Paul D. Ceglia pomagał ponoć Zuckerbergowi w uruchomieniu portalu. Teraz przychodzi po zapłatę.
Domaga się połowy akcji Facebooka, przedstawia emaile jako dowody
Facebook wciąż zmaga się z problemami prawnymi. Właśnie kończy się proces z bliźniakami Winklevoss a tu już pojawia się kolejny problem w postaci jegomościa o imieniu Paul D. Ceglia.
|
Ceglia złożył zażalenie do sądu, w którym stwierdza, że był biznesowym partnerem Zuckerberga, dyrektora Facebooka, od 28 kwietnia 2003 roku. Według ich umowy, Zuckerberg miał sprzedać Paulowi połowę oprogramowania, projektu i zysków usługi „The Face Book” w momencie zaprezentowania jej szerszej publiczności. Na początku Ceglia domagał się 84 procent akcji, ale poprawił swój wniosek, i opuścił swoje żądania do połowy akcji, stwierdzając, że „daruje Zuckebergowi ustalone między obiema stronami odsetki w razie opóźnienia”. Zuckerberg ponoć oszukał Paula, twierdząc, że „The Face Book to porażka i wkrótce zamyka interes”. Ceglia, jako dowód swoich żądań, przedstawił mailową korespondencję pomiędzy nim a Zuckerbergiem. Jeżeli obroni swoje racje przed sądem, to może się okazać, że wkrótce stanie się miliarderem… |


KUP NAJTANIEJ
Ciekawostka - słyszeliście o podobnych "wątpliwościach" dotyczących własności Microsoftu? Wydaje mi się, że nie. Tam (mimo gigantycznej kasy) potrafili tak napisać umowy, że żadne cegły się nie przypałętały.
cos.. babajaga tez czekala az sie rodzenstwo utuczy.. logiczne xD
Was też oszukuje. Facebook sprzedaje dane o użytkownikach ,każdemu kto zapłaci, nawet nie sprawdzając do czego te dane są wykorzystywane. Istnieje na przykład program który bada dane o przeglądanych zdjęciach i na podstawie skomplikowanego algorytmu oceny długości oglądania tego czy innego zdjęcia ocenia z ponad 90% prawdopodobieństwem kto jest gejem a kto ukrytym gejem, i na tej podstawie wiele firm marketingowych spamuje tych osobników sprytnie dostosowanymi reklamami.
... a co ma powiedzieć Cisco? Apple? Ms? itd? ... tak samo powstały czyimś kosztem, ktoś wygrywa ktoś przegrywa ... grunt tylko nie być snobem i dzielić się z innymi ... osobiście najbardziej podziwiam za to Billa ...