Dwa ekrany dotykowe, żadnych klawiszy, myszki czy pada, a do tego prosta i intuicyjna obsługa. To właśnie krótki opis nowego, nie mającego odpowiedników komputera Toshiby. Jak z niego korzystać? I czy jest to wygodne? Zobaczcie sami!
No a ja jestem pod dużym wrażeniem recenzji. Naprawdę! Ta głębia przemyśleń, ta wyjątkowa zdolność do przedstawienia totalnej lipy jako innowacji, ten wstrzemięźliwy krytycyzm - no miód, malina.
A co widać na obrazkach? Na pewno brak zdecydowania konstruktorów i wynikającą z tego ułomność całego urządzenia. Płynność animacji, płynność obsługi to jakieś żarty. Wygoda zauważona chyba tylko przez recenzenta, bo z tego co widać obsługa najprostszych funkcji to zaprzeczenie intuicyjności. Żeby zamknąć okno muszę trzy razy coś nacisnąć, szkoda, że nie zobaczyłem, jak zmienia się rozmiar okna. A już całkiem rozwalił mnie "super wygodny" menadżer zadań! Jak można bez chęci parsknięcia śmiechem opowiadać na poważnie takie brednie?! Ludzie, litości...
jak nie zobaczyles jak sie zmienia rozmiar okna... chyba nie ogladales dokladnie. zacznij wiec od poczatku. tu akurat podoba mi sie rozwiazanie toshiby. jest bardzo przemyslane.
Bardzo przemyślane? Ale co jest przemyślane, konieczność posługiwania się jakimś dziwnym wynalazkiem, żeby zamknąć okno albo zmienić jego wielkość? A nie prościej zrobić tak jak należy?
Używałem wiele lat temu Libretto. Zawsze były fajne i malutkie. Zawsze super nowoczesne, dość silne (jak na gabaryty urządzenia), ekraniniki miały wysoką rozdzielczość, itd. Do tych dyskutantów, którzy nie mieli i nie pracowali na Libretto - rada - nie wypisujcie bzdur, kiedy nie wiecie o czym mowa. Libretta zawsze były nowoczesne i bardzo drogie, stąd może żal niektórych, że nie będą ich posiadaczami. Taka mała, polska zawiść.
Masakra co potrafi to urządzenie - tylko cena pewnie będzie zaporowa i fajnie by było gdyby byla mniejszaprzerwa poiedzy ekranami.
Korzystanie z office w podrórzy na 2-óch ekranach to jest to !
Polecam link, tam sa filmiki z przykładowym wykorzystaniem http://ce.computers.toshiba-europe.com/innovation/pl/generic/libretto-W100#/leisure
Nie, nie jestem "zazdrosny, że nie będę posiadaczem" takiego bajerku - za tę samą cenę kupiłem ostatnio pełnowymiarowy notebook i uważam, że wydałem pieniądze znacznie lepiej, niż gdybym miał kupić rzecz dwukrotnie mniej użyteczną (choćby ze względu na parametry, czy wyświetlacz) tylko dlatego, że ma (zupełnie zbędny) dotykowy ekran. Na Librettach też miałem okazję kiedyś pracować i byłem zadowolony, ale wcale nie bardziej niż na jakimkolwiek innym komputerze Toshiby.
Ale tandeta. Z tej recenzji wynika, że Windows nie nadaje się do takich urządzeń, trzeba wymyślać różne obejścia, żeby obsłużyć stare programy. Jak pokazał te menu do obsługi okienek to parsknąłem śmiechem. Żenada. No i ta "super energooszczędność".
Beznadzieja! Bawiłem się tym komputerkiem w Vobisie - wrażenia fatalne, nie mówiąc już o cenie...(4tys.). Ekrany dotykowe, w porównaniu z iPadem i Samsung Galaxy tab - poniżej krytyki. Dziwię się, że ludzie z Toshiby wypuszczają produkt tak niedopracowany, skazany na porażkę. Szkoda czasu!
Ten typ zdemotywował mnie do ogladania recenzji po 5 sekundach. Skad wy bierzecie takich ludzi. i te jego błyskotliwe wypowiedzi typu starodawna kaseta VHS
W Polsce jest bieda. Dużo się czyta kupiłem notebooka nie kupię tego, dobrze wydałem pieniądze. Na zachodzie mają PC, notebooka, netbooka, tablet, i to urządzenie, ala e-book. Nie muszą wybierać po prostu kupują. Coś się nie spodoba to sprzedają, dają w prezencie lub w kosz. Nie mówię, że to nasza wina. Tak już jest. Wydaje mi się bez sensu porównywać to urządzenie z innymi. Kupiłem samochód, więc po co mi tablet. Dobrze wydałem pieniądze.
techniczna uwaga co do recenzji: ta muzyka jest więcej niż zbędna, utrudnia słuchanie recenzenta o i tak wątpliwej medialności. Proponuję zrezygnować na przyszłość. Poza tym rzeczywiście recenzja przybiera formę niemal reklamy, odrobina więcej krytycyzmu byłaby jednak wskazana, szczególnie, że zalety urządzenia dla osób bez skłonności technofilskich są moim zdaniem dość wątpliwe
A co widać na obrazkach? Na pewno brak zdecydowania konstruktorów i wynikającą z tego ułomność całego urządzenia. Płynność animacji, płynność obsługi to jakieś żarty. Wygoda zauważona chyba tylko przez recenzenta, bo z tego co widać obsługa najprostszych funkcji to zaprzeczenie intuicyjności. Żeby zamknąć okno muszę trzy razy coś nacisnąć, szkoda, że nie zobaczyłem, jak zmienia się rozmiar okna. A już całkiem rozwalił mnie "super wygodny" menadżer zadań! Jak można bez chęci parsknięcia śmiechem opowiadać na poważnie takie brednie?! Ludzie, litości...
Ktoś się wreszcie postarał.
Ciekawe jaka będzie cena.
Urządzenie - no ok
Windows 7 - nie dziękuję
Recenzent - (slow mo) doooobrrraaaannoooocccc
Korzystanie z office w podrórzy na 2-óch ekranach
Polecam link, tam sa filmiki z przykładowym wykorzystaniem
http://ce.computers.toshiba-europe.com/innovation/pl/generic/libretto-W100#/leisure
Dynamika prowadzącego powala.