Microsoft Windows Vista / Windows Server 2008
Vendetta przeciwko firmie Microsoft
Kilku specjalistów ds. bezpieczeństwa, którzy zdecydowali się nie ujawniać nazwisk, opublikowało znalezioną przez siebie usterkę w systemach Windows i sposób na jej wykorzystanie. Jak twierdzą, to zemsta za złe potraktowanie ich kolegi.
|
Anonimowi specjaliści opublikowali szczegóły na temat luki w zabezpieczeniach systemów Windows Visa i Windows Server 2008. Pozwala ona na zdalne doprowadzenie do awarii systemu. Nie przekazali oni, wedle kodeksu, informacji najpierw Microsoftowi, a podali lukę od razu do wiadomości publicznej. Na szczęście (w nieszczęściu) wymaga ona fizycznego dostępu do komputera, więc zagrożenie jest niewielkie. Czemu tak się stało? Grupa ta, o nazwie Microsoft-Spurned Reasercher Collective jest oburzona krytyką Tavisa Ormandy’ego, który również złamał etykę hakerską i opublikował szczegóły innej usterki zanim Microsoft zdążył ją zalatać. Jak twierdzi kolektyw, będzie on poświęcał teraz cały swój wolny czas na wyszukiwanie i publikowanie informacji o kolejnych usterkach. Grupa jest otwarta na nowych członków. |

Kup Najtaniej
A propo wszystkich tak krytykujących Windowsa. Weźcie pod uwagę ile osób używa Windowsa, a ile konkurencyjnych systemów i porównajcie z ilością luk. Jasne że dla Microsoftu jest ich więcej ale tez o wiele więcej osób ich szuka, a i tak nie padamy masowo ofiara hakerów.
A że wolno łatają. Biorąc pod uwagę z jak otwartym środowiskiem musi działać Windows wypuszczając łatę muszą mieć pewność, że nie spowoduje ona wykrzaczenia się innych programów.
Publikowanie informacji o błędach, ale samemu ich niewykorzystywanie jak na mój gust jest bardziej moralnie niewłaściwe niż prawnie (pomijając to, że M$ ma swoje umowy itd). Podobnie jak jak w przypadku serwisów typu chomikuj pretensje idą do serwisów, a nie użytkowników piracących. Przecież właśnie tak to jest z Windowsem. To nie Ci spece od zabezpieczeń stworzyli wadliwy system, więc pracownicy M$ powinni najpierw stuknąć się pierś.
Pomijam tu teraz kwestię społeczną, czyli popularność Windowsa i zagrożenie związane z publikowaniem takich rzeczy, bo choć dziś M$ nie łamie prawa będąc monopolistą, to jednak dojście do takiej pozycji było na tyle niefajne, że nie jest mi żal M$, tylko szkoda mi trochę użytkowników, którzy często Windy używają bo geekami nie są, a od czasów szkoły im się wpaja co jest jedynym słusznym systemem.
Dziękuję, dobranoc.
Póki co aby w jak najszerszym spektrum wykorzystywać PC zaczynając od gier, przez oprogramowanie graficzne na CADach i 3D kończąc jesteśmy zdani na Windows. (mówię o PC, nie MACach)
Na jaką cholerę mi Linux, chociażby najlepszy, najwydajniejszy i najbezpieczniejszy skoro będę go mógł używać jedynie do przeglądania Internetu, odbierania poczty i ewentualnie używać pakietu biurowego? Czy aby odpalić program lub grę mam się bawić w wirtualizację lub korzystać z WINE? Dziękuję, wystarczy mi natywne środowisko uruchomieniowe używanych przeze mnie profesjonalnych aplikacji.
Windows póki co jest jedyną alternatywą, jeśli w przyszłości pojawi się pełne wsparcie producentów sprzętu i oprogramowania dla Linuxa to od razu go zainstaluję. Wbrew pozorom to banalnie prosty i przejrzysty system. Czasy gdy większość zaawansowanych modyfikacji trzeba było wykonywać z linii komend lub modyfikując ręcznie pliki konfiguracyjne to już przeszłość. Mówienie o linuksiarzach, że są geekami jest śmiechu warte. To system równie prosty co Windows, co najwyżej trzeba zmienić parę przyzwyczajeń.
Lamerzy zawsze krzyczą, że Windows jest dziurawy. Spróbujcie napisać parę linii kodu to zobaczycie czy to takie proste. A system ma ich miliony. Nad kodem nie pracuje jeden człowiek tylko setki. W przypadku Linuxa są to również setki... ale na dodatek tysiące osób analizujących źródła.
Możecie sobie wypasionego PC i instalować na nim Linuxa. Ja chcę kupić kompa i maksymalnie go wykorzystać do pracy i zabawy. A że winda jest niedoskonała? A co jest? Człowiek się nie myli tylko gdy nic nie robi. A co do treści newsa - biedne hakierki się obraziły i na złość M$ zaszkodzą milionom użytkowników, jakież to rycerskie.
ps co do stwierdzenia kilka postów wyżej, to do windowsa jak najbardziej może wywalić system, łatanie łatek nie jest niczym szczególnym ani dziwnym (za dużo konfiguracji sprzętowo-sterownikowych żeby wszystkie sprawdzić), Dziwne jednak że przydarza się to głównie molochowi branży it (czyżby kulał nie tylko działa pisania łatek ale też ich testów ?)
