Zamknięty w antywstrząsowej, uretanowej obudowie, telefon został stworzony do stawiania czoła wszelkim przeciwnościom losu – takim jak kurz, zabrudzenia i woda. Czy na pewno? Sprawdziliśmy to!
Zaraz sprawdzę ile to cacko kosztuje, może nareszcie jakiś telefon który mi się nie zepsuje Z doświadczenia wiem, że nokie u mnie padają po max. 3 tygodniach, a SE są dużo wytrzymalsze, lecz padają z głupich powodów, T610-3_lata (też nim rozłupywałem orzechy), nie wliczając tragicznego joy'a i padającego pod wpływem wody głośnika to jest świetny. D750-1,5_roku, gdyby nie jeden wrażliwy filtr http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic661184.html to to jest dopiero hard-core, żwir woda itd. ale jednego razu na sankach xD miałem go w kieszeni i nie wytrzymał kilku godzin torturowania właśnie ten filtr (warstwa od dołu to, sanki, D750, ja czyli 90 kg żywej wagi, Sylwia, Karolina i jeszcze ktoś), a jeszcze go na chwile schowałem w śniegu i tylko ten jeden filtr :/. A teraz katuje K850-na_razie_pół_roku...
A ja myslałem ze nokia 3510i jest nie zniszczalna...bardzo mi sie podoba ten telefon ze wzgledu wytrzymałosci ale raczej jak usłysze cene tego telefonu to nie wytrzymam...
znowu obrzydliwa stylistyka i kolory... jakby nie mogli zrobic raz to samo czyli wytrzymalosć w elegantszej formie a nie jak z budowy czy breloka od kluczykków do koparki CAT czy dzwigu Komatsu
Co do ceny to w abonamencie za 45zł kosztuje on 1zł (operator, u którego się dzieją "takie rzeczy"), zaś skapciec.pl pokazuje cenę na poziomie 550-660zł.
Z doświadczenia wiem, że nokie u mnie padają po max. 3 tygodniach, a SE są dużo wytrzymalsze, lecz padają z głupich powodów, T610-3_lata (też nim rozłupywałem orzechy), nie wliczając tragicznego joy'a i padającego pod wpływem wody głośnika to jest świetny. D750-1,5_roku, gdyby nie jeden wrażliwy filtr http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic661184.html to to jest dopiero hard-core, żwir woda itd. ale jednego razu na sankach xD miałem go w kieszeni i nie wytrzymał kilku godzin torturowania właśnie ten filtr (warstwa od dołu to, sanki, D750, ja czyli 90 kg żywej wagi, Sylwia, Karolina i jeszcze ktoś), a jeszcze go na chwile schowałem w śniegu