Przejdź na skróty do treści. | Przejdź do nawigacji

Zapamiętaj mnie Przypomnij hasło Rejestracja
Wersja mobilna
Newsletter
Zgłoś uwagę
RSS

Blogi

rozwiń
Strona główna Blogi Siećpospolita Polska - blog geeka 2011 04 Żegnamy dedykowane nawigacje GPS

Siećpospolita Polska - blog geeka

Żegnamy dedykowane nawigacje GPS

Era post PC może zaważyć na przyszłości przesympatycznych, małych urządzonek, jakimi są nawigacje GPS. Każda platforma tabletowa lub smartfonowa ma przyzwoite oprogramowanie do map. Więc… po co dodatkowe urządzenie?

Teraz już prawie każdy ma smartfona. Serio, pomimo iż nieraz sobie nie zdaje z tego sprawy. Nawet moja niemłoda już rodzicielka, starsza pani (jak to dobrze, że tego nie czyta, by mnie za ucho wytargała…) ma smartfona z Androidem 2.2. Za złotówkę. Oczywiście, nie ma o tym zielonego pojęcia, i dalej używa go do dzwonienia i SMS-owania, ale ma. I ma większość z nas. Symbian, Android i iOS, miejscami bada i Windows Phone Classic. Tradycyjne komórki odchodzą do lamusa, biorą je osoby, które chcą je ze względu na ich specyficzne cechy. Mały odsetek. Trudno się dziwić, taki Wildifre z Froyo na pokładzie  w większości taryf jest już za złotówkę…

Ale to nie tylko low-end. Tablety to wciąż na polskim rynku egzotyka, ale iPhone czy Galaxy S w dużych miastach to dość powszechny widok. Urządzenia, które w średnich taryfach kosztują po 100 – 200 zł. Czyli iOS-owy czy Androidowy high-end jest już w zasięgu kieszeni przeciętnego Kowalskiego, koszącego średnią krajową. Era niedawno mi proponowała Galaxy Taba za 299 zł przy abonamencie 80 zł. Cena również do przełknięcia, z pewnością nie rozrzutność.

A teraz spójrzmy na rynek nawigacji. Zaglądam na rankingi CHIP.pl nawigacji z mapą Polski. Za 300 zł mam low-end. High-end za dwa razy tyle. Za urządzenie, które ma tylko mapę i zazwyczaj odtwarzacz multimediów. Ale ma też swoje zalety. Po pierwsze: AutoMapa. Każdy chce AutoMapę, stała się pewnym synonimem jakości. Nieważne, czy słusznie, czy nie (o tym za chwilę). Taka jest powszechna opinia. Po drugie, smartfon z ekranem 3 cale do nawigacji w samochodzie się średnio nadaje. 4 cale to pewne minimum. A 5 cali w nawigatorach, to standard.

Podsumujmy więc. Zakładamy że nie jesteśmy rozrzutni i że z komórki korzystamy, więc tak, czy inaczej, mamy podpisaną umowę z operatorem z opłatami w okolicach 60-80 zł miesięcznie. Potrzebujemy komórki i nawigacji. Możemy kupić sobie coś taniego za złotówkę lub 50 zł i, oprócz tego, nawigator za 400 zł. Lub 4-calowego smartfona za 150 zł lub 7-calowy tablet za 300 zł. Do tego licencję na nawigację (dwa lata = 150 zł). Wybór? No nie taki oczywisty. Nie ma wyraźnej przewagi, dużo zależy od okoliczności. Ale czy jest właściwie co rozważać?

Postanowiłem to sprawdzić. Bez tabelek, szkiców, rankingów, bo jest to niemożliwe. Prywatnie posiadam Samsunga Galaxy S i zainstalowanym NaviEkspertem. Szybki kontakt z działami PR i już do kompletu mam Galaxy Taba, dodatkowy do niego uchwyt samochodowy i dodatkową licencję na NaviEksperta. Tu gratuluję odwagi firmie NaviExpert, bo eksperyment nietypowy i równie dobrze mógłbym napisać, że generalnie, to to bez sensu. Tak wskazuje przynajmniej trend rynkowy.

