Siećpospolita Polska - blog geeka
List otwarty do Microsoftu
Drogi Microsofcie. Używam twoich produktów na co dzień i moim subiektywnym zdaniem są one w większości bardzo dobre. Dlaczego traktujesz mnie, obywatela kraju o bardzo dynamicznym wzroście gospodarczym, jak obywatela Ugandy?
Drogi Microsofcie, jestem twoim sympatykiem od wielu lat. Niewątpliwie, nie jesteś firmą doskonałą. Udało Ci się wyprodukować najprawdopodobnie najgorszą przeglądarkę internetową na świecie (Internet Explorer 8 jest OK., ale co z tego, skoro Chrome, Opera, Safari czy Firefox są dużo lepsze?). Twój komunikator i usługi internetowe nie są takie słabe, ale wciąż w tyle za konkurencją.
Drogi Microsofcie, od czasów Windows XP nie czuję potrzeby zmiany systemu operacyjnego. Babranie się w Kubuntu jest mi zupełnie zbędne, a na Mac OS X patrzyłem zazdrosnym okiem do czasu premiery Windows 7. Cenię te systemy za elastyczność i niezawodność (może ja mam jakiś fart, ale na serio od czasów Windows XP system mnie nie zawiódł) oraz za to, że dzięki współpracy z programistami mogę wybierać z setek aplikacji firm trzecich. Nie tylko darmowych, ale i komercyjnych. Do diabła, nawet Windows Media Player jest dobrym produktem! Nie żałuję wydanych pieniędzy na Windows 7.
Drogi Microsofcie, piszę tę notkę na bloga z poziomu Worda 2007. Twój pakiet biurowy jest wciąż niezrównany i jak na razie nie mam żadnej motywacji do przesiadki. Fakt, jest nieco za drogi. Na szczęście promocje dla użytkowników domowych pozwalają na racjonalny zakup. Aplikacji biznesowych nie używam, więc pakiet PowerPoint, Word i Excel są dla mnie wystarczające (aczkolwiek popracuj nieco nad interfejsem Excela – wstążki w tym przypadku się nie sprawdziły i obok MS Office, z którego mam Worda i PowerPointa zainstalowałem Calca z OpenOffice.org).
Drogi Microsofcie, kończę ten nieco przydługi wstęp i przechodzę do meritum. Uwielbiam jeszcze jeden z twoich produktów. Chodzi o konsolę Xbox 360. Dzięki niej skończył się pęd na wydawanie tysięcy złotych po to tylko, by zagrać w nową grę. Dzięki Twojemu produktowi mogę się rozsiąść na kanapie przed 40-calową Bravią (coś od Sony musiało zostać ;)) i po prostu się bawić, podziwiając świetną grafikę, płynność rozgrywki i doszlifowanie merytoryczno-techniczne gier, zarówno tych przez Ciebie wydawanych, jak i firm trzecich, które się ukazują na tę konsolę. Nieco martwi mnie koszt dodatkowych akcesoriów: na przykład chętnie kupiłbym sobie kartę WiFi by pozbyć się kabli czy klawiaturę do gamepada, która uczyni nawigowanie po portalach społecznościowych sensownym. Niestety, nie kupię tego w najbliższej przyszłości ze względu na absurdalne ceny na polskim rynku. Dojdźmy jednak do porozumienia: na konsolę i akcesoria i tak wydam mniej, niż na komputer do gier. Jest jednak jedna rzecz, która powoduje, że nie myślę o Tobie za ciepło. Usługa LIVE jest dostępna w 26 krajach rozsianych po całym globie. Wśród tych krajów są dość egzotyczne pozycje, takie jak Singapur, czy Meksyk. Gdzie Polska?
Drogi Microsofcie, dlaczego uparcie ignorujesz rynek, który według Twojego PR-u jest tak bardzo istotny? Twój największy konkurent, firma Sony, nie robi Polakom żadnych problemów z konsolą Sony PlayStation. Co musi zrobić polski gracz, by móc zagrać sobie z kolegą? Oszukiwać Ciebie! Co więcej, sam dajesz na to przyzwolenie. Czy to nie hipokryzja? Muszę podać się za obywatela Wielkiej Brytanii, podać adres polskiej ambasady a także zakupić z „różnych” źródeł kartę zdrapkę, która uprawnia mnie do abonamentu Xbox LIVE Gold. Nie mogę płacić kartą kredytową ani w żaden inny wygodny sposób (bo przecież moje dane są z Polski) oraz muszę SKŁAMAĆ, akceptując umowę licencyjną. A to dopiero początek. Zignorujmy na chwilę fakt, że menu jest wyświetlane po angielsku. Znam ten język nieźle, o wiele lepiej niż większość Twoich klientów, dla których na pewno jest to pewien dyskomfort. Muszę płacić za kontent według brytyjskiego cennika a i tak nie mam gwarancji, że go otrzymam. Ileż to już było sytuacji, kiedy to klikam na jakiś dodatek, ba, na ZWIASTUN REKLAMOWY do gry, a zamiast inicjacji procesu pobierania byłem raczony komunikatem, bym spadał na drzewo, bo jestem z Polski i ta zawartość jest dla mnie niedostępna? Dodajmy do tego fakt, że do dziś nie pogram sobie w dodatki do niektórych gier, bo nieopatrznie kupiłem je po polsku, a co za tym idzie, mają blokadę na kontent z LIVE-a. A filmy z Video Marketplace? Jasne, znam angielski, ale jednak wolałbym widzieć polskie napisy. Niestety, mogę sobie pomarzyć. A najnowsza aktualizacja systemu operacyjnego konsoli? Bardzo się cieszyłem na Last.fm w Xboksie. Przychodzą znajomi w goście, odpalam konsolę, na TV jakaś fajna wizualizacja i leci nasza ulubiona muza. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło dla polskich użytkowników.
Drogi Microsofcie, to co z tą Polską? Przypominam, że dzięki Tobie NAWET PIES MA KONTO NA XBOX LIVE! Legalnie! Ja mam „na krzywy ryj” swoje konto. Cieszy mnie duża ilość gier w języku polskim, podobają mi się imprezy takie, jak Xbox Fun Day jednoczące społeczność graczy, ale jakbyś jeszcze nie zauważył, w dzisiejszych czasach „społeczność” to przede wszystkim pojęcie kojarzone z Internetem. Rozumiem problemy, jakie napotykasz na tym rynku. Polskie przepisy dotyczące prawa autorskiego, bandyci z ZAIKS-u oraz masowo przerabiane konsole do gier są z pewnością poważnym utrudnieniem. Ale proszę, nie mówcie, że w związku z tym się nie da. Twój największy konkurent, firma Sony, udowadnia, że się da. Dalej bardziej mi się podoba Twoja konsola ze względu na lepsze techniczne dopracowanie oraz ciekawsze portfolio gier wideo. Również Xbox LIVE wydaje mi się ciekawsze od PlayStation Network. Ale więcej kantować nie zamierzam. Wybacz formę, mocno infantylną tego listu, ale ponieważ znam Twoją odpowiedź, jaką nieraz udzielasz i nam (prasie) i swoim użytkownikom na oficjalnym forum Xboksa, czyli „Nie możemy komentować sprawy, zapewniamy że dokładamy wszelkich starań w sprawie uruchomienia tej usługi w Polsce” postanowiłem ów list ubarwić i opublikować na blogu. A co do Twojego responsu: nie uważasz, że nadciągająca wkrótce czwarta rocznica Xboksa 360 to dobry moment, marketingowo, na uruchomienie usługi?
Pozdrawiam,
Maciek „Amat3uR” Gajewski
P.S.: sprawa niezwiązana z tą notką. Konkurs o starych grach rozstrzygnięty. Osoba, która zdecydowała się poświęcić za półdarmo swój czas otrzyma, według swojego wyboru, używaną kamerę Live! Cam Optia AF. Warto dodać, że to był jedyny uczestnik. Człowiek poświęcił jeden wieczór na napisanie artykułu, zdobył cenne doświadczenie i wpis do CV. Publikacja wkrótce. Z takim podejściem na pewno odniesie sukces. A ty?

Kup najtaniej
No to musi być wyjątkowo obraźliwe dla microsoftu. Przecież niemal wprost wynika z tego że win7 to kopia macosx
Windows zawsze był dla mnie systemem dla nieuków, bo jesli ktoś chce, to może nauczyć się obsługiwac dowolny system operacyjny i nie musi tylko bezmyślnie klikać "dalej" ... "dalej" ... "dalej"...
Xbox360 z koleji to na dzień dziesiejszy konsola, która przegrała "wojnę konsol" - sprzedaje się najgorzej, jest najmniej innowacyjna ze wszystkich trzech. W wielu krajach nie działa usługa Xbox Live w tym w Polsce. A konsola do grania bez możliwości gry online w dziesiejszych czasach jest nic nie warta...
No ale jak ktoś naprawdę lubi Microshit... jego sprawa...
Do fana linuxa: jako student PW ściągam i używam legalnie wszystkie systemy MS, nie trzeba za nie płacić, i ze sterownikami problemów nie mam, i w gry po DX program... Ale fakt - na pewno jestem ciemny bo nie mam Linuxa...
A co sie w Win7 zmienilo ? =) Bo jak dla mnie to niewiele sie od XP zmienilo, i prawie nic od Visty...
Ja używam Windowsa i umiem pisać, ty jesteś taki sprytny i pisać poprawnie nie umiesz... jak to jest? Odpowiesz mi, czy jesteś zwykłym cieniem?
A niby czym Pan się różnisz od obywateli Ugandy? Głównie tym, że jesteś rasistą a oni być może nie. Dla naszego prezydenta jest Pan gorszy. Czy to nie Pański ojciec przypadkiem szmuglował komputery dla wywiadu PRL i ZSRR żeby przygotować trzecią wojnę światową przeciw nam? A teraz, kiedyś się pan przechrzcił, wydaje się Panu, że wszystko się niby należy? My tego nie zapominamy w 2 tygodnie. A jaką mam pewność, że jutro znowu nas nie sprzedacie? W grajdołku wszystko jest możliwe. I dlaczego ze swojego dziwacznego i mało egzotycznego kraju obraża Pan takie centrum kultury i gospodarki jak Singapur, nasz partner? I pod względem gospodarki i kultury daleko Panu do nich. Oni mogą do nas przyjeżdżać bez wizy a Pan nie. Tam produkujemy nasz sprzęt a u was nie.
Ile razy ktoś z nas wejdzie na Wasze forum internetowe, tyle razy znajduje antysemickie i rasistowskie obraźliwe wynurzenia za które u nas by długo nie opuścił zakładu. Może zamiast nas pouczać zacząłby Pan robić u siebie porządek. A Pan się uważasz za równego? To chyba obraza dla świńskiej grypy.
I czego na prawdę nie znosimy to lizusostwo. Pfui.