Luki bezpieczeństwa
Użytkownicy przeglądarek ponownie zagrożeni
Luki w bezpieczeństwie przeglądarek Internet Explorer i Safari znów stanowią zagrożenie wśród internautów. Dziury pozostawały nieusunięte nawet pomimo faktu, że czołowi producenci byli świadomi ich istnienia przez miesiące, jeśli nie lata.
|
Niespełna dwa miesiące temu głośno było o cyberprzestępcach, którzy w celu wyłudzania danych wykorzystują tzw. tabnabbing, czyli zmianę wyglądu kart w przeglądarkach internetowych. Okazuje się jednak, że przeglądarki mają znacznie więcej słabości. Internet Explorer, Firefox, Chrome i Safari – wszystkie one podatne są na ataki webmasterów, potajemnie zbierających prywatne hasła i loginy internautów, którzy odwiedzają ich strony. Mowa o takich danych jak: imiona i nazwiska, adresy email, lokacja, jak i zachowane w przeglądarkach hasła. Z całej czwórki najbardziej podatne na atak są Internet Explorer i Safari. Wiadomość ujawnił Jeremiah Grossman, CTO firmy White Hat Security. Grossman zamierza rozwinąć ten wątek na zbliżającej się konferencji „Black Hat Security” w Las Vegas. Jak sam mówi, jest to sprawa dużej wagi, jako że dotyczy czterech najczęściej używanych w świecie przeglądarek. Wady pozostawały nieusunięte nawet pomimo faktu, że czołowi producenci byli świadomi ich istnienia przez miesiące, jeśli nie lata. Atak następuje bez wiedzy internauty Specjalnie zaprojektowany skrypt Java wyprowadza nasze dane z przeglądarki, po czym sam zamiast użytkownika automatycznie wpisuje je do obecnego na stronie formularza na logowanie: imię, nazwisko, adres e-mail, itp. Poza samym wejściem na witrynę, ze strony internauty nie jest wymagana żadna inna interakcja. Co więcej, poprzez zmianę ustawień strony, jej administrator może sprawić, że formularz oraz wpisywane do niego informacje stają się niewidzialne dla oka użytkownika, co czyni atak jeszcze trudniejszym do wykrycia. Grossman bije na alarm, Apple milczy |

Kup Najtaniej
Apple chce tworzyć produkty, które są łatwiejsze w obsłudze niż przysłowiowy cep. Ich target w większości ma niewielką wiedzę techniczną. I niech tak będzie, ale w przypadku gdy firmie nie uda się osiągnąć zamierzonego celu i coś co wypuszczą nagle staje się odrobinę trudniejsze w obsłudze to obwiniają o nieudolność swoich użytkowników. A, że jak Jobs twierdzi, użytkownicy to debile, to Ci przyjmują jego tłumaczenie o swojej niewiedzy i ze skruchą opuszczają wzrok. Ewentualnie sięgają po kartę kredytową aby kupić nowy gadżet z nadgyzionym jabłkiem na obudowie, żeby się Steven nie gniewał, że śmieli mu zarzucić niekompetencję.
az dziw bierze ze tak dlugo zajelo znalezienie tego zagrozenia
na szczescie ja mam ff ktory nie zostal wymieniony w artykule
"Internet Explorer, Firefox, Chrome i Safari – wszystkie one podatne są na ataki webmasterów,"
"Jak sam mówi, jest to sprawa dużej wagi, jako że dotyczy czterech najczęściej używanych w świecie przeglądarek"