Google+ nie tylko nie umiera, a wręcz rośnie w siłę.
Grudzień rekordowym miesiącem dla Google+
Problem znikomej aktywności użytkowników na Google+ powoli znika. W grudniu portal ten odnotował, według Experian Hitwise, 49 milionów odsłon.
|
Nie wiadomo, skąd taki nagły przyrost aktywności, ale grudzień był wyjątkowo udanym miesiącem dla Google+: ruch wzrósł o 55 procent w porównaniu z ubiegłym miesiącu. To wciąż kropla w morzu potrzeb, by nawiązać równą walkę z Facebookiem, tym niemniej to znakomite wieści dla giganta z Moutain View. Google+ miało pewien problem ze swoją premierą. Po podnieceniu podczas beta testów wielu użytkowników porzuciło swoje konta, przez co portal świecił pustkami. Wygląda jednak na to, że problemy te zostały zażegnane. Portal może się pochwalić ponad 62 milionami użytkowników. |


KUP NAJTANIEJ
Allego - 11 milionów użytkowników, odsłon 5.1 miliarda
Onet - 13 milionów użytkowników, odsłon 2.9 miliarda
Facebook ma ponad bilion odsłon miesięcznie
Jeżeli Google+ ma 62 miliony zarejestrowanych kont i tylko 49 milionów odsłon to znaczy że jest już martwy. Każdy użytkownik w ciągu miesiąca odwiedził serwis tylko raz i od razu go zamknął nie klikając w żaden link. Polskie serwisy mające 6x mniej użytkowników jak np. Allego mają ponad 100x więcej odsłon miesięcznie
chodzi o UNIKALNE wizyty
OK! Poddaję się. Już mi udowodniliście, już wiem że z Was są "zanFcy" i "spece IT" ale błagam, nie piszcie już tak. Ileż można smażyć jeden kotlet, toż to nie spalenizna lecz już popiół. Pozdrawiam
Staram się być obiektywny, więc w myśl tego nie krytykuję cię z zasady.
Hmmm... faktycznie, nadinterpretowuję.
Co do zabiegów "stylistycznych"
Ale czy w myśl twej zasady nie powinno być tak, że pisząc o prezydencie nie stosujemy na zmianę określeń "Prezydent" oraz "Głowa państwa" tylko np. żeby być portalem na czasie... "Prezydent" oraz "Gigant z Wiejskiej", albo "Rzeźnik z Belwederu"?
Nie no, ok... ten portal pewnie prowadzą wykwalifikowani poloniści, co ja prosta jednostka mogę wiedzieć...
Czy zastanawiałeś się kiedyś jak taki artykuł może być niezrozumiały dla przeciętnego człowieka, który nie jest geekiem czy nawet nerdem? ;] Załóżmy że piszesz jakiś naciągany news (hmmmm może translatujesz, mniejsza o to...) Określasz wtedy Firmy jako Apple oraz Microsoft. W pewnym momencie piszesz jednak, że CEO (od czasu "Social Network" również modne oraz klepane bez opamiętania) korporacji z Copertino zakończył negocjacje poprzez pokazanie środkowego palca... Szary "ludź" (posiadający realnych znajomych oraz opaleniznę) czytając to nie ma pojęcia czy chodziło Ci o Gatesa czy Jobsa dajmy na to...
Standardowy przerost formy nad treścią, dorośnij, nie spieraj się, spokorniej....
Te kwasy mnie zryją kiedyś sam świata nie naprawię....
