Osoba, która nie zwraca uwagi na kamerę jest rozmyta (z lewej). Obrazek z prawej pokazuje kluczowy dla działania systemu przekaz ukryty w głębi transmisji wideo m.in. odwracaną od kamery głowę uczestnika konferencji
Dla firm, których pracownicy rozsiani są w różnych lokalizacjach, wideokonferencje są idealnym narzędziem pracy, oszczędzającym czas i redukującym koszty podróży. Współczesne systemy konferencyjne wymagają jednak każdorazowego ustanowienia połączenia wideo pomiędzy uczestnikami, co czyni je uciążliwymi w obsłudze. Naukowcy z Intel Labs znaleźli sposób, aby konwersacje wideo były bardziej spontaniczne i łatwiejsze w nawiązywaniu. Pomysł jest prosty: wideokonferencja jest ustanawiana w momencie, w którym jej uczestnicy spojrzą w kamerę. Natomiast jeśli któryś z uczestników zignoruje kamerę, obraz w niej rozmywa się, dźwięk jest przerywany, a wideokonferencja jest wówczas pauzowana lub kończona.
Intel dążył do wykorzystania standardów branżowych w projekcie wideokonferencji przyszłości. Oprogramowanie do obsługi takich wideokonferencji nie wymaga więc kalibracji kamery i wykorzystuje istniejące standardy wideo, a ponadto współpracuje z obecnymi kamerami i systemami operacyjnymi.
Jesli z kims rozmawiasz to patrzysz na niego co robi i jak wyglada, chyba o to chodzi a nie patrzec sie w kamerke, czy mamy zaczynac cwiczyc zez.
Kiedys Intel wyznaczal kierunki rozwoju teraz punktuje takimi perelkami. Duzo lepsze bylo by cos na zasadzie zblizeniowej - ale to pierwsze co wpadlo mi do glowy tak na szybko.
A tam madre glowy po studiach za grube pieniadze takie wynalazki oglaszaja, ja bym sie tym niechwalil.
Naprawdę myślicie że intel nie wpadł na to, że ludzie nie będą się tępo gapić w kamerkę?! A może to czysty zbieg okoliczności że kamery montuje się zwykle tuż przy ekranie, co?
Ech, błyskotliwość komentarzy powalająca. :/