Sprzęt
Pierwsza próba, to kurs z Galaxy S. Wszak, jak już wspominałem wyżej, tablet to na razie egzotyka. No i ekran tego urządzenia to absolutne minimum. Jedzie się komfortowo, nawigacja nie rozprasza uwagi. Jednak, przyznam szczerze, nie wyobrażam sobie w pełni bezstresowej jazdy z 3-calowym Wildfire. Da się. Ale jest to zdecydowanie rozwiązanie niezbyt komfortowe. I chyba nieco niebezpieczne. Doświadczenie kierowcy mam zerowe, ale podejrzewam, że koncentrowanie się na tak małym ekraniku może być dla nas zwyczajnie niebezpieczne. Jednak cztery cale od Galaxy S, 3,7 od HTC Desire i ten form factor wystarczy. Nie jest to szczyt komfortu, nie dostrzeżemy bez przyglądania się szczegółowych danych numerycznych, ale trasa jest wyraźna i czytelna. Co ciekawe, również asystent pasa ruchu. Wadą jest prądożerność smartfonów. Non-stop włączony ekran, odbiornik GPS i 3G i bateria pada już po trzech godzinach. Ładowarka do gniazda z zapalniczką obligatoryjna.

Zabawa zaczęła się, jak zaczęliśmy montować Galaxy Taba. O dziwo, mimo swoich pokażnych rozmiarów, nie wygląda pokracznie, tak jak się spodziewałem. Po prostu to duży nawigator. No i jazda z czymś takim to po prostu bajka. O dziwo, Galaxy Tab nie chciał się za bardzo rozładowywać, mimo prawie dwukrotnie większego ekranu. No cóż, bateria też jest większa. Galaxy Tab wymiarami jest w sam raz. iPad mógłby być nieco za duży, ale to takie gdybanie. Nie wiem, niestety nie posiadam.

Oprogramowanie, czyli NaviExpert kontra klątwa AutoMapy

Może się i czepiam, ale można by to było zrobić lepiej. Serio.
Może się i czepiam, ale można by to było zrobić lepiej. Serio.

Wspominałem już wyżej o tym, że w świadomości Polaków jest AutoMapa i jest reszta. I nie bez przyczyny. AutoMapa to faktycznie rewelacyjne oprogramowanie. Od lat mam ją na swoim NavRoadzie, na bieżąco aktualizowana i zrobiona jest na serio dobrze. Firma ta jednak mocno zaspała. Dopiero przed parunastoma dniami pojawiła się pierwsza edycja na iOS-a. O wersji na Androida krążą póki co plotki. Bada? Zapomnijcie. Tę nieuwagę wykorzystał NaviExpert, który zyskał moją sympatię już za czasów HTC Desire i podbudował ją na Galaxy S. A po zabawie z Tabem? No cóż…

Zacznę najpierw od wady, by nie było za słodko. AutoMapa jest czysta, elegancka i czytelna. NaviExpert jest za to ascetyczny. I nie, nie w funkcje, bo tych ma mnóstwo. Ale tak jak sama mapa i menu główne są przynajmniej czytelne (a i nie da się odmówić uroku i estetyki owej ascezie), tak po zagłębieniu się w dalsze ustawienia przypominam sobie, że Android to wciąż Linux. Warto nad tym popracować jeszcze. Ale to… właściwie tyle.

NaviExpert jest bardzo skuteczny. Pracuje w chmurze, więc wymaga połączenia z Internetem, ale bez obaw: przez całą trasę „pożre” parę kilobajtów, i to jeszcze doładowując ową trasę do pamięci podręcznej na wypadek chwilowej utraty sygnału internetowego (niestety, nie miałem okazji testować jej w „głuszy”, nie potrafię określić jak sobie wtedy radzi). W zamian za to otrzymujemy najbardziej aktualne, jak to tylko możliwe drogi, adresy, dane o remontach, radarach, korkach. AutoMapa ma to dostępne tylko w drogich urządzeniach, które umożliwiają komunikację ze światem zewnętrznym. W NaviExpert poradzi sobie z tym smartfon za złotówkę.

