Siećpospolita Polska - blog geeka
Jeszcze jabłko, czy już ogryzek?
Coroczna, wrześniowa konferencja Apple’a już za nami. Koncern pokazał nowe, bardzo fajne, ciekawe gadżety, nowości w oprogramowaniu, i nie tylko. Ocena, jak najbardziej pozytywna. Ale coś nie czuć „legendy”…
Moje zdanie o produktach Apple’a pewnie znacie z innych notek na tym blogu. Dla tych, co klikają w Siećpospolitą po raz pierwszy, po krótce streszczę: świetny sprzęt, wysokiej klasy, równie dobry co inne najwyższej klasy sprzęty, a zatem niewytłumaczalnie drogi (nawet licząc aspekt mody na markę). Ale, jak ktoś słusznie zauważył w komentarzach na CHIP.pl, skoro ludzie chcą płacić, to znaczy, że to ja nie rozumiem fenomenu. Być może. Dla mnie to wszystko jest po prostu zbyt drogie w porównaniu do tego, co oferuje (co nie zmienia faktu, że to wszystko jest bardzo dobre!).
Ale do rzeczy. Konferencja za nami. Przypatrywałem się uważnie i uważam, że „siary” nie było. Aktualizacja iOS-a daje dużo nowego a będzie darmowa. Plus. iPody najnowszej generacji są sexy, są funkcjonalne, dodane ulepszenia wiele wnoszą i nawet to wszystko nie jest takie drogie. Plus. iTunes 10 i Ping… tu średnio. Sklep mało ciekawy, gdyż w Polsce nie ma, a Ping Facebooka nie zabije – co najwyżej odbierze część klienteli MySpace’a i Last.fm. Szału nie ma, ale samo w sobie złe też nie jest. Nowe Apple TV: szkoda, że nie można oglądać filmów lokalnie, ale i tak bardzo duży plus – nie dość, że dają więcej, to jeszcze intensywnie obniżają ceny. Brawo.
Czyli, ogólnie rzecz biorąc, Apple zaprezentowało bardzo fajne produkty i przy okazji nieco zeszli z ceny. Udana konferencja, brawo Apple! Tyle że czegoś tu jednak brakowało. Patrząc po Twitterze, portalach, forach, dużo mniej osób „jara się”. Pamiętam, jak to wyglądało rok temu. Ludzie szaleli. A jak wychodził iPhone? Kolejki do sklepów po telefon komórkowy? To był szał. Teraz Apple pokazało kolejną serię solidnych produktów. I jasne, był pewien hype, nawet dość solidny, ale nieporównywalnie mniejszy od tego, co się działo kiedyś.
Są więc dwie możliwości: albo klikałem po złych portalach i gadałem ze złymi ludźmi (nie wypieram się, możliwe!), albo ludzie zaczęli się przekonywać, że Jabłko na obudowie przestało oznaczać elitarność i korzystanie z innowacyjnych rozwiązań i że coraz ciężej się snobować. Bo to serio są świetne produkty, ale równie świetne, co konkurencja. Ot, przykład: do redakcji przyszedł iPhone 4 do testów. Pobawiłem się. Werdykt: cudny telefonik. Ekranu lepszego nie widziałem, działa wszystko ślicznie, płynnie, zacnie i wygodnie. Serio, to znakomity palmofon. Z pewnością należy do TOP 5. Ale powinien kosztować 2 000 zł, a nie 4 000, bo tyle kosztują równie dobre urządzenia.
Wyprowadźcie mnie z błędu. I nie na temat iPhone’a, a legendy Apple’a. Czy to dalej jest pewien symbol, czy też może pozostał po nim tylko ogryzek dla wiernych i lojalnych fanów marki? I serio, to nie jest złośliwa notka, drodzy "zarzucacze" o apple-o-fobię. Po prostu chcę poznać waszą opinię…
P.S.: sorry za spóźnienie, miało to wyjść wczoraj – cykl Siećpospolitej pozostaje niezmieniony, czyli wtorek i czwartek.

