycje na podstawie lokalizacji stacji komórkowych w zasięgu których się znajduje. Dokładność A-GPS to kilkaset metrów. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwym GPS-em jako urządzeniem przydatnym dla kierowców itd., pozwala najwyżej z grubsza określić swoje położenie.
Do tego Nokia booklet bazuje na grafie GMA 500, a wydajność tej grafiki jest zupełnie znikoma. GMA 500 akceleruje wprawdzie sprzętowo H.264, MPEG2, MPEG4, VC1, i WMV9 więc nawet w parze z Atomem powinna uciągnąć wideo 720p, ale o grach, nawet tych mniej wymagających, można zapomnieć. Do tego cena...
Radziłbym spojrzeć trzeźwym okiem, nie pisać bzdur, i się odkochać
Tymczasem jednak zwróć uwagę, że A-GPS to nie jest to, co myślisz (i piszesz), tylko system składający się z pełnoprawnego odbiornika GPS dla szybszego łapania fiksa wspomaganego (stąd właśnie "assisted" w nazwie tej technologii) przez sieć GSM. Dokładnie tak samo działa to w 3/4 smartfonów na rynku.
Port Ethernet jest w ultramobilnym urządzeniu równie przydatny, jak stacjonarny telefon w samolocie - kiedy jesteś w ruchu, i tak go nie używasz, bo nie ma jak, a jak nie jesteś w ruchu to nie potrzebujesz netbooka (lub samolotu).
Nie drogi Autorze, A-GPS nie oznacza wcale "standalone GPS + Assisted GPS", to może iść w parze, ale nie musi. I właśnie w booklecie nie ma modułu "prawdziwego" GPS-u, jest WYŁĄCZNIE funkcja A-GPS, zależna od nadajników sieci komórkowej. Poczytaj proszę chocby na wikipedii: http://en.wikipedia.org/wiki/GPS_navigation_device
"Some phones with GPS capability work by assisted GPS (A-GPS) only, and do not function when out of range of their carrier's cell towers."
lub: http://en.wikipedia.org/wiki/Assisted_GPS
"Some A-GPS devices lack standalone GPS capability. They may not function at all unless the device has an active subscription to a network, and is in range of that network."
To właśnie przypadek Nokii Booklet.
Autorze szanowny, upierając się przy module GPS w booklecie wprowadzasz ludzi w błąd bo takiego chipu i anteny tam nie ma, jest jedynie funkcja A-GPS w modemie GSM.
Do tego twierdząc, że A-GPS występuje jedynie w połączeniu z "prawdziwym" GPS-em, piszesz kolejną bzdurę. I do tego używasz tej bzdury by czytelnikowi udowodnić jego ignorancję
Rzeczywiście, w niektórych implementacjach A-GPS nie działa bez łączności z siecią komórkową - ale wcale nie dlatego, że nie ma odbiornika GPS "na pokładzie". Nie oznacza to też, że jego wskazania są mniej dokładne (rzecz jasna prócz miejsc, gdzie sygnał komórkowy jest jedynym dostępnym).
Pozwolę sobie zostawić sprawę w ten sposób, bo to nie miejsce na długie tłumaczenia, a informacje o innych niż Standalone trybach działania chipsetów A-GPS, zadach i waletach tego systemu oraz milionie innych związanych zagadnień z łatwością znajdziesz w Sieci.
Co zaś się tyczy obecności odbiornika GPS w Nokii Booklet 3G, czy też raczej Twojego przekonania, że go tam nie ma, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko wzruszyć ramionami i poczekać, aż zakupisz tego netbooka, rozbierzesz go i osobiście dotkniesz wspomnianego chipu.
Zanim zapytasz - nie, ja nie rozebrałem żadnego egzemplarza Bookleta 3G, które miałem w rękach. Ale jak mówi Pismo: błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli ;-)
Okiej, podsumowując:
Szanowny Autorze, Ty twierdzisz, że w Booklecie jest "prawdziwy" GPS czyli taki który ustala pozycję korzystając z sygnału satelitów GPS, a A-GPS jest tylko modułem wspomagającym w szybszym określaniu pozycji.
Ja zaś twierdzę, że w Booklecie nie ma "prawdziwego" GPS, jest tylko A-GPS czyli funkcja gsm pozwalająca na zgrubne określenie pozycji na podstawie sygnałów z BTS-ów nadawców komórkowych. Podobne rozwiązanie jest nazywane również faux-GPS.
Poczekajmy na pierwsze artykuły "Nokia Booklet disassembled" i któryś z nas odszczeka tu co napisał, głośno i wyraźnie przyznając się do kompletnej ignorancji, zgoda?
Pewno to będę ja, bo w końcu Ty już miałeś tą Nokię w rękach, ale trudno, jestem gotów
Pozdrawiam.
używam communicatorów Nokii od czasu modelu 9210i do ostatniego E90, ale nie zawsze te kilka cali wystarczało. Wg mnie to strzał w dziesiątkę z tym netbookiem, bo i rozwój usługi OVI zachęca do korzystania z urządzeń fińskiej marki.
Obawiam się, że na nasz polski rynek mogą zmienić konfigurację, tak jak Toshiba zrobiła z NB-200.
Czy przedstawiciel Nokii mówił, czy będą sprzedawać tego malucha w takich samych parametrach i na naszym rynku?
Pozdrawiam,
Wojo
Za obecną cenę 1600 zł super sprzęt.
pozdrawiam
andy