Gość IP:89.79.177.* 2010.07.06 18:18
Nie "biedne hakerki" , ale marnowaty komercyjny OS , najeżony dziurami niczym ser szwajcarski, a do tego jeszcze drogi.
Jako zwykle, wszystkim piewcom "piękna tworów MS" zalecam dogłębne studiowanie( zwłaszcza przedsenne) licencji EULA produktów ulubionego monoplisty , a zwłaszcza jej głównej mantry:
"Zapłaćcie , a i tak to jest nasze!Używajcie , ale my za nic nie ponosimy odpowiedzialności"
Kłoni się
T.
M$ stać na wiele i z tej racji rozwija się szybko. Często eksperymentują z nowymi algorytmami i pomysłami, które to zabawy czasami kończą się krytycznie dla użytkowników. Linux jest bardziej zachowawczy, korzysta ze sprawdzonych i przetestowanych rozwiązań. Jest wydajny i bezpieczny bo z taką myślą przewodnią jest właśnie tworzony.
M$ nie udostępni kodu źródłowego bo to byłby jego koniec. Rzesza programistów stworzyłaby na jego podstawie system doskonały (lub przynajmniej doskonalszy niż dzieła M$). Jednak jest to podmiot komercyjny, który jak każdy producent patentuje swoje wynalazki i algorytmy. Płaci ludziom za ich tworzenie i udoskonalanie dlatego nie bardzo ma chęć dzielenia się altruistycznie efektami swojej inwestycji.
Nie zrozumcie mnie źle - ja ich nie bronię, zwracam tylko uwagę na fakt, że w chwili obecnej to zło konieczne i nie mamy (nawet jako programiści) na to wpływu. Nie damy rady stworzyć systemu konkurencyjnego o podobnych możliwościach i przede wszystkim o tej samej kompatybilności.
M$ dyktuje warunki i pod jego produkty producenci piszą soft i sterowniki. Nie chcą się też oni dzielić wiedzą z przedstawicielami wolnego oprogramowania stąd tak ciężko stworzyć sterowniki dla Linuxa, które pozwalałyby na pełne wykorzystanie najnowszego sprzętu. Nawet istniejące sterowniki zamknięte producentów nie są udostępniane w formie źródłowej bo są to tajemnice firmowe.
Tworzenie Linuxa postępuje metodą prób i błędów, przez co nie może on dogonić, a tym bardziej przegonić na razie Windowsa pod względem funkcjonalności.
Linux ma zastosowanie w wielu sektorach, z domowym włącznie. Ale tylko jako środowisko z ograniczonym zakresem zastosowań.
To tylko pare przykladow profesjonalnego i komercyjnego oprogramowania cad/cae/cam/cfd dostepnego na Linuksa a uzywanego przez gigantow inzynieryjno-architektonicznej branzy.
Niestety wiekszosc ma tak sprany mozg ze nie zna niczego poza softem autodesku... i ty do nich nalezysz.
Fajnie, że sobie w Wikipedii sprawdziłeś. Teraz jeszcze spróbuj to wykorzystać w praktyce i popracować z biurami architektonicznymi i inżynieryjnymi na całym świecie. Zobaczymy jak długo się utrzymasz w branży ze swoimi światłymi ideami. Może nie będziesz miał spranego mózgu, jak mnie to insynuujesz, ale zapewne sprany do czysta portfel bo nic nie zarobisz.
Ale do kogo ja mówię, pewnie nawet nie wiesz do czego służy to oprogramowanie a co dopiero miałbyś wiedzieć jak go używać. Równie dobrze mógłbyś mi napisać, żebym DTP robił w notatniku. Co za brednie. Nie podniecaj się tak w temacie o którym nie masz pojęcia, bo się jeszcze spocisz.
Sukces osiągają ci, którzy są inteligentni i elastyczni i potrafią się w krótkim czasie nauczyć nowych, lepszych narzędzi, a nie ci, którzy z trudem nauczyli się podstaw obsługi AutoCADa i wmawiają innym, że to najlepszy pod słońcem program, żeby zamaskować swoje braki w wiedzy.
Jako profesjonalista mam ochotę korzystać z narzędzi, które pracę mi ułatwiają i z których korzystają kontrahenci. Nie będę się bawił w jakiś niesprawdzony badziew, żeby Ci gula nie skakała, że na soft można wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Uczciwie zarabiam, uczciwie wydaję. Stać mnie, tak Ci to przeszkadza?
Cóż za bolszewizm. To że ktoś zarabia na oprogramowaniu i z tego powodu nie udostępnia kodu źródłowego jest argumentem aby z nim walczyć? To dlaczego może nie oskarżysz Chanel albo Diora za to że strzegą receptury swoich perfum?
