Prawo
YouTube i jemu podobni nie muszą się przejmować o prawa autorskie
Dwa lata temu hiszpańska stacja Telecinco oskarżyła Google’a o naruszanie praw autorskich: na YouTube’ie można było obejrzeć programy i seriale zanim pojawiły się w owej telewizji. Sąd apelacyjny oddalił jednak zarzuty.
|
Google zostało oskarżone o naruszenie praw autorskich stacji Telecinco. Jak uznali właściciele tej telewizji, portal, umieszczając jej seriale i programy bez jej zgody, działał na szkodę stacji. Podobnego zdania był też sąd pierwszej instancji. Google jednak zdecydowało się apelować i najwyraźniej podjęło dobrą dla siebie decyzję. Sąd apelacyjny uznał, że Google nie jest dostawcą treści, a zapewnia jedynie miejsce do nadawania przez użytkowników. Nie może być więc odpowiedzialne za umieszczane przez nich treści – za to odpowiadają sami użytkownicy. To bardzo ważny wyrok i precedens prawny. Oznacza on bowiem, że wszystkie witryny społecznościowe nie odpowiadają za umieszczane nań treści multimedialne. Koncerny muszą więc na terenie Unii Europejskiej dochodzić swoich praw bezpośrednio u użytkowników. |


KUP NAJTANIEJ
10.09.24;15:21: "YouTube i jemu podobni nie muszą się przejmować o prawa autorskie"
To są oficjalne statystyko podane całkiem niedawno.
Takie coś jedynie za pomocą bardzo wyrafinowanych algorytmów dałoby się jako taka kontrolować. Ale na wszystkie materiały, bo przecież nie tylko muzyka, ale wszelkiej maści programy telewizyjne itd. po prostu nie ma takiej możliwości żeby to skontrolować przez algorytm a tym bardziej przez ludzi... bo by chyba musieli wynająć do tego wszystkich Chińczyków.
Raz już miała miejsce sytuacja, że Google udowodniło w sądzie jedenej z korporacji medialnej, że sami wrzucali nieoficjalnie swoje materiały na YT... a później próbowali wyłudzić w sądzie od Google pieniądze za rzekome łamanie praw autorskich...
Jak widać i takie cyrki się zdarzają, więc Google musi być chronione przed takimi cwaniaczkami, to oczywiste.
A jak dla mnie paserstwo (sprzedaż treści za wyświetloną reklamę na stronie wyświetlanej razem z kradzionym materiałem więc zysk - dochód z paserstwa) jest tak mi się zdaje karalne.
Wg mnie w miejsce Google można by również wstawić choćby Thepiratebay - ta sama zasada... A jednak ten serwis kazali zamknąć...
Masz moze w domu magnetowid Ty bezkarny zlodzieju?
Odróżniajmy usługodawcę od złodzieja.