Kup najtaniej
Nowy iphone w przeliczeniu na zlotowki kosztuje mniej niz 2300zl. Bez zadnej umowy i oczywiscie bez simlocka.
Slaba zlotowka tez robi swoje, 2 lata temu byloby to 1500zl ale to odnosi sie do cen wszystkiego.
Apple pokazalo pare nowosci ale jesli pokazuja je dwa razy do roku a do tego ciche updejty sprzetu na stronie to moze sie to przejesc. W dodatku od kiedy przescigneli w kapitalizacji MS i stali sie najwieksza firma technologiczna swiata to kazdy sie do nich porownuje. Czlowiek boi sie otworzyc lodowke bo kto wie, czy nie czai sie tam kolejny iKiller
1.Ludzie, ktorzy wybieraja Apple pamietaja czasy gdy nie bylo 'made in china' i ciecia kosztow. Komputer to byla skrzynia nie do rozwalenia (sztywna konstrukcja, drogie i jedyne dostepne podzespoly) i informatyka byla niszowa i elitarna. Wybor Apple to tesknota za 'made in usa' (dzisiaj tylko Designed) i czasami rozwoju technologii z laboratoriow na uniwersytety i do domow.
2. Druga grupa, kto mlodziez, ktorej Appla kupuja bogaci rodzice, ktorzy chca byc tacy jak ci z punktu 1.
Ot co. Funkcje, aura elitarnosci i ta jedynosc i snobizm to rzecz wtorna. Parametry techniczne iPhonow nie sa znane wiekszosci uzytkownikow jak sadze... Przynajmniej w USA.
No cóż fani Apple-a pewnie mnie spalą na stosie , ale moim zdanie jeśli chodzi o smartfony to Samsung Wave na głowę bije Jabłuszkowego Phona- co prawda nie miałem w łapkach ich najnowszego produktu, ale "sieć" twierdzi że Badai Wave jest "cool".
Kłoni się
T.
http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?tr=ang-auto&qs=hype, podniecenie, ekscytacja
@trurl:
Bawiłeś się urządzeniem z Androidem? Mówię o jakimś palmofonie z wyższej półki, by system mógł sobie działać na pełnych obrotach jak bada na Wave. Jeśli tak, to jak wrażenia?
Podsumowując nie ma tu wielkiej tajemniczej filozofii, oni robią po prostu bardzo dobre produkty.
PS. Nie jestem właścicielem żadnego urządzenia Apple, ale powoli się przymierzam do kupna MacBooka.
Co do legendy... Popatrzmy na to z innej strony. Oni wciąż tworzą historię. Ta firma ma kilka lat przewagi nad konkurencją. Można powiedzieć, że inni dostają zadyszki. Trzy lata temu był jeden iPhone i zero naśladowców. Teraz prawie wszystkie telefony są podobne do iPhona. Podobnie dzieje się z iPadem, iTunes, AppStore i modelem biznesowym. Ta firma jest legendą i bez wątpienia jedną z najlepszych firm na świecie.
Przymierzasz sie do kupna macbooka z powodow ktore wymieniles czy uzywasz aplikacji ktorej nie znajdziesz taniej na PC?
Tańsze nie znaczy lepsze, "Darmowe nie oznacza tańsze" jak to opisywał redaktor chip.pl w artykule http://www.chip.pl/blogi/siecpospolita-polska/2010/06/darmowe-nie-oznacza-tansze .
Podobnie jest tutaj, niby coś kupujesz taniej na PC, ale później musisz ponosić dodatkowe koszta, a to dokupić więcej pamięci, a to dokupić dodatki itd. W przypadku Apple kupujesz od razu bardzo wysokiej jakości produkt, który wiesz, że będzie działać. Może na początku zapłacisz trochę więcej, ale sumarycznie i tak wyjdzie ci mniej niż przypadku PC.
