Facebook złamał prawo do ochrony prywatności

Federacja Niemieckich Organizacji Konsumenckich (Vzbv) wygrała w sądzie z Facebookiem. Sąd Okręgowy w Berlinie orzekł, że ustawienia domyślne Facebooka, niektóre z zapisów regulaminu oraz polityka prywatności naruszają obowiązujące w Niemczech prawo konsumenckie, a co za tym idzie nieważne są niektóre zgody udzielone przez użytkowników na przetwarzanie danych. „Facebook ukrywa w swoim Centrum Prywatności niektóre ustawienia, nie udostępniając wystarczających informacji o nich podczas rejestracji. A to nie wystarczy do wyrażenia świadomej zgody” – twierdzi Heiko Dünkel, radca prawny Vzbv.

Zgodnie z federalną ustawą o ochronie danych osobowych dane osobowe mogą być gromadzone i wykorzystywane wyłącznie za zgodą zainteresowanych stron. Aby podjąć świadomą decyzję, użytkownik musi być zrozumiale poinformowany, jakie dane są zbierane i w jaki sposób będą wykorzystywane.

Facebook nie spełnił tych wymagań. Na przykład w wersji mobilnej Facebooka uruchomiona została usługa śledzenia, która mówi partnerom czatu, gdzie się znajdują. A w ustawieniach prywatności domyślnie włączone jest ustawienie, które powoduje, że wyszukiwarki otrzymują link do osi czasu użytkownika serwisu. Dzięki temu osobisty profil na Facebooku jest szybko i łatwo dostępny dla każdego.
Berliński Sąd Okręgowy uznał osiem klauzul regulaminu za nieważne. Zawarto w nich m.in. wstępnie sformułowane deklaracje zgody, zgodnie z którymi Facebook mógł używać „nazwisk użytkowników i zdjęć profilowych” w treściach komercyjnych lub sponsorowanych i przekazywać te dane do USA. Sędziowie wyjaśnili, że takie wstępnie sformułowane oświadczenia nie mogą stanowić skutecznej zgody na wykorzystanie danych. Niedopuszczalna jest również klauzula zobowiązująca użytkowników do używania prawdziwych nazwisk i danych na Facebooku. „Dostawcy usług internetowych muszą również zezwolić użytkownikom na anonimowe uczestnictwo, np. za pomocą pseudonimu. Wynika to z przepisów ustawy o mediach”- powiedział Heiko Dünkel.

Vzbv zażądało również, by zabronić Facebookowi reklamowania się jako serwisu bezpłatnego. Federacja uważa, że klienci płacą swoimi danymi. Sąd jednak uznał, że reklama w serwisie jest dopuszczalna, a pozyskiwanie danych przez serwis nie może być traktowane jak zapłata za korzystanie z niego.

Facebook wprawdzie zamierza wystąpić z odwołaniem od wyroku, niezależnie jednak zapewnia, że planuje takie zmiany w serwisie, by nie dochodziło z jego strony do naruszeń przepisów.