Jest też  funkcjonalny. Nie licząc wyżej wspomnianych koszmarnych podmenu, interfejs jest przejrzysty a na mapie widać wszystko, co trzeba. Nawigacja ma tryb samochodowy, pieszy i z uwzględnieniem wykorzystania komunikacji miejskiej, ma bardzo bogatą bazę POI, liczy spalanie paliwa… klątwa AutoMapy? Powoli staje się mitem. NaviExpert to co najmniej równy konkurent. A biorąc pod uwagę jej absencję na Androidzie, to nie mamy o czym dyskutować.

No i NaviExpert ma jeszcze jedną, świetną rzecz: wyjątkowo elastyczną licencję. Chcesz mieć Polskę i Europę na dwa lata? Płacisz 150 zł. Chcesz mieć raptem na te 5 tras rocznie, które pokonujesz? Żaden problem. Są nawet jednodniowe licencje, za trzy złote. Płacimy tylko za nawigację, bo sama mapa jest za darmo. I oczywiście nie trzeba nic instalować, licencja jest dopisywana do naszego konta

Podsumowanie
  Producenci nawigacji GPS muszą szykować się na duże zmiany na rynku. Na razie ludzie nie są nieświadomi tabletowo-smartfonowej alternatywy. Ale staną się. A wtedy nawigacje GPS podzielą los telefonów komórkowych „niesmartfonów”. Będą kupowane przez bardzo oszczędnych i bardzo nielicznych. Reszta weźmie z domu iPada / Galaxy Taba, wsadzi w auto i już. Taniej i chyba wygodniej. Aczkolwiek, jak zawsze, czekam na Wasze komentarze. Również te, które się zupełnie ze mną nie zgadzają. Jak już pisałem, kierowca ze mnie żaden, więc chętnie poznam inne opinie.

P.S.: Galaxy Tab mi uświadomił, jak bardzo chcę mieć tablet. Już po teście, więc trzeba się z nim pożegnać. I wiem już, że tablet to nie wykreowana przez marketingowców potrzeba. Życie staje się wygodniejsze i przyjemniejsze. Ech, gdyby te draństwa nie były takie drogie…

Opinie wyrażane przez autorów blogów są ich prywatnymi sądami.
sig
sig 2011.04.25 15:23
Autorowi proponuję dodać do ceny "zakupu" od operatora różnice między taryfą z urządzeniem a podobną bez niego, wtedy wcale już tak korzystnie nie wyjdzie. poza tym podejrzewam że większość użytkowników smartphonów korzysta tylko z podstawowych funkcji, bo się dali na promocję " za złotówkę" naciągnąć i teraz się dziwią co ta bateria tak szybko "pada". Ja tam kupować smartphone-a nie mam zamiaru, zwłaszcza dotykowego. Tabletu tym bardziej (za jego cenę można dostać bardziej funkcjonalnego netbooka). Profesjonalnym kierowcą też nie jestem.

ps przydałby się dopisek "artykuł sponsorowany"
Gość IP: 178.235.84.* 2011.04.25 16:07
Owszem smartphony mają wbudowany odbiornik GPS jednak gdy w czasie jazdy ktoś zadzwoni robi się problem. Ładowarka samochodowa nie jest opcjonalna tylko niezbędna. W końcu telefonu nie używamy tylko jako nawigacji i bateria musi przynajmniej dzień wytrzymać. Mam LG z Naviexpertem jednak nadal korzystam z mojej starej nawigacji w aucie. Jest to zdecydowanie bardziej komfortowe rozwiązanie mimo że mam dwa urządzenia.
mgajewski
mgajewski 2011.04.25 16:11
Nie bardzo rozumiem. Po pierwsze: co do czego mam dodać? Porównać taryfę z urządzeniem lub bez? No faktycznie, nieraz bywa i tak, że zamiast tych kilkuset minut miesięcznie dostaję nawet i kilka tysięcy. Sęk w tym, że mam problem z wykorzystaniem tych kilkuset. A gadam sporo. Więc korzyść urojona.

I zgadza się, większość użytkowników nie wie, że ma smartfona. I tak, baterie w smartfonach to udręka. O obu rzeczach wspomniałem w notce (to nie jest artykuł). Więc nie bardzo rozumiem.

I sponsorowany przez kogo? Samsunga? Erę? Naviexpert? Wszystkich na raz? Pozostaje mi tylko westchnąć i ugryźć się w język...
Gość IP: 212.87.240.* 2011.04.25 17:06
Problem jeszcze w tym że owe smartphony i tabley nie mają gniazd na zewnętrzną antenę GPS, a te wbudowane w telefony są gów*a warte...