Wiadome jest również, że tanie lub darmowe produkty nie mogą się równać z drogimi. Droższe implikuje lepsze, jest to znana reguła rynkowa wiele razy przytaczana na forach (np. na przykładzie Photoshopa i GIMPa). Drogie programy komercyjne są z natury lepsze od tanich lub darmowych, bo tworzą je profesjonalni, dobrze opłaceni programiści . W przypadku Apple zatrudniani są najlepsi fachowcy, dlatego koszty wytworzenia są trochę wyższe niż w przypadku tańszych programów na PC, za to jakościowo są znacznie lepsze.
I z moich doświadczeń wynika, że zarówno droższy Windows, jak i darmowe Ubuntu mają mi więcej do zaoferowania w kwestii jakości i wygody od Mac OS-a, który owszem, królował, ale za czasów Windows XP i Vista.
Może ty nie widzisz bo nie jesteś profesjonalistą, ale np. wielu profesjonalnych artystów wybiera produkty Apple. Od dawna produkty Apple wybierane są przez światowej sławy grafików, muzyków i projektantów. Zobacz, że nawet motywy dźwiękowe w Windows Vista zrobione były na Macu. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta: bo Windows zmniejsza ich produktywność, irytuje profesjonalistę brakiem ergonomii, estetyczności i intuicyjności. Taka jest prawda. Ty jako wieloletni użytkownik Windowsów przyzwyczaiłeś się i nauczyłeś się obchodzić niedogodności tego systemu i teraz możesz twierdzić, że zupełnie ci on wystarczy. Jeżeli do MacBooka siada osoba nietechniczna to po prostu chce by wszystko od razu działało, że jak coś kliknie to zgodnie z jego oczekiwaniami system dokładnie tak się zachowa. W Windowsach tak nie ma.
Niestety Microsoft nic nie robi w kierunku poprawienia ergonomii, jedyne co robi to nieudolnie i bez pomyślunku kopiuje pomysły Apple. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje mi się, że mechanizm jest taki:
Microsoft myśli że nie należy ulepszać Windowsa, bo to co obecnie sprzedają zadowala na tyle użytkowników, iż wybierają ten system. Cieszą się, że mają największą sprzedaż. Tylko, że Microsoft ma też sklerozę, bo wynikiem dobrej sprzedaży jest to, że:
- mają podpisane umowy z producentami sprzętu i praktycznie na każdym laptopie jest Windows, użytkownik nie ma wielkiego wyboru
- użytkownik nie wie, że jest coś innego
- przyzwyczajenia
Czyli podsumowując Windowsy nie są na tyle ergonomiczne, ponieważ Microsoftowi tak na prawdę na tym nie zależy skoro i tak zarabiają na tym co mają zrobione. Apple postępuje inaczej, stawiają na jakość a nie na ilość.
Gdybym miał porównywać systemy operacyjne do jadalni to to porównanie wyglądało by tak:
- Linux - sam sobie gotujesz
- Windows - fastfood
- MacOS X - elegancka restauracja
Piszesz o niedogodnościach. Jakich niedogodnościach? Nie twierdzę, że ich nie ma, ale o jakie Ci chodzi? Bo, w mojej ocenie, Mac OS ma ich co najmniej równie tyle samo (czy to zdanie jest po polsku? ). A że Windows 7 ma kilka pomysłów inspirowanych Mac OS-em to akurat prawda. Czerpali z bardzo dobrego wzorca. I fakt, sam pisałem o tym, co Ty, a propos znakomitej sprzedaży Windows, więc ponownie zgoda między nami. Nie zmienia to faktu, że Apple, moim zdaniem, powoli zaczyna jechać na opinii, a nie na twardych faktach...
