Aplikacje mobilne
Darmowe aplikacje mogą kosztować więcej, niż myślisz
Według badania firmy Lookout Inc., z przetestowanych prawie 300 000 darmowych aplikacji dla iOS-a i Androida, znaczna część potajemnie kradnie dane użytkowników.
|
Do głównych grzechów darmowych aplikacji należy skanowanie twojej książki telefonicznej, zdjęć, wiadomości i historii wyszukiwania. Oczywiście żadna z aplikacji, która to robiła, nie informowała użytkownika w żaden sposób, że jego prywatne dane są posyłane w eter. Takie potajemne zbieranie danych ma wiele motywów. Od mało szkodliwych, czyli chęć trafniejszego serwowania reklam, aż po te kryminalne, czyli wykorzystanie cudzych danych do popełnienia przestępstwa. A statystyki są zastraszające: ćwierć darmowych programów na App Store i połowa na Android Market bez oporu zbiera nasze dane. W przypadku systemu iOS, użytkownik jest informowany przed instalacją czy aplikacja ma uprawnienia do przekazywania dalej położenia geograficznego telefonu. W przypadku systemu Android prezentowana jest pełna lista aktywności aplikacji, co, zdaniem niektórych, również jest nieskuteczne, bo użytkownik tak dużą ilość komunikatów po prostu przeklikuje… Zarówno Apple, jak i Google, odmówiły komentarza. |

Kup Najtaniej
A może te badania to zwykła ściema? Popatrzmy na to z innej strony - żeby zbadać 300 000 aplikacji w roku konieczne jest testowanie 1000 aplikacji dziennie - zakładam, że owa firma ma posiada wystarczające zasoby by takie badania zrobić. Lecz jak mniemam to tylko kit! Ściema! I mijanie się z prawdą!
Po trzecie - Apple jest znane z tego, że za nieuprawnione skanowanie danych z książki adresowej i wysyłanie jej w świat grożą solidne konsekwencje, od wywalenia aplikacji developera ze sklepu (wszystkich - tak profilaktycznie) do wniosków sądowych (niedawna sprawa w Indiach). Więc znów ściema.
Ale gratuluję Chipowi przedruku! nie ma jak solidne dziennikarstwo! W końcu kto to czyta, a wypłata pewnie od ilości tekstu w niusie...
To mowilem ja - Jarząbek.
Dodatkowo artykuł sugeruje, że tylko darmowe aplikacje coś skanują i przekazują a płatne są w 100% ok. Ja tego nie kupuje. Zarówno Apple jak i Android monitorują swoje markety i wyrzucają trefne aplikacje, potrafią nawet skasować zdalnie z komórki taki soft !@#$%
Offtopem wspomnę, że ciekawym przykładem na błędne rozumienie funkcji licencji jest wspomniany windows. Utarło się mówić "kupiłem windowsa" i wiele osób traktuje go jako własność, podczas kiedy własność stanowi wyłącznie fizyczna zawartość pudełka, za którą w rozumieniu licencji nie płacimy (właściwie nośnik z instalatorem, czy instrukcja to gratis). Kupujemy możliwość użytkowania systemu i wsparcie techniczne na podstawie identyfikatora - klucza produktu. Windows jest własnością Microsoftu, bez względu na to gdzie jest zainstalowany.