Korzystam bardzo często z nawigacji GPS w Samsungu jako urządzenia do planowania i rejestracji przebiegu treningu kolarskiego... telefon będąc nawet w tylniej kieszonce ubrania - jedną cienką warstwę od chmur bardzo często się gubi... przez co rejestracja jest bardzo rwana.

Dopóki moduły GPS nie będą stabilniejsze w urządzeniach nowej generacji nie nadają się do zastosowań wysokiej niezawodności.
sig
sig 2011.04.25 17:07
Wniosek: za droga taryfa, przejść na tańszą albo nawet i pre-paida (ja mam i częściej doładowuje z powodu końca okresu niż braku środków, a to dzięki przedpłacowym "kodom" na określoną ilość minut (mam już nawet takowego w książce telefonicznej telefonu bo kupuję jak się tylko minuty z poprzedniego zaczynają kończyć). Zaś z warunkami chodziło mi o to że podobne warunki tyle że bez pożeracza baterii można dostać taniej, jak różnicę pomnożyć przez okres umowy wychodzi znacznie więcej niż ta złotówka.
Gość IP: 83.4.60.* 2011.04.25 17:34
Autor zapomnial, ze slowo "dedykowany" jest niemal synonimem jakosci i gwarancji poprawnosci pracy. A w przypadku urzadzen na ktorych opieramy wlasne decyzje na zatloczonych drogach to bardzo wazne.
Reasumujac - wole uzywanego TOMTOMa za 260 zlotych z mapa majaca 1 rok niz tablet lub smartfon z wgrana aplikacja nawigacyjna z aktualnie pobieranymi zbednymi rzeczami.
Gość IP: 178.37.162.* 2011.04.25 17:36
Wiekszosc smartfonow posiada BlueTootha. I zazwyczaj nie jest problemem podlaczyc jakis zewnetrzy duzo lepszy GPS niz ten wbudowany. Wiec nie rozumiem tej wady, ktora zostala wyzej podana, ze brak zlacza dla zew. GPS. Pozdro
Gość IP: 83.27.82.* 2011.04.25 17:39
@mgajewski: "No faktycznie, nieraz bywa i tak, że zamiast tych kilkuset minut miesięcznie dostaję nawet i kilka tysięcy. Sęk w tym, że mam problem z wykorzystaniem tych kilkuset. A gadam sporo. Więc korzyść urojona."
Niezupełnie. Wystarczy wziąć niższą taryfę z odpowiednią liczbą minut, a bez telefonu będzie ona tańsza. Jakiś czas temu porównywałem te dwie opcje (abo z telefonem i abo + telefon osobno) przy przedłużaniu umowy u niebieskiego operatora. Wg moich wyliczeń dla telefonów kosztujących z umową do 100zł wydatki są w najlepszym wypadku podobne (droższy abonament miesięczny przy tej samej liczbie minut), ale umowa jest na 24 miesiące, nie 18 (jak przy samym abo, bez telefonu). Ponadto w większości przypadków jednak abo z telefonem wychodziło drożej.

Co do samej nawigacji, to w zeszłym roku wybrałem się na wakacje (trasa ok. 200km) z NaviExpertem 5 na telefonie SE C903 z ekranem 2,4 cala. I dojechałem, nie było problemów. Teraz mam Galaxy 3 z większym ekranem i NE 6.1, co też sprawuje się wcale dobrze, choć brakuje czasem asystenta pasa ruchu.
Drugą wadą jest to, co zwykle stanowi zaletę tej nawigacji, a więc mapy ściągane przez sieć. Nie chodzi o transfer, ale niedawno zmienił się dostawca map i po prostu z dnia na dzień NE zaczął wyliczać jakieś kosmiczne trasy. Błędy zostały zgłoszone i poprawione, ale moje zaufanie do tej nawigacji spadło.
Gość IP: 83.1.88.* 2011.04.25 17:41
Po co płacić za nawigację na androida skoro są dobre darmowe (np OsmAnd)
mgajewski
mgajewski 2011.04.25 18:05
@sig oraz przy okazji Gość IP:83.27.82.* 2011.04.25 17:39: W moim konkretnym przypadku w taryfie za 80 zł dostałem Galaxy S za złotówkę. Policzmy: 80 zł * 24 miesiące = 1 920 zł. Wtedy Galaxy S stał po jakieś 1 700 zł nówka sztuka nieśmigana. Czyli dopłacam do wartości telefonu 200 zł i mam dwa lata gadania przez telefon za darmo (tzn. mam więcej minut i megabajtów, niż jestem w stanie wykorzystać). Co konkretnie mi się nie opłaca w tym rozwiązaniu, mógłbyś wskazać? A taryfa faktycznie wyższa, niż trzeba, ale ekonomicznie, licząc wartość dodanego telefonu, wyszła najkorzystniej.

