Google Buzz
"Google Buzz był tworzony w zbyt dużym pośpiechu"
Analitycy postanowili przeanalizować trzy tygodnie bytności na rynku usługi Google Buzz. Ich zdaniem, społecznościowe Google zupełnie nie trafiło w swój czas.
Opinii analityków o Buzzie jest wiele, ale większość jest zgodna w jednej kwestii: usługa pojawiła się w nieodpowiednim momencie. Różna jest tylko argumentacja. Najciekawszą z nich postanowiliśmy przytoczyć. Pamiętajmy, że to opinie analityków rynkowych, które nie świadczą w żaden sposób o jakości samego produktu, bywają też często nietrafione.
Zdaniem Ericka Schonfelda z TechCrunch, Google zupełnie się nie przyłożył do usługi. Poważne usterki związane z prywatnością tuż po premierze Buzza świadczą o tym, że Google chciało jak najszybciej uruchomić usługę, by odebrać choć trochę użytkowników od Twittera, czyli portalu, który oparł się propozycji wykupienia przez giganta z Mountain View Schonfield uważa, że to może wskazywać, że Buzz jest skazany na porażkę – jego zdaniem powstał tylko i wyłącznie po to, by dysponować mocniejszym argumentem w sprawie przejęcie Twittera.Pamiętać należy, że Buzz to moduł do webmaila Gmail, z którego korzysta ponad 175 milionów osób.
Jednak nawet jeśli wchłonięcie Twittera nie dojdzie do skutku, Buzz i tak jest koniecznością dla Google’a. Zdaniem Schonfelda, Google nie jest w stanie nadgonić konkurencji, jeżeli chodzi o wygodę przepływu danych. Koncern z Moutain View oferuje wiele usług, które są ze sobą zintegrowane. I tak jak to zazwyczaj działa, tak Gmail przestał wystarczać jako skuteczne narzędzie do tego celu. Buzz miał szybko nadgonić tę piętę achillesową, z, zdaniem Schonfelda, marnym efektem, głownie wynikającym z pośpiechu.
Czytaj też: Google Buzz - dzielenie się "wszystkim" w czasie rzeczywistym
| Oceń artykuł1 | 6 (4/6) (3 głosy) |

News też tworzony w zbyt dużym pośpiechu. :-P