Egipskie ciemności
Egipt już zupełnie bez Internetu, Google wspiera protestujących
Egipt wyłączył ostatniego dostawcę internetowego w kraju. Od tej pory absolutnie nikt nie ma dostępu do Sieci. Wyłączenie Noora (owego dostawcę) uniemożliwiło dalsze funkcjonowanie egipskiej giełdy papierów wartościowych.
|
Kryzys w Egipcie trwa w najlepsze. Pomimo, iż obywatele jakoś próbują sobie radzić, to „prawdziwy” Internet jest już w tym kraju nie dostępny. Od teraz również dla władz i koncernów. „Sieciowe zaciemnienie” ma utrudnić organizowanie dalszych protestów. Odłączono właśnie ostatniego dostawcę, firmę Noor, której klientami byli, m.in. Coca-Cola i egipska giełda papierów wartościowych. Google próbuje pomóc Egipcjanom. Koncern udostępnił darmową usługę poczty głosowej, dostęnej pod numerami +16504194196, +390662207294 i +97316199855. Po zostawieniu krótkiej wiadomości, jest ona przekształcana na tekst i umieszczana na Twitterze z tagiem #Egypt. |


KUP NAJTANIEJ
Oczywiscie jest to namiastka "Internetu", ale w dzisiejszych czasach przekazanie waznej informacji bywa po prostu cenniejsze i moze znaczyc wiecej dla dobra obywateli Egiptu.
Poza tym od spraw jedzenia i podstawowej opieki np. medycznej sa inne organizacje i ewentualnie firmy. Niech kazdy robi to na czym sie zna o ile to w czyms pomoze.
A twitter zapewnia tę podstawę komunikacji.
Uczciwi ludzie będą siedzieć zabarykadowani w domach i nie w głowach im będą wymysły Googla...
A jeszcze wczoraj w TV mądry pan (orientalista z jakiejś warszawskiej uczelni) mówił, że nie ma się czego obawiać, i on nie przestrzega przed wyjazdami do Egiptu. Ciekawe za co takiemu człowiekowi się płaci.
ad.2 - twitami to sobie można tyłek podetrzeć co najwyżej - i tak tam nic nie działa prócz kilku małych telefonii stacjonarnych