Tym niemniej faktycznie różnie bywa. Sprawa nie jest oczywista, są różni operatorzy, telefony, taryfy, potrzeby, nawigatory. Warto wziąć kalkulator i policzyć.

@Gość IP:83.4.60.* 2011.04.25 17:34: Z tytułem notki miałem problem, to fakt :) Bo jak nazwać te urządzenia? Żegnamy nawigacje GPS? To byśmy żegnali i te w smartfonach, bez sensu :)
Gość IP: 178.235.243.* 2011.04.25 21:00
@IP:178.37.162.*
Zdecydowanie zgadzam się z Tobą, że moduły GPS wbudowane w smartfony mają niską jakość. Na otwartym terenie w trasie nie jest to problem. Kłopoty pojawiają się w centrum miasta, albo między wysokimi blokami - wtedy nawigacja traci sygnał GPS, podaje niedokładne wskazania lub ma duże opóźnienia.
Poprzednio używałem Win 6.5, Automapę, Era MDA V + czujnik nokii LD-3W i było OK.

Teraz używam Navi Expert i Androida 2.2 na HTC Desire ale nie jestem w stanie podłączyć zewnętrznego czujnika GPS. Pomimo pewnej niewyody (niska czułość GPSa między wysokimi budynkami i konieczność odczekania kilku sekund aż navi nadąży za moją pozycją przy podjeżdżaniu do skrzyżowania) nie czuję potrzeby posiadania PNA.

Gość IP: 86.30.237.* 2011.04.25 22:01
nie wiem o co wam chodzi z tym slabym zasiegiem GPS w smartphone - moze macie do D sprzet lub......... poprostu WYLACZONY AGPS

ja majac Nokia E72 nie mam problemu z zasiegiem w MEGA pochmurnym niebem (dodam ze mieszkam w Szkocji - kto tu byl to wie ze te chmury w pl to pikus do tych co tu sa)

i tu wychodzi kolejna rzecz z moja E72 - maly ekran - nie wiem o co wam biega - mielibyscie 21" i tez by bylo wam malo

powiem to tak - czasami nawet jak zapomne uchwytu do szyby to pakuje E72 do schowka i......... slucham co mowi i........ nie mam problemuz dojechaniem gdziekolwiek - jedynie co - to trzeba jechac bez gadania z kims i sie skupic ja nawigacji i to tyle

swoja droga na 2.36" widze wszystko ladnie i przejzyscie - moze temu ze slepy nie jestem i nie nosze muszdardowek minus 100 dioprii. Takze komu malo 3" to niech zainwestuje w lornetke - taniej wyjdzie.

kolejna rzecz - w mojej E72 to nawigacja starcza na DOBRE pare godzin bateria - nie wspominam o ekranie transflektywnym - gdzie w sloncu nawet dobrze wszystko widze w odroznieniu od tych ciulowych AMOLED ktorymi kazdy sie spazmuje i ma kisiel w gaciach jak o nim slyszy

