Apple App Store
Apple tłumaczy "antyerotyczną" akcję na App Store
Apple systematycznie usuwa erotyczne aplikacje z App Store, pozostawiając tylko te najpopularniejsze. Jeden z dyrektorów koncernu postanowił wyjaśnić motywy swojej firmy.
|
Usuwanie erotycznych aplikacji z App Store wzbudziło zaniepokojenie ich użytkowników i twórców. Phil Schiller, jeden z dyrektorów Apple’a wyjaśnia, że programiści ostatnimi czasy zaczęli umieszczać „coraz więcej aplikacji zawierających treści mogące budzić sprzeciw. Doszło do tego, że kobiety skarżą się, że jest dla nich zbyt obraźliwy i poniżający, a rodzice też nie są zadowoleni, że dzieci zdobywają do tych aplikacji dostęp”. Analitycy komentują, że chodzić może również o wzrost popularności produktów Apple’a – koncern z Cupertino nie chce odstraszać nowych, potencjalnych klientów. iPhone OS jest promowany jako system, który wybornie nadaje się do gier. Rodzice mogą nie być zadowoleni z aplikacji erotycznych, więc usunięcie tych aplikacji ma swoje marketingowe uzasadnienie. Rodzi się jednak pytanie co z dorosłymi użytkownikami i czemu nie wystarczy kontrola rodzicielska, która w iPhone OS jest dostępna. |

Kup Najtaniej
Nie będą chcieli stracić rynku. A co do Windows Mode, to nie wiem czy to będzie możliwe na procesorze nie potrafiącym obsługiwać więcej niż jednego wątku.
chciałas masz - szanuj sie i po problemie...ale jak łazisz z tyłkiem i cyckami na wierzchu a twoja mini jest krótsza niz ping wp.pl to czego marudzisz?
im mniej fanboye apple beda wiedziec o sexe, tym mniej sie tego urodzi i moze za pare lat....och! to byloby piekne... *
a moze walcza, bo wprowadza aplikacje do iphona o nazwie iZygota: dzwonisz do swojej (albo i nie, ale o tym za moment) laski i wysylasz jej wyselekcjowane przez apple'a
23 chromosomy..
jesli to NIE twoja panna, to...
pewnie popularne bedzie w przyszlosci wyzwisko pod adresem dzieciaka: ty ofiaro spamu! ALBO dziurawego firewalla..
slabo jak z wirusem bedzie, bo wiadomo, ze "DO MAC OSX WIRUSOW NIE POTRZEBA - opinia mac-userow -- nad-ludzi" rotf
*) odnosi sie to do kazdej formy "fanboystwa"
bo jakim trzeba byc zwyrodnialcem, zeby łączyć marketing z przywiazaniem emocjonalnym (bycie "fanem".. i to w dodatku nie kogos, tylko CZEGOS! -- przedmiotu!) czy to nie jest pewna forma "złotego cielca"? marketing wszedzie wejdzie.. dlatego czasem tak kupą wali.