Siećpospolita Polska - blog geeka
Blu-ray to kosztowna zabawa
Filmy HD to jeden z piękniejszych wynalazków obecnej dekady. Między innymi z myślą o nich dobierałem sobie nowy komputer. Zapomniałem o jednym, malutkim elemencie. Oprogramowaniu.
Filmy w rozdzielczości 1080p to zupełnie nowa jakość kina. Wiele filmów zyskuje zupełnie nową wartość oglądanych bez irytującej kompresji DVD/DivX czy innych kodeków. Ostrość, kolory i kontrast naprawdę potęgują wrażenia. Szczególnie polecam nowego Star Treka czy drugą część Transfomersów, które to wyraźnie były kręcone pod HD. Spektakl dla oka już jest dostatecznym argumentem, by zakupić oba filmy na Blu-ray’u. A dodam jeszcze, że obie produkcje są świetnym kinem science-fiction nawet bez wizualnych fajerwerków.
Mając to na uwadze postanowiłem zamówić sobie koncert Français Pour Une Nuit mojego ukochanego zespołu, jakim jest Metallica. Był kręcony w HD, więc czas popatrzeć jak się daje czadu na mojej 40-calowej Bravii w 1080p. Telewizor podłączony do kompa przez HDMI, na kompie napęd combo Blu-ray, Windows 7 i Windows Media Player, no to wnioskuję, że nie powinno być problemów. Przecież filmy DVD śmigają bez problemu. Guzik!
Jak się okazuje, Windows Media Player nie obsługuje formatu Blu-ray, nawet z doinstalowanymi kodekami K-Lite. Niezrażony, szukam jakiegoś darmowego odtwarzacza, który by mi służył tylko i wyłącznie na Blu-ray’e. A tu się okazuje, że… guzik po raz drugi. Opłaty licencyjne, by wykupić kodeki obsługujące zabezpieczenia płyt są najwyraźniej zbyt drogie, by ktokolwiek się w to bawił (to tylko hipoteza, ale chyba słuszna). A zatem, drogi użytkowniku, jeżeli masz napęd Blu-ray to i tak to nie wszystko. Czeka cię zakup PowerDVD lub WinDVD. Dodam, że aplikacje nie są tanie.
Mi pomogło HP, które jest producentem mojego laptopa. Wkrótce po tym, jak fakt zauważyłem, na podwitrynie ich strony ze sterownikami pojawił się odtwarzacz HP MediaSmart DVD, który, jak podejrzewam, jest kompatybilny tylko z wybranymi modelami laptopów HP. Mi się psim swędem udało. A ty, zwykły użytkowniku?
A potem się dziwią, że ludzie wolą ściągać filmy w MP4/MKV z torrentów…

Kup najtaniej

Według mnie napęd bluray w komputerze kupiony tylko z myślą o odtwarzaniu filmów to nieporozumienie.
mam na mysli radosna tworczosc prywatna ktora sie nie oglada na licencje i ograniczenia terytorialne
na bardzo zlodzieje kombinuja z tymi zabespieczeniami, ja im zycze zeby sie przejechali na tym i to grubo
Odtwarzacza Blu-ray nie kupiłem nie dlatego, bo mnie nie stać, tylko uznałem go za zbędny. Po co mi dwa napędy Blu-ray, skoro mogę mieć jeden? Po co zajmować miejsce w pokoju? Mam już jeden napęd, w komputerze.
Więc właściwie co chciałeś powiedzieć, bo nie rozumiem?
O ile telewizory z Full HD coraz częściej goszczą pod strzechami Kowalskiego, o tyle odtwarzacze i ceny samych filmów na tych nośnikach raczej odstraszają. Oczywiście jak ma się jakiś ulubiony film, który można oglądać po 100 razy bez znudzenia, albo jak w przypadku autora płytkę ulubionego zespołu to chyba warto zainwestować. Jednak żeby przesiadać się na Blu-raya jako standard jest chyba za wcześnie.
Mimo, że zarabiam przyzwoicie, to nie zdecydował bym się na zakup odtwarzacza Blu-Ray na dzień dzisiejszy. Niech ceny spadną
może potrafią nagrać/odtworzyć BD ale czy będą obsługiwać filmy?
Przechodząc do konkretów:
"Dzięki temu chętniej bym kupował oryginalne płyty Blu-ray." - naciągana teza. Skoro boli wydanie 50 USD na oprogramowanie to teza o chęci wydawania setek złotych na płyty jest nieprawdziwa. A przynajmniej tak brzmi.
"Tymczasem nie, muszę zaśmiecić system kolejną, zbędną aplikacją, która nie kosztuje grosze, a kupę kasy" - zapraszam do zakupu stacjonarnego odtwarzacza. Z pożytkiem dla czystości systemu operacyjnegi i ergonomii użytkowania (brak konieczności permanentnego podłączania i odłączania laptopa). Dlaczego 10 tys. zł na telewizor i laptop (oczywiście mniej więcej) to cena do przyjęcia a 50 USD to kupa kasy pozostanie dla mnie tajemnicą.
"Odtwarzacza Blu-ray nie kupiłem nie dlatego, bo mnie nie stać, tylko uznałem go za zbędny. Po co mi dwa napędy Blu-ray, skoro mogę mieć jeden? Po co zajmować miejsce w pokoju? Mam już jeden napęd, w komputerze. " - popełniłeś błąd uznając stacjonarny odtwarzacz za zbędny i wściekasz się że musisz wydać 50 USD na oprogramowanie. Napęd BR spokojnie schowa się w cieniu 40 calowego telewizora. Napęd w laptopie nie jest przewidziany dla amatorów oszczędzania 50 USD tylko do nagrywania i odczytywania danych.
"Więc właściwie co chciałeś powiedzieć, bo nie rozumiem?" - kup stacjonarny odtwarzacz. Raz wydasz 5% tego co na dotychczasowy sprzęt i przestaniesz się męczyć. Piszę to życzliwie, bez cienia złośliwości. Gwiazdka blisko, zrób sobie fajny prezent.
Co do zakupu odtwarzacza, to nie podoba mi się wizja stu gratów w pokoju. Na kupno odtwarzacza BD mnie stać. Tylko nie widzę w tym żadnej logiki, skoro napęd BD już jest wraz z platformą, która powinna dla mojej wygody działać i działać potrafi - czego dowodzą PŁATNE programy do odtwarzania. Uważam to za dodatkowe, zbędne utrudnienie, które utrudnia popularyzację BD. A ów napęd co służy do "odczytywania i zapisywania danych" nie różni się niczym od napędu w stacjonarnym odtwarzaczu BD i jakoś filmy DVD mogę na nim oglądać. Różnica nie tkwi więc w technologii, a w debilnych utrudnieniach.