Czy moja E72 jest idealna - nie - ma swoje zalety i wady - szkoda ze jej nie mozna polaczyc jej zalet z zaletami iPhone 4
sig
sig 2011.04.25 22:28

re mgajewski
[cyt] W moim konkretnym przypadku w taryfie za 80 zł dostałem Galaxy S za złotówkę. Policzmy: 80 zł * 24 miesiące = 1 920 zł. Wtedy Galaxy S stał po jakieś 1 700 zł nówka sztuka nieśmigana. Czyli dopłacam do wartości telefonu 200 zł i mam dwa lata gadania przez telefon za darmo (tzn. mam więcej minut i megabajtów, niż jestem w stanie wykorzystać) [/cyt]
A operator zajmuje się działalnością charytatywną? Jak by w rozrachunku wyszło ze 100 czy 200 zł taniej niż przy taryfie bez sprzętu mógłbym uwierzyć w jakąś umowę że taniej kupuje (bo hurtowo, i/lub bezpośrednio od producenta bez marż pośredników) , uwiązanie do siebie klienta itp, ale ta oferta "śmierdzi mi" haczykiem na odległość.
mgajewski
mgajewski 2011.04.25 23:09
Wskaż haczyk.

Taryfa w Erze, piąty aneks, o nazwie Rodzina, płacone 80 zł, ok. 250 minut miesięcznie (1 minuta = 1 MMS = 4 SMS-y), plus 2 000 minut do wykorzystania do osób w sieci rodzinnej (wybrane przeze mnie numery, muszą być w Erze lub stacjonarne), nielimitowany Internet (ale po 2 GB obcinana wydajność do poziomu GPRS). Płacę dodatkowe 8 zł miesięcznie za kilka tysięcy minut do ukochanej (w sensie: jeden numer) i dodatkowe 5 zł miesięcznie za kilkaset SMS-ów (nie mam pojęcia ile, jakoś dużo). Na tych warunkach przy aneksie na 24 miesiące dostałem Galaxy S za złotówkę. Ze cztery miesiące temu to było. Podaję szczegółowe dane, byś mógł sobie zweryfikować, że to normalna oferta, a nie jakiś specjalny przypadek. Zresztą kolega Pająk z redakcji, klient Orange, dopiero co wziął Desire'a HD. Nie pamiętam szczegółów, ale abonament na bank poniżej 100 zł, za telefon nie dał więcej, jak 100-200 zł. Gdzie te haczyki?

A co do pytania, jaki jest biznesplan operatorów, no to nie czuję się na siłach odpowiadać. Ale najwyraźniej im się to opłaca. Natomiast faktycznie dużo zależy od modelu tabletu i smartfona. Jedne są śmiesznie tanie, inne z kolei kosmicznie drogie (w porównaniu do cen detalicznych, bez umowy)

A może po prostu nie potrafisz się przyznać do błędu? ;) (tak, uwziąłem się, ale wkurzyłeś mnie tym tekstem o sponsoringu :> do anonimów przyzwyczajonym, ale Ty, mój stały, wieloletni Czytelniku? :) )
Gość IP: 85.222.53.* 2011.04.26 00:25
do ----> Gość IP:83.27.82.* 2011.04.25 17:39

"Co do samej nawigacji, to w zeszłym roku wybrałem się na wakacje (trasa ok. 200km) z NaviExpertem 5 na telefonie SE C903 z ekranem 2,4 cala. I dojechałem, nie było problemów."
--- naprawde wspolczuje i gratuluje bezwypadkowego dojechania.

"Teraz mam Galaxy 3 z większym ekranem i NE 6.1, co też sprawuje się wcale dobrze, choć brakuje czasem asystenta pasa ruchu."