"Ano właśnie tysiace analizujących żródła, i to z obu stron barykady. Szukanie dziury w sytuacji gdy ma się dostęp do kodu źródłowego jest dużo prostsze, bo w przypadku trafienia na jakieś nietypowe zachowanie można sprawdzić dlaczego tak się zachowuje i czy można to wykorzystać do włamu"
Zawsze o tym pisałem i byłem wyśmiewany. Ewangeliści FLOSS zakładają że do otwartych źródeł zaglądają jedynie altruistyczny, kompetentni programiści którzy nie tylko załatają dziurę ale jeszcze zrobić to profesjonalnie.
"Jako zwykle, wszystkim piewcom "piękna tworów MS" zalecam dogłębne studiowanie( zwłaszcza przedsenne) licencji EULA produktów ulubionego monoplisty , a zwłaszcza jej głównej mantry:
"Zapłaćcie , a i tak to jest nasze!Używajcie , ale my za nic nie ponosimy odpowiedzialności""
I na znak protestu nie używasz windowsa. Brawo. Tandetna ideologia. Ja używam tego co mi jest wygodne. I takie pytanie - Canonical ponosi za coś odpowiedzialność?
A ja jestem programistą. Moje "zabaweczki" są bardziej skomplikowane, niż jakiś śmieszny AutoCADzik. Ale nie jestem przywiązany do jednego IDE i jednego języka programowania. Jestem elastyczny - mogę się dostosować. Nie będę ludziom wciskał kitu, że jeden język programowania jest lepszy od drugiego, bo znam tylko ten pierwszy. Mogę się szybko nauczyć obsługi innych języków, IDE, frameworków, bibliotek itd. Na tym polega moja przewaga nad tobą - ja znam wiele narzędzi i szybko uczę się nowych i lepszych, wygodniejszych do realizacji danego projektu, a ty nauczyłeś się jednego śmiesznego AutoCADzika, a innych programów nie znasz i pewnie nigdy o nich nawet nie słyszałeś, co nie przeszkodziło ci nazwać je badziewiem.
Czy ja gdzieś napisałem, że mi przeszkadza, że sobie uczciwie zarobiłeś na oprogramowanie? Jak ty się człowieku nauczyłeś obsługi tego AutoCADzika, skoro masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem?
To, ile pieniędzy wydajesz na oprogramowanie nie robi na mnie żadnego wrażenia - w ten sposób to sobie możesz szpanować przed sąsiadami. "Wyższe sfery" się odezwały - żal mi ciebie człowieku.
Nie będę z tobą dyskutował - nie ten poziom. A teraz wracam ćwiczyć umysł i odprężyć się przy Tetrisie.
według mnie to każdy znajdzie coś pod każdy system jeśli tylko dobrze poszuka.
Lepiej bądźmy zadowoleni że mamy jakiś wybór między systemami, że nie musimy płacić za system a możemy zainstalować Ubuntu.
Problem tkwi tylko w tym że jeszcze są ludzie którzy o istnieniu Linux niewiedzą i oni płacą.
A i jeszcze jedno Linux też ma luki ale na szczęście nikomu nie chce się ich szukać i wykorzystywać bo po co.
I przestańcie się kłócić niech każdy używa tego co używa i nie komentuje innego.
Owszem, pingwin też ma luki. Ale są łatane po max kilku dniach. Microsoft swoje łata miesiącami, a nawet latami.
Wymaganie od Microsoftu tego samego tempa łatania luk za pieniądze które inni dają za darmo, to nie jest bolszewizm, panie cwaniak, tylko WOLNA KONKURENCJA! To taki wynalazek, obalający nieudolne monopole.
Jeżeli odrzucił je rynek to nie bez powodu. To mogą być dobre programy, ale jeżeli z jakiegoś powodu nie zdobyły rynku ani popularności (a to w biznesie jest potrzebne ponieważ kompatybilność pozwala na współpracę z innymi podmiotami) no to sorry. To może być doskonały kod źrodłowy, ale jeżeli ludzie nie chcą go używać to niestety, nie jest to dobry produkt.
"Wymaganie od Microsoftu tego samego tempa łatania luk za pieniądze które inni dają za darmo, to nie jest bolszewizm, panie cwaniak, tylko WOLNA KONKURENCJA! To taki wynalazek, obalający nieudolne monopole."
tak, zbudowanie grupy która ma ujawniać luki Windowsa to nie jest wolna konkurencja a zwyczajne szkodzenie milionom użytkowników, bo to oni najbardziej na tym ucierpią. to nie jest żadna szlachetna idea a zwyczajne leczenie kompleksów
@młody
A ukrywanie luk , lub nie łatanie ich całymi miesiącami czy latami to polityka wspierająca bezpieczeństwo.
Aaa!!Gratuluję nowatorskiego podejścia do bezpieczeństwa zarówno firmie z Redmont jak i jej wspaniałemu protagoniście.
A oto nowa mantra przedsenna piewców MS:
"Nie ujawniać błędów!Nie naprawiać błędów! Nasz system jest doskonały ,że aż bezbłędny!*"
A każdego ,kto twierdzi inaczej , na stos.
Kłoni się
T.
PS. *Chmm ,może "obłędny"
T.