Google Wave
Google wciąż nie wie do czego służy Wave
Google Wave zapowiadany był jako rewolucja. Po roku zamkniętych beta-testów, do dziś trwa jako projekt i wersja rozwojowa. Czyżby wart fortunę projekt okazał się klapą?
|
Google nie poddaje się i dalej próbuje przekonać kogokolwiek, że Wave mu się bardzo przyda. Koncern najwyraźniej jednak mocno się przeliczył jeśli chodzi o zainteresowanie projektem, gdyż zaczyna pukać do drzwi, które go zaprowadzą do niszowych klientów. Konkretnie chodzi tu o rynek opieki zdrowotnej. Najnowszy plan Google’a to przekonać ten przemysł, że to idealna platforma do współdzielenia danych chorobowych. Służby zdrowotne kręcą jednak nosem i rzucają hasło, które Google’a przyprawiają o dreszcze: ochrona prywatności. Koncern jednak twierdzi, że swobodny przepływ treści to jest idea Wave’a, więc możliwość podglądania i wzajemnej edycji danych nie jest błędem, a funkcjonalnością. Google twierdzi, że możliwość wglądu w cudze dane zachęci do ich wnikliwszej analizy, dodatkowych opinii, na czym przede wszystkim skorzysta pacjent. |


KUP NAJTANIEJ
Mnie np brakuje opcji drukowania tematu... nie ma szans na wykonanie tej czynnosci, a wlasnie ona dla mnie wydaje sie byc kluczowa...
Inna sprawa, że innych klientów na razie nie ma... ale szanse są
Prawda jest taka, że sukces Google polega wyłącznie na wyszukiwarce i reklamach. Gmail, mapy, YouTube i Android też są dobre, ale co z tego, jak firma wiecznie dokłada do interesu? Jak długo jeszcze będą to ciągnąć?
W dodatku tracą zaufanie użytkowników, bo manipulują wynikami wyszukiwania. Kto więcej zapłaci, ten ma wyższą pozycję w wynikach. Szpiegują zwykłych ludzi i próbują ich uzależnić od swoich usług.
Jak ktoś się zajmuje zdobywaniem informacji, jak detektyw, to nie powinien manipulować zdobytymi informacjami.
Inaczej, to jest to tylko ciekawostka.