Nie zgodzę się, że chodzi tu tylko o przyzwyczajenia i przywiązanie do marki. Przywiązanie może wyniknąć tylko i wyłącznie z dobrych doświadczeń. Jeżeli użytkownik sprzętu Apple jest zadowolony to chyba nie dziwi, że będzie przywiązany. Ale jeśli ktoś "nowy" wybiera produkt Apple to tylko i wyłączne na podstawie świadomego wyboru, wyboru tego co jest lepsze. Sam niedawno chciałem kupić sobie jakiś sprzęt i wybierając laptopa musiałem zawsze iść na pewne kompromisy, a to słaba karta graficzna, a to za mało pamięci, a to kiepska matryca. Ciężko znaleźć coś co by miało wszystkie parametry na wysokim poziomie. Jak już znajdziesz takiego laptopa to okazuje się, że jego cena jest zbliżona do MacBooka. Logiczne jest więc to, że wybór padnie na MacBooka, w którym zastosowano najlepsze komponenty o najlepszych parametrach. Dlatego skłaniam się ku zakupowi ich produktów.
Nie wydaje mi się, że produkty Apple zaczynają blednąć. Pomimo konkurencji zauważ, że jakość ich sprzętu jest najlepsza. O tym, że Apple ma się dobrze może świadczyć sprzedaż ich najnowszego dziecka iPad-a. Także gadanie o jakimś blednięciu są tu trochę nie na miejscu. Ale takim jak ty trochę trudno to zrozumieć skąd taka popularność Apple. A to jest proste. Firma dba po prostu o jakość. Pan Steve Jobs sam bierze udział w testowaniu i generowaniu pomysłów. Ten pan stawia wysoko poprzeczkę, nie odpuszcza swoim pracownikom, chce by wszystko było dopieszczone, dopracowane, nie zgadza się na kompromisy. Dzięki takiemu podejściu nie dziwi mnie, że ich sprzęt jest tak dobry. Dziwi mnie natomiast to, że inni tak nie postępuje jak on.
Co do jakości sprzętu również bym polemizował - padające zasilacze, pękające obudowy, o tym było głośno, a z doświadczeń bliskich znajomych mogę to potwierdzić. Zdecydowanie nie jest najlepsza.
I czy ta poprzeczka serio jest tak wysoko? Czym się wyróżniają produkty Apple'a, poza swoim unikalnym designem wizualnym? A to, jak są "dopieszczone" owe produkty świadczą ciągłe problemy z nowym iPhone'em i iOS-em, problemy niespotykane w produktach konkurencji.
Skoro nikt się nie pcha, to ja z chęcią zobaczę:
MC374LL $1200
MC373LL + HighRess $2300
MC024LL + i7 $2500
Konfiguratory i ceny na http://store.apple.com/us/browse/home/shop_mac/family/macbook_pro .
Nie dość, że wydajniejszy i lepiej wyposażony, i to znacznie, to jeszcze tańszy o jakieś 1 000 zł.
Pomijając, że g73j to "notebook-stacjonarny" przeznaczony do gier i porównywanie tych laptopów jest niepoważne, to:
-masa MBP 3kg, g73j 4kg
-masa zasilacza MBP 269g, g73j 780g
-czas pracy na baterii MBP 8-9h, g73j 2-3h
-procesor Asusa jest starszy, niżej taktowany, cztero-rdzeniowy 45nm, Apple dwu-rdzeniowy 32nm. Według rankingu http://www.notebookcheck.net/Mobile-Processors-Benchmarklist.2436.0.html Asusowy CPU jest mniej wydajny (vide brak dominacji aplikacji wielowątkowych w codziennym użyciu).
-wymiary Asus jest 2,5 raza większy (vide objętość) niż MBP, jest prawie 2 razy grubszy.
-MBP generuje mniej hałasu niż Asus
Lepiej wyposażony - tak, wydajniejszy - mocno dyskusyjne, tylko, że to kolos a nie notebook.
Nie powiedziałbym o nim, że to lepszy notebook.