--- dla i5800 czyli galaxy 3 (swoja droga nei taki zly entry lvl ) polecam nawigacje igo - fabrycznie nie obsluguje i5800 ale sa zmodyfikowane wersje "gdzies" w sieci.. coz. Dzialaja ok a ze firma daje d..to nie zarabia na galaxy 3 z wlasnej winy. Dalej mozna uzyc sygic map wersja 10 (nowsza nie dziala na i5800 bo wymaga...procesora 3D)
Gość IP: 83.21.9.* 2011.04.26 08:24
Wszystko ok. Ale do momentu gdy jeździmy po Polsce. Ceny za transfer przy NE np. w Niemczech nie są wliczone w abonament i wtedy stara nawigacja wraca do łask..
Gość IP: 83.21.9.* 2011.04.26 08:24
Komentarz został usunięty ze względu na naruszenie zasad serwisu.
Gość IP: 77.65.17.* 2011.04.26 08:31
Dla mnie wielkość ekranu GPS-a nie ma aż takiego znaczenia, natomiast większe ma jakość algorytmów wytyczających trasę. Używam od dłuższego czasu TomToma Go 950 Live i muszę przyznać, że to jest jakieś kuriozum. Qpa różnych opcji a wyznaczanie tras fatalne i do tego ciągłe zwiechy. A konkretny kwiatek to wyznaczanie trasy przez Trzebnicę gdy jadę z Rawicza do Wrocławia a od lat jest tam obwodnica trasa nr 5. Co zgłaszam problem do ich polskiego działu wsparcia to odsyłają mnie do ich centrali w Holandii, do której miałbym napisać list papierowy! No normalnie krew mnie zalewa jak czytam, że ten model GPS-a zajmuje wysokie miejsca w różnych rankingach! Kuszą aktualizacjami map a lepiej by wypuścili aktualizacje dla algorytmów.
Gość IP: 83.238.74.* 2011.04.26 08:58
w pełni zgadzam się z autorem, Ci co nie zgadzają się to jacyś nie ogarnięci w temacie.
Od kilku lat mam urządzenie HP iPAQ 214 (palmtop), jeszcze na WM6. Teraz jego parametry są już słabe, ale na tamte czasy jak kupowałem był jednym z najlepszym palmtopów. Ale do czego zmierzam, od początku służył mi za Navi w samochodzie. Korzystałem w sumie z Automapy tylko (różne wersje), teraz przerzuciłem się na Sygic coś tam. Zawsze mapa okazała się pomocna, czy to w Polsce czy za granicą. Urządzenie 4 cale, czyli tyle ile dzisiejsze smartfony, które głównie mają od 3,7 do 4,3 cala. Pomijam rynek tabletów, który się dynamicznie zacznie rozwijać i zapewne w najbliższej przyszłości pojawi się masa urządzeń w rozmiarówce 6-12 cali.
Dni dedykowanych navi są już policzone, będą z nich korzystać nieogarnięci ludzie tylko, którzy będą mieli w kieszieni 4 calowego smartfona, ale nie będą wiedzieli że ich telefon może równie skutecznie służyć za nawigację
Gość IP: 195.187.108.* 2011.04.26 09:24
Prezentowane porównania są bardzo subiektywne. Różni ludzie lubią różne nawigacje Autor lubi mieć duży ekran, tym większy tym lepiej. Ja używam na co dzień iGO z wildfire i jestem z niego bardzo zadowolony. Nie potrzebuje widzieć ogromnej przestrzeni dookoła strzałki. Wyświetlany obraz jest po prostu w sam raz, przynajmniej jak dla mnie. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to, że w silnym świetle nie wiele widać na wyświetlaczu, ale można to rozwiązać balansując podświetleniem i/lub naklejając specjalną folię na ekran (chociaż nie wiem czy to wiele daje w praktyce). Jeśli chodzi o pracę przy dużym świetle tu faktycznie ciężko przebić Galaxy S z Super Amoled, ale nie o przebijanie czegokolwiek chodzi. Mnie wildfire z iGO zupełnie wystarcza.
Siećpospolita Polska - blog geeka
Autor: maciej gajewski
To co człowiek robi definiuje go najlepiej. Moje pasje to pisanie (jestem dziennikarzem i blogerem), muzyka, gry wideo, astronomia i dobre kino. Uwielbiam elektrogadżety. Niezależna, wolna dusza. Marzyciel.
Liczba postów: 274
Liczba komentarzy: 5940
Liczba wyświetleń: 1171963
Data postu: 25.04.2011, 14:29
Liczba wyświetleń: 5676


CENEO Kup najtaniej
Lonely Planet Swahili Phrasebook Lonely Planet Swahili Phrasebook
Dostępny w 7 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
VXI 203352 VXI 203352
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Fantasja Retro Desk Fan Szczotkowane Aluminium 119029 Fantasja Retro Desk Fan Szczotkowane Aluminium 119029
Dostępny w 1 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
Seagate 3TB 5400 obr. 128MB (ST3000LM016) Seagate 3TB 5400 obr. 128MB (ST3000LM016)
Dostępny w 10 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu
STI Ltd. A12G STI Ltd. A12G
Dostępny w 3 sklepach
Sprawdź CENY tego produktu


Video
nowe filmy