O tym jak niebezpieczna może okazać się chwilowa beztroska w sieci przekonało się kilkanaście internautek.
Skompromitował kilkanaście kobiet, publikując w Sieci ich nagie zdjęcia
Haker, wykorzystując niewiedzę użytkowniczek sieci, wykradł z ich skrzynek mailowych prywatne zdjęcia o charakterze erotycznym, które opublikował potem na profilach swoich ofiar w serwisie Facebook.
|
Eksperci z firmy ESET podkreślają, że sytuacje podobne do tej zdarzają się coraz częściej, dlatego ważne jest, aby ostrzeżenia i rady dawane internautom przez ekspertów ds. bezpieczeństwa komputerowego traktować poważnie. Internauci przechowują w sieci coraz więcej prywatnych informacji. Wśród nich znaleźć można zdjęcia i filmy z wakacji (często z dziećmi) oraz dokumenty np. podania o pracę czy życiorysy. Specjaliści z ESET ostrzegają, że przejęcie dostępu nawet do jednego z miejsc, w którym takie informacje internauta gromadzi, może skończyć się dla niego podobnie, jak dla kilkunastu Amerykanek. Sprawcą zamieszania był Joseph B. Campbell, który najpierw wyszukiwał swoje ofiary na Facebooku. Tam zdobywał adresy mailowe kobiet, do których rozsyłał wiadomości, kierujące do pułapki phishingowej. Wiadomość, którą otrzymywały ofiary, informowała o otrzymaniu e-kartki. Warunkiem jej odbioru było podanie na wskazanej stronie adresu i hasła do swojego konta mailowego. Spełnienie tego warunku powodowało przesłanie informacji o koncie pocztowym prosto do hakera. Dzięki zdobytym danym Campbell włamywał się do skrzynek mailowych swoich ofiar, gdzie odnajdywał prywatne fotografie, przedstawiające roznegliżowane właścicielki. Zdjęcia, które prawdopodobnie internautki wykonywały i przesyłały do swoich partnerów, haker umieszczał w sieci. Najpierw jednak włamywał się na Facebookowe profile zaatakowanych Amerykanek, gdzie publikował ich nagie zdjęcie, dodając link kierujący do obszerniejszej galerii na innej stronie WWW. Na koniec zmieniał hasło dostępowe do profilu, aby uniemożliwić szybkie usunięcie wstydliwych zdjęć. Specjaliści z firmy ESET zwracają uwagę, że włamania do kont na Facebooku były możliwe, najprawdopodobniej, dlatego, że poszkodowane Amerykanki albo używały zbyt słabych haseł (np. 1234567, password, qwerty itp.), albo hasła te były identyczne, jak te służące do ochrony skrzynek pocztowych. Internautki o tym, że padły ofiarą ataku dowiadywały się najczęściej od znajomych, którzy pytali dlaczego opublikowały na Facebooku tak intymne zdjęcia. Natychmiastowa reakcja i paniczna próba skasowania zdjęć z profilu kończyły się fiaskiem - zmienione hasła dostępowe skutecznie to uniemożliwiały. Można sobie wyobrazić jak ogromny stres i zażenowanie wywołała cała sytuacja wśród poszkodowanych. Kompromitujące fotografie udało się usunąć dopiero po pewnym czasie. Na szczęście udało się schwytać sprawcę, którym okazał się Joseph Bernard Campbell. |


Kup Najtaniej
Podejrzewam że to historyjka wyssana z palca.
Albo jeszcze z czegos INNEGO!
(tak jadąc po temacie).
poza tym.... O BOZE! NAGIE ZDJECIA!!! SZOK!! WOOW!! ACH NIE!!
Dzięki zdobytym danym Campbell włamywał się do skrzynek mailowych swoich ofiar,"
Jak mam to rozumieć jeżeli dostawał dane "podane na talerzu" jak mógł się włamywać ?
Trafne spostrzeżenie! Widocznie CHIP na to nie wpadł... Wasz poziom spada; drastycznie!
Ale czy potrafiłby sobie poradzić z Sumieniem; gdyby te dziewczyny wyskoczyły przez okno ?
Co powiedziałby wtedy Ich Rodzinom ?
Sam zostałem zaatakowany przez takiego kogoś.
Mi charakter nie szwankuje; więc się przeliczył z zaplanowanym efektem.
Jednak niewiasty mają raczej słabe charaktery.
Myślę, że ta tragedia w Polskiej szkole po rozesłaniu fotek ... może nauczy myślenia nawet największych bezsercowców.
Z tego tytułu mogłoby wynikać, że to straszne kaszaloty były - im ciało mniej wdzięczne, tym zawstydzenie większe...
Zresztą koledzy wyżej nadmienili, że idiotką trzeba być, by nagie foty se strzelać i w sieci trzymać...