Siećpospolita Polska - blog geeka
Lepsze wrogiem dobrego?
Rozumiem przyzwyczajenia do rzeczy, które się już zna. Czasem jednak odnoszę wrażenie, że niektórzy z was najchętniej nie wychodzili poza erę konsoli w Linuksie lub systemu Windows 98.
Moderując komentarze na naszym portalu, znalazłem taką oto perełkę pod artykułem o Windows 7:
Komentarz: Czy będzie artykuł jak uzyskać w topornej Vistopodobnej 7 funkcjonalność XP? Belka narzędzi w nowej wersji explorer.exe, z której zupełnie się nie korzysta (nie można jej usunąć!!!) i schowane menu narzędziowe, to ma być funkcjonalność?!!?!?!? Menu start zajmuje pół ekranu a praca w 1024x768 jest niemożliwa. Idźcie mi z tym badziewnym gadżetem.
Ów niezalogowany Gość nie jest nikim oryginalnym na naszym portalu. Jest tu kilkanaście (kilkadziesiąt?) osób, którzy przy każdej nowince dotyczącej popularnych, komercyjnych produktów narzekają na zmiany. Często słyszę popularny frazes „lepsze jest wrogiem dobrego”. Mam więc pytanie: jaką drogą powinni według was pójść producenci oprogramowania?
Pytanie jest, moim zdaniem, jak najbardziej sensowne. Cytowany przeze mnie komentator nie chce żadnych zmian w swoim systemie. Podoba mu się Windows XP, jest do niego przyzwyczajony – w pełni to rozumiem! Natomiast nie dociera do mnie sens pisania takich komentarzy. „Ikspek” jest wciąż najpopularniejszym systemem na rynku. Producenci sprzętu wciąż chętnie udostępniają do niego sterowniki (z niektórymi modelami laptopów są problemy – to fakt), system wciąż jest na tyle nowoczesny, że zarówno w pracy jak i w przypadku multimediów osiągniemy to samo, co używając Visty czy Windows 7. Za co więc chcecie, sceptycy, wydać 200 zł na nowy system (piszę 200 zł, bo wiem, że wam się nie podoba polityka cenowa Microsoftu, uznajmy więc, że nowy system by tyle kosztował)?
Jak rozumiem chcielibyście, by Windows 7 był dopasowany do monitorów o wspomnianej wyżej rozdzielczości 1 024 x 768 pikseli. Pytanie tylko, które matryce dziś sprzedawane mają taką rozdzielczość? Oczywistą sprawą jest to, że interfejs nowego systemu jest dopasowany do rozdzielczości, którym bliżej jest do HD, niż SVGA. Starsze komputery i tak nie udźwigną Windows 7, więc nie ma sensu optymalizować pod ich kątem interfejsu. A ergonomia? Rozumiem przyzwyczajenia, ale pasek zadań, po przestawieniu się (co nie jest łatwe, o czym już pisałem) jest po prostu wygodniejszy i lepiej przemyślany. Możemy zahamować postęp, ale po co? Przecież ten sam problem był z przesiadką z MS-DOS na Windows. Niżej podpisany był bardzo zirytowany faktem, że ikonki zabierają mu cenną pamięć potrzebną do ulubionych gierek i Windowsa nie włączał. Dziś nie wyobrażam sobie pracy bez interfejsu graficznego. Z kolei technikalia Windows 7 w porównaniu do Windows XP są dramatycznie poprawione, ale nie na tyle, by XP sobie z czymś nie radził. Podobnie ma się sprawa z Office’em. „Na co komu te wstążki?” Ano po to, że teraz więcej rzeczy mam na wierzchu i jest po prostu wygodniej. A komu nie jest, ten śmiało może pozostać przy Microsoft Office 2003. Pakiet ten wciąż działa wybornie a jego bezpłatna aktualizacja pozwala na pracę z nowym formatem plików wprowadzonym przez wersję 2007. Co więc by was skłoniło do zmiany na nowy pakiet biurowy?
