Jeżeli lubisz czytać i kupować książki za pomocą swojego iPhone'a lub iPada, to własnie to stało się nieco bardziej kłopotliwe.
Kindle i inne czytniki e-booków okrojone przez Apple'a
Jeżeli używasz iPada i/lub iPhone’a i lubisz aplikację Kindle, na pewno zauważyłeś pewne zmiany na gorsze wraz z aktualizacją. Winnym jednak nie jest Amazon, a Apple.
|
Apple wymusiło zmiany na wszystkich aplikacjach dla iOS-a obsługujących e-booki. Ugiąć się musieli, między innymi, Amazon, Barnes and Noble i Kobo. Co nie spodobało się Apple’owi? System sprzedaży książek. Jak dotąd aplikacje kierowały chętnego na zakup książki na witrynę internetową, gdzie można było je kupić. Dzięki temu udawało się uniknąć płacenia Apple’owi 30 procent od wartości każdej transakcji. Takie działanie, zdaniem Apple’a, jest niedozwolone. Od tej pory aplikacje umożliwiają tylko przeglądanie zakupionych książek. Jeżeli chce się kupić nowe, trzeba udać się „ręcznie” na witrynę internetową i tam dokonać zakupu. Jak twierdzi Michael Serbinis, dyrektor Kobo, takie działanie to utrudnienie dla czytelników – Oprócz braku linków do księgarni, niedozwolone jest również informowanie o możliwości zakupu przez stronę internetową. To łatwy proces, ale osoby instalujące taką aplikację po raz pierwszy mogą na to nie wpaść – komentuje. Z kolei wykorzystanie mechanizmu mikrotransakcji Apple’a mogłoby podnieść ceny książek nawet o trzydzieści procent. |


Kup Najtaniej
Mechanizm jak w konsolach. Najpierw zapłać krocie za urządzenie, a potem płać za wszystko co sprawi, że będzie ono w ogóle użyteczne.
dareczek
Teraz też widać skąd biorą się ostatnio procesy wytaczane przez Apple i co będzie, jeśli je wygra.
Dlatego mam wielką nadzieję, że Android,W7.Phone i parę innych nie znikną. A kiedy hardware konkurencji osiągnie wreszcie odpowiedni poziom, nic mnie nie zmusi do patrzenia na zgniłe jabłka.
nie trzeba placic apple
Cydia wymaga złamania zabezpieczeń urządzenia. Jasne że jest to wykonalne, jednak wydaje się mi głupie, że aby wygodnie korzystać z telefonu lub tabletu za 2,5 tys. muszę go hakować.
Nikt nikogo nie zmusza do kupowania "ogryzków" i nikt nikogo nie zmusza do sprzedawania przez platformę iOSa. Jest wolny rynek i dopóki się nie narusza przepisów antymonopolowych, dlaczego Apple nie miałoby odcinać kuponów od popularności swojej platformy? Dla niezadowolonych jest alternatywa - nazywa się Android - i w segmencie tabletów i smartfonów.