Po atakach hakerski pora na wyciągnięcie wniosków
Ile warte są informacje, które posiada o nas Państwo?
Ataki grup hakerskich na serwisy polskich instytucji obnażyły zaniedbania i braki zabezpieczeń internetowych aplikacji zarządzanych przez sektor publiczny.
|
Zdaniem ekspertów z firmy doradczej Ernst & Young naszej administracji dramatycznie brakuje wiedzy i rozwiązań administracyjnych i technicznych, które pozwolą chronić aplikacje internetowe, w tym dane obywateli. Wśród przyczyn tego stanu rzeczy doradcy wymieniają między innymi brak odpowiednio przeszkolonej kadry i ustawę o zamówieniach publicznych. Mimo, że ochrona przed atakami typu DDoS jest bardzo trudna, eksperci Ernst & Young zwracają uwagę, że istnieją rozwiązania inne niż wyłączanie serwerów: - Obecnie na rynku dostępne są rozwiązania sprzętowe i usługi zwiększające ochronę przed DDoS. Mogą one ograniczyć możliwości przeprowadzenia ataku poprzez zwiększanie ilości zasobów lub wykrywać i reagować na prowadzone ataki. System analizuje ruch sieciowy i może odpowiadać tylko na zapytania z komputerów nieuczestniczących w ataku – mówi Kazimierz Klonecki, Partner i szef Działu Zarządzania Ryzykiem Informatycznym Ernst & Young. – Ataki DDoS jak widzieliśmy na przykładzie polskich serwisów, stwarzają ogromne ryzyko wizerunkowe. Mogą być też stosowane jako odwrócenie uwagi od włamań, które mają na celu wykradzenie danych. Dlatego administracja publiczna musi przemyśleć swoją strategię obrony przed hakerami uwzględniającą również konieczność cyklicznej weryfikacji aktualnego poziomu zabezpieczenia – dodaje Klonecki. Winne zamówienia Zdaniem doradców Ernst & Young za niską jakość zabezpieczeń stron i aplikacji sektora publicznego w dużej mierze odpowiada ustawa o zamówieniach publicznych, w myśl której najważniejszym kryterium wyboru oferenta jest cena: - Usługi i zabezpieczenia IT nie są tanie. Dlatego trudno się dziwić niskiemu poziomowi zabezpieczeń serwisów administracji publicznej. Ostatnie doświadczenia ze sporem wokół ACTA pokazują jednak, że ryzyk związanych z niskim poziomem zabezpieczeń jest naprawdę wiele, a tym najpoważniejszym jest chyba utrata zaufania przez obywateli – komentuje Aleksander Poniewierski, Partner i szef działu Doradztwa IT w Ernst & Young. – Nikt nie ma o nas tylu informacji co instytucje państwowe. Jeżeli hakerzy są w stanie bez problemu włamać się na stronę Premiera prawie 40milionowego kraju to znaczy, że może istnieć zagrożenie dla danych obywateli bo istnieje prawdopodobieństwo, że inne aplikacje należące do sektora publicznego wcale nie są lepiej chronione niż za pomocą hasła „admin1” – dodaje Poniewierski. Bezpieczeństwo informacji dla nikogo nie jest priorytetem Światowe Badanie Bezpieczeństwa Informacji, które firma doradcza Ernst & Young przeprowadziła wśród menadżerów wyższego i średniego szczebla z 1700 firm w 52 krajach świata, potwierdza, że bezpieczeństwo informatyczne znajduje się nisko na liście priorytetów firm i instytucji. Badanie wykazało, że 72% respondentów zauważa wzrastający poziom ryzyka spowodowany zewnętrznymi zagrożeniami. Jednocześnie, tylko co trzeci ankietowany dostosował strategię bezpieczeństwa informacji swojej firmy do nowych technologii wdrażanych w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Zaledwie 12% ankietowanych zgłasza tematy o bezpieczeństwie informacji na spotkaniach zarządu i mniej niż połowa (49%) badanych oświadczyła, że ich funkcja bezpieczeństwa informacji jest w stanie sprostać potrzebom organizacji. |


Kup Najtaniej
Tak obrzydliwego bochomazu to juz dawno nie widzialem.
Kto wam to maluje?
Weź się debilu odczep od tego Szemota!!!
aha!!
Cóż widać tacy spece od bezpieczeństwa z taką wiedzą robią później firmom bajeczne wykresy (za bajeczne kwoty!) o tym jak to jesteśmy dziś bezpieczniejsi o X-naście % niż w zeszłym miesiącu.. (śmiech)
Przed DDOS nie ma prewencji ale są inne sposoby niż odcinanie komputerów atakujących. Może z IP6 odcinanie zadziałać ale z obecnym IP4 nie..
Co ty taki zazdrosny o tego Szemota? Szemocik jest mój i basta !
http://www.nopremium.pl/?ref=downloads
zamówili nawet ostatnio ekspertyzę prawną - pobieranie jest LEGALNE jeśli pobieramy na własny użytek ;]
Sorry Microsoft!
co to za brednie?gość chyba nie zdaje sobie sprawy jak silnego sprzętu i jak wydajnych łączy potrzeba by doprowadzić a następnie przefiltrować taki ruch...
Nie zapcha się sprzęt filtrujący to polegną routery switche czy samo łącze
Ten drugie debeściak niech nie porównuje prostej www z infrastrukturą urzędową bo to zupełnie dwie różne rzeczy z zupełnie innym dostępem
Oczywiście w produkcji lewych rencistów i emerytów ?
Czyli zamiast rzeczywistych 30 milionów Polaków okaże się, że jest Nas "setka" ?
Bajera !