Mozilla, Twitter, Google i Facebook są przeciwni, ale kontrowersyjna ustawa SOPA może wejść w życie.
USA jak Chiny, o krok od cenzurowania Internetu
W proteście uczestniczy także Mozilla, eBay, AOL, LinkedIn, Yahoo! i Zynga, czyli sami giganci.
|
SOPA, czyli Stop Online Piracy Act to ustawa umożliwiająca blokowanie dowolnych witryn w Sieci. Wystarczy, że tak zadecyduje Prokurator Generalny. W teorii ustawa jest wymierzona w witryny z pirackimi treściami, pytanie brzmi kto teraz ich nie publikuje, wystarczy wejść na YouTube. Choć powyższe firmy wystosowały list otwarty do senatorów, wiele wskazuje na to, że Kongres i tak zrobi co chce. W tej chwili w USA trwają dyskusje, czy ustawa jest zgodna z pierwszą poprawką do Konstytucji i wszystko wskazuje na to, że jest. Za SOPA stoją wytwórnie filmowe i muzyczne z MPAA na czele. Warto przypomnieć, że nie jest to pierwsza próba wpłynięcia na zawartość Internetu. Wcześniej były już przygotowywane ustawy COICA oraz PROTECT IP, które szczęśliwie nie zostały przegłosowane. Specjaliści twierdzą, że SOPA nie różni się zbytnio od chińskiego firewalla, który także odcina wybrane witryny. To może w konsekwencji prowadzić do... rozpadu Internetu na kilka sieci regionalnych, a to już brzmi poważnie. W walkę z SOPA przyłączyła się również Mozilla, która przeważnie stroni od zajmowania stanowisk tego typu. Strona dostępna pod adresem http://www.mozilla.org/sopa/ informuje, że gdy ustawa przejdzie, można się pożegnać z wolnością słowa w Sieci. Witryna umożliwia udzielenie wsparcia przez wszystkich internautów. Jak widać cenzura Internetu to nie tylko nasz lokalny problem. Warto przypomnieć, że podobne praktyki są już stosowane w Danii. Tamtejsi internauci mają zablokowanych wiele stron, w tym popularny The Pirate Bay. |


KUP NAJTANIEJ
Eh ta Ameryka... szkoda słów.
Piszecie tak: "Choć powyższe firmy wystosowały list otwarty do senatorów, wiele wskazuje na to, że Kongres i tak zrobi co chce". Czyli to taka treść jak Kargul młócił Pawlaka.
W USA by cokolwiek zatwierdzono nawet i zniesienie wiz dla Polaków. Musi najpierw Senat przegłosować większością głosów 51:49. Po przegłosowaniu przez Senat USA, dopiero wchodzi to pod obrady Kongresu USA. I Kongres USA musi większością 51:49 przegłosować ta ustawę. A na końcu, może to odrzucić, bądź podpisać Prezydent USA.
W USA rocznie jest wnoszonych pod obrady od tysiąca do 3 tys rożnych przepisów. A często w roku zatwierdzona jest jedna, bądź dwie ustawy.
Spokojnie popijam polski Okocim i mam w nosie cenzurę, przez najbliższe 50 lat. USA to kraj, gdzie w świecie najmniej jest zatwierdzonych rocznie ustaw.
Radek USA.
Radek USA.
(swoją drogą nie wiem czy Chińczycy nie przejęli już USA za długi) nie jest potrzebne.
ps Mający jakiekolwiek pojęcie o informatyce obejdą
"wielkiego firewalla" bez problemu, proxy albo anonimizerem.
"TYTUL: USA jak Chiny, o krok od cenzurowania Internetu.
Abstrakt: W proteście uczestniczy także Mozilla, eBay, AOL, LinkedIn, Yahoo! i Zynga, czyli sami giganci."
'takze' ? a kto zostal wymieniony wczesniej? moze w tytule jest jakas ukryta nazwa firmy nalezacej do sprzeciwu?
Hahaha, Chińczycy wykupią USA!!!. Chińczycy to jedyne Państwo w Świecie, gdzie w USA nawet budki z lodami nie mają. Inwestować w USA?, to poszliby na dno. Chiny żyją dzięki taniej produkcji w Chinach, a nie w USA.
Wykupią USA i co dalej?, będą się dalej modlić o zdrowie amerykanów, płacić amerykanom za prace jeszcze więcej, by dużo chińskiego towaru amerykanie mogli kupić?. Bez amerykanów ich produkcja pada. Polacy nie kupią 12 par skarpet na tydzień. Bo Polacy maja 12 par skarpet na rok.
Radek USA.