A darmowe oprogramowanie? Ile to ja już się naczytałem na temat „jakie do KDE jest złe i paskudne”. A w tym przypadku jestem w pełni zgodny z Siekaczem: KDE jest zdecydowanie najciekawszym środowiskiem graficznym na Linuksa. Jest innowacyjny, wygodny i działa jak należy (pomińmy pierwsze wersje KDE 4, które były nieporozumieniem, a skupmy się na obecnej wersji). A że jest ładniejszy, bardziej ozdobny? Po pierwsze, to nie sprawdzałem tego, ale jestem przekonany, że wszystkie błyskotki w KDE można wyłączyć, a po drugie… a czemu ma nie być? Czemu Aero ma nie pracować z kartą graficzną? W czym jest fajniejszy interfejs KDE 3 lub GNOME?
Dlatego bardzo was proszę o wypowiedzi w komentarzach, głównie proszę osoby, które wciąż są przywiązane do Windows XP, Office 2003 czy KDE3, i im podobne indywidua. Napiszcie co by was skłoniło do przesiadki ze swoich ulubionych, a już dość starych aplikacji. Czemu rozwój jest zły lub w jakim kierunku powinien iść? Kto wie, może coś pożytecznego wymyślicie? Bardzo proszę tylko o jedno: „keep it real!” Nie wymyślajcie rzeczy awykonalnych.
P.S.: Jak dotąd w konkursie na tekst o odpalaniu starych gier nie wziął nikt udziału! Słaby temat czy słabe nagrody?

Kup najtaniej
Albo to ludzie, którzy z domu nie wychodzą i zatrzymali się na etapie kamienia łupanego. Co do zdjęcia ilez to jest firm, co mają poważne komputery, ale wyłączają Lune, ... bo tak będzie system szybciej działał
kiedy widze oble ksztalty i jaskrawe kolorki robie sie chory
w kolejnych edycjach mogli by rownie dobrze walnac rozowe menu zolta czcionke gigabajt swiecidelek i moze jeszcze z animowanymi emotikonami na pol ekranu ktore dodatkowo wydaja dzwieki glosne irytujace i kiepskiej jakosci
dla mnie system ma byc szybki prosty i funkcjonalny
bardzo dlugo siedzialem na 98, potem przeszedle na ME o dziwo nie mam przykrych doswiadczen jakie kraza o tym wydaniu dla mnie byl stabilny i design byl dobry
potem pod naciskiem kolegi zmienilem na XP, po czym od razu uzylem szarego wygladu
a co do innych programow: gg, uzywalem gg6 chodzilo sprawnie szybko i niezawodnie dla mnie, pod naciskiem siostry zmienilem na 7... bardzo zalowalem, ostatecznie mialem 6 dla siebie 7 dla siostry w dluzszych perypetiach przesiadlem sie na pidgina ktory pozostaje dla mnie tym czym komunikator powinien byc (tylko czasem przesylanie plikow nie dziala na MSN lub dziala zabojczo wolno)
co do konkursu o grach na DOSa to wina ilosci artykulow jednego dnia i infornacje o konkursie trudno bylo znalesc
mialem szczere checi ale niestety wykruszylem sie, szef chcial jeszcze zebym mu w sobote przyszedl (sic!)
Kolorystyka okienek to u mnie kombinacja szarości rodem z W95/98 i czerni (zamiast granatu). Na pulpicie najczęściej czarne tło, bez tapet. Wszelkie animacje okienek powyłączane.
Tam gdzie aktualizacja oprogramowania nie jest istotna korzystam ze starych wersji programów:
WinAmp 2.91 (z roku 2002), Windows Commander 4.51 (z roku 2000), BitComet 0.57 (z roku 2005), GG 6.1 (2005), Media Player Classic 6490 (2006! -- całkiem świeży
A tak poza tym lubię również jeździć swoim 16-letnim samochodem (śmiga aż miło) i chodzić w wytartych, 5-letnich spodniach.
Pozdrawiam
The Settlers 6 - wystarczy pominąć główny instalator
Corel Paint Shop Pro Photo X2 - wystarczy zainstalować bibliotekę gdiplus.dll
„Znam osoby, które nawet Lunę wyłączają w Windows XP. Tylko... po co?”
Ano dlatego, że wygląda okropnie. I nie, nie chodzi mi o jakieś marnowanie zasobów. Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy współczesny PC poradzi sobie z tym interfejsem bez problemu i odczuwalnego spowolnienia względem interfejsu klasycznego/standardowego. Ale co z tego, skoro jest on po prostu brzydki? Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale tutaj chodzi bardziej o estetykę niż „widzimisię”. Luna wygląda po prostu kiczowato. Już w czasie premiery Windows XP zwracano uwagę (głównie na portalach Makowych ;-)) na brzydkie, niezaokrąglone rogi i kujące w oczy jaskrawe kolory.
Odnośnie Menu Start to na prawdę nie mogę zrozumieć, w czym „nowy” wygląd jest lepszy od starego (pomijam szybkie wyszukiwanie, bo to akurat ciekawa funkcja). Być może to kwestia moich przyzwyczajeń, ale na prawdę lepiej pracuje mi się z klasycznym Menu Start.
Z tego co zaobserwowałem, na komputerach uczelnianych i firmowych nadal króluje standardowy wygląd z klasycznym Menu Start.
„Jak rozumiem chcielibyście, by Windows 7 był dopasowany do monitorów o wspomnianej wyżej rozdzielczości 1 024 x 768 pikseli. Pytanie tylko, które matryce dziś sprzedawane mają taką rozdzielczość?”
Ekhm... czy autor nie zauważył prężnie rozwijającego się rynku netbooków?
„Czemu Aero ma nie pracować z kartą graficzną?”
A kto powiedział, że nie ma? Nawet przed pojawieniem się pierwszych plotek na temat Luminocity, byłem zdania, że interfejs wykorzystujący akcelerację (3D) karty graficznej to ciekawa opcja i interesujący krok naprzód.
Dziwi mnie tylko, dlaczego Windows nadal nie doczekał się skórki przypominającej „Windows Standard” dla Aero i/lub wbudowanego porządnego menadżera skórek.
Nigdy nie przepadałem za KDE. Od początku GNOME wydawał mi się prostszy i cechujący się większą estetyką. Kluczową kwestią są zapewne moje makowe przyzwyczajenia. Tu nie chodzi tylko o panele czy wygląd menu czy menadżera plików. Interfejs typowych aplikacji dla GNOME (wiele okienek) i KDE (jedno okno, dużo dokowalnych toolbarów) różni się diametralnie. Wystarczy porównać XSane i Kooka. Mnie osobiście zdecydowanie odpowiada ten pierwszy, aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć, że komuś może nie podobać się wiele okienek i woli aplikacje w stylu KDE (które są według mnie przesadnie skomplikowane).
Na co dzień używam Debian (testing), Mac OS X 10.4 Tiger, Windows 2000 Professional, Windows Server 2008 Enterprise 64bit.
„marudzą ci którzy zatrzymali się na etapie athlonaxp/pentium 3 i nie maja kasy na sprzet...”
Używam Windows 2000 Professional na komputerze z procesorem Core 2 Quad Q9400 2,66 GHz, 4 GB pamięci RAM, kartą graficzną z chipsetem GeForce 9600 GT i dyskiem SATAII o pojemności 640 GB. Rozumiem, że według Pana ten komputer to zabytek nie nadający się nawet do podstawowych czynności? Zdaję sobie sprawę z pewnych ograniczeń i niedogodności przy korzystaniu z tak starego systemu. Jednak za bardzo nie mam na co narzekać. Kontroler dysków pracuje w trybie AHCI, mam możliwość podłączenia do 6 urządzeń (e)SATA w trakcie pracy, dwie Gigabitowe karty sieciowe oraz dwie karty WiFi działają bez problemu, mogę cieszyć się wysokiej jakości dźwiękiem dzięki karcie Audigy 2 ZS oraz korzystać z aplikacji wykorzystujących DirectX 9.0c.
Zaznaczam, że nie jest to jedyny system operacyjny, którego używam na tym komputerze. Koszty migracji na nowy system to minimum kilka tysięcy złotych.
„a skoro im podoba się xp to czego wogóle marudzą?”
Kto marudzi? Tam gdzie nie mogę lub nie opłaca mi się korzystać z nowszych systemów wykorzystuję oprogramowanie. Nie widzę większego sensu do „przesiadki” na nowszy system, w sytuacji gdy stary jest wystarczająco dobry i spełnia oczekiwania użytkownika. Co innego zakup nowego komputera z nowszym systemem, ale i tutaj trzeba rozważyć, czy koszt migracji (np. nowe wersje programów dla nowego systemu) nie sprawi, że inwestycja stanie się nieopłacalna.
Ja używam OpenBoxa, gdyż nie znoszę śmieci na ekranie. Po co mi mrugające ikonki i paski z duperelkami jak w KDE czy Windows 7? Im prostsze rozwiązania tym większa wygoda pracy. Nie potrzebuję ozdupek bo nie zapraszam do domu gości żeby im pokazać jaki to mam super komputer.
Ten artykuł to kolejny z serii "zostań idiotą-konsumentem i używaj tego co Ci proponujemy, bo my wiemy lepiej, a ty byś tylko popsuł albo się skaleczył".
zawsze gdy się ukazał nowy system MS, to prędzej czy później przesiadałem się na niego, zawsze jest to skok do przodu, zawsze coś nowego do poznania, dzięki temu człowiek się rozwija. dlaczego sobie tego odmawiać? świat idzie do przodu i my również powinniśmy.
Ja sobie zrobiłem wygląd ala Win7 pod Windows XP. Wystarczyło użyć darmowych programów:
- SevenMizer (taskbar, menubar, icony itd. z Windows7)
- TrueTransparency (przeźroczyste okna itp.)
- VisualTaskTips (graficzny podgląd uruchomionych programów)
- TransBar (przeźroczysta listwa zadań)
- AnalogClock (ładny zegar)
- TaskSwitchXP (ładny przełącznik ALT-TAB)
Przeniosłem pasek zadań na górę i dodałem jeszcze:
- RocketDock + Realistik_icons + VistaExtraFolders (pasek uruchamiania wzorowany na Mac)
Aha, na koniec przeszukałem darmowe strony z tapetami i skompletowałem zestaw dużo ładniejszych niż w jakimkolwiek systemie.
Jaki system bym widział? Ano, taki. Gdyby ktoś zebrał w paczkę to, co tu wymieniłem, dodał instalatora, mnie by to w zupełności wystarczyło. A spece od windy i linuxa niechaj pracują dalej. Za kilka lat może uda im się wymyślić coś przełomowego.
Cieszę się iż autor zauważył także iż polityka cenowa Microsoftu nie spotyka się z "akceptacją" większości "potencjalnych nabywców", którzy dzięki takiej właśnie polityce MS nabywcami nie zostaną.
Ano po to, że teraz o wiele bardziej trzeba się namęczyć, by złamać system, a i tak wraz z kolejną aktualizacją trzeba szukać cracka. Ludziom się nie chce walczyć z pirackim systemem. Ludzie się (słusznie!) obawiają, że piracki "złamany" system ma zaszytego rootkita, który pobiera keyloggery i zbiera prywatne dane. Ludzie więc coraz chętniej kupują oryginalny Windows.
@Gość IP:79.184.12.*: Co do Menu Start, to poza estetyką, jest tam po prostu więcej rzeczy na wierzchu. Funkcje typowe, funkcje losowe (7 najczęściej używanych przez Ciebie aplikacji) oraz przesunięte raptem o jeden klik klasyczne Menu Start, jakby założenia jego mechanizmu nie pasowały do danej sytuacji ("Wszystkie programy")
Co do Windows 7 i netbooków, to jak na razie na żadnym netbooku nie ma sensu tego instalować. Za duże wymagania.
@Gość IP:89.171.47.* Tzn. po czym konkretnie wnosisz do czego używam komputera? I tak, między innymi do tego, co piszesz
Tak, czy inaczej, zbaczacie z tematu. Chciałem, byście napisali co by Was skłoniło do przesiadki ze starego systemu lub aplikacji. To czemu na nim siedzicie, to ja wiem
1) coś znacznie więcej niż tylko kosmetyka i powolna ewolucja w stosunku do wersji poprzedniej (system musiałby wnosić coś naprawdę rewolucyjnego, coś co dawałoby nową jakość i funkcjonalność)
2) CENA jako że płacić praktycznie 2 razy za to samo (jak np. w przypadku MS) to niedorzeczność dla naiwnych