Siećpospolita Polska - blog geeka
Bezpieczeństwo Apple App Store to mit
Android Market zaliczył jak dotąd najwięcej wpadek ze wszystkich sklepów z aplikacjami. Powstał więc argument za ścisłą kontrolą i zamkniętym oprogramowaniem. Argument guzik wart.
Androidowi „hejterzy” nieraz mieli powody do wyżycia się na forach i komentarzach. Sami nieraz informowaliśmy o złośliwej aplikacji, która znalazła się na Android Market i zainfekowała pokaźną ilość smartfonów i tabletów. W komentarzach zawsze był odzew: „a bo Apple i Microsoft wnikliwie sprawdzają aplikacje przed wystawieniem ich na sprzedaż, więc tam niemożliwe jest, by cos się przedarło”. Bzdura, czego dowodzi przykład aplikacji Path.
Path to fajna, społecznościowa aplikacja, dostępna dla Androida i iOS-a. Umożliwia współdzielenie wydarzeń z każdego dnia. Fotek, fajnych momentów, lokacji, i tak dalej. Zbiera pozytywne recenzje. Wszystko było w porządku aż do początku bieżącego tygodnia, kiedy odkryto, że Path radośnie archiwizuje całą książkę telefoniczną iPhone’a i wysyła ją na serwer twórcy aplikacji.
W Sieci podniosła się wrzawa. Całkiem słuszna. CEO Path, pan Dave Morin, przyznał, że to nie żaden błąd aplikacji, a celowe działanie, które miało pozwolić użytkownikowi znaleźć innych użytkowników Path i się z nimi połączyć. Warto zaznaczyć, że wersja aplikacji dla Androida ma tę funkcję zaimplementowaną w sposób jawny i można ją wyłączyć. Wersja dla iPhone’a „miała mieć tak samo, po aktualizacji”.
Morin przeprosił. Przyznał, że jego firma popełniła karygodny błąd. Przeprosiny przyjęte, mimo iż nie używam iPhone’a. Co więcej, wierzę, że nie kryły się za tym żadne niecne zamiary i że faktycznie miało to służyć ulepszeniu mechanizmu sugerowania znajomych. Nie to jest problemem. Path był na App Store. Na tym ściśle kontrolowanym, szczelnym App Store.
Jakby tego było mało, aplikacja była hitem. Nie można więc tłumaczyć, że to malutki programik, który jakoś się przecisnął między czujnym spojrzeniem techników Apple’a. App Store, podobnie jak Android Market, jest wrażliwy na zwykły ludzki błąd. Może i przypadki „złośliwych” aplikacji faktycznie częściej występują na Androidzie. Ale nadużyciem jest stwierdzenie, że użytkownicy sprzętu Apple’a są bezpieczni. Nie są. A Path nie jest pierwszą aplikacją, którą trzeba było usunąc z App Store „po fakcie”.
Czy zdarza sie Wam redaktorom przegladac strone chipa na urzadzeniach mobilnych typu tablet? Laduje sie jej pelna wersjataka jak na desktopy. Niestety w trakcie dosc dlugiego doczytywania poszczegolne newsy zmieniaja niespodziewanie polozenie, tak ze czesto klika sie inny watek niz ten, ktory chcialo sie wlasnie przeczytac. Czy nie mozna poprawic sposobu ladowania sie tej strony?
Apple i Google wykańczają konkurentów. Czeka nas okres duopolu?
Opublikowaliśmy przed chwilą ciekawe badanie dotyczące amerykańskiego rynku smartfonów. Jasno z niego wynika, że nowoczesne komórki muszą mieć albo system Apple’a, albo Google’a. Blackberry, Microsoft i reszta? Zwykły, nieistotny plankton.
NPD opublikował swoje badania na temat sprzedaży smartfonów w Stanach Zjednoczonych w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Wyniki te są niepokojące dla nas, konsumentów. Powstaje bowiem duopol dwóch gigantów. Pierwszym jest Apple. iPhone’y to prawie połowa sprzedanych wszystkich smartfonów w ostatnim kwartale. Wielkie Jabłko, pod rządami Steve’a Jobsa, lub bez nich, dalej dominuje nad resztą.
Czemu piszę, że dominuje, skoro jeszcze więcej smartfonów zostało sprzedanych z systemem Google’a? No cóż, pamiętajmy o tym, że urządzenia z tym systemem oferuje wiele firm. Sony, LG, Samsung… a te firmy między sobą konkurują. Nawet stosowane przez nich wersje Androida różnią się od oficjalnej edycji. Zwycięża więc, przede wszystkim, Google, a nie producenci telefonów. Nie można jednak odmówić Androidowi potęgi.
Martwi za to dziubek opisany jako „Inne”, który odpowiada za… dziewięć procent całości. I nie, nie jest to trzeci gracz z niewielkim, dziewięcioprocentowym udziałem. Są to wszyscy inni producenci oferujące wszystkie inne smartfony ze wszystkimi innymi systemami. Oznacza to, że poszczególne firmy uszczknęły dla siebie raptem malutki kawalątek rynku.
To beznadziejne wieści dla Research in Motion, producenta smartfonów BlackBerry. Rok temu w tym samym okresie czasu firma ta była odpowiedzialna za 19 procent wszystkich sprzedanych telefonów z niededykowanym systemem operacyjnym. Dziś jest to raptem… 5 procent.
Jeszcze gorzej mają się urządzenia z Windows Phone. Według NPD, Windows Phone ORAZ Windows Mobile to cztery procent sprzedanych urządzeń. Biorąc pod uwagę rozmiar kampanii reklamowej i nacisk Microsoftu na kafelki, jest to wynik zaiste dramatyczny. Tłumaczenia, że to dlatego, że Nokia dopiero wchodzi ze smartfonami Lumia do Ameryki. HTC oferuje bardzo fajne urządzenia z Windows Phone, tak jak LG czy Samsung. Windows Phone to, póki co, gigantyczna porażka sprzedażowa.
Na amerykańskim rynku smartfonów rozdają więc karty trzy firmy. Apple, którego iPhone dominuje jakiekolwiek rankingi. Google, którego system operacyjny instalowany jest w większości sprzedawanych smartfonów. I Samsung, który może jest i daleko w tyle za Apple’em, ale to właśnie smartfony Galaxy uplasowały się za iPhone’ami. Reszta musi się zastanowić co dalej. I trzymam za nich kciuki, zwłaszcza za RIM i Microsoft. Im większa różnorodność i konkurencja, tym lepiej dla nas. Dwie dominujące marki w dowolnym przemyśle to mało. Stanowczo za mało.

Kup najtaniej
Nadal to nie jest to malware tak jak się to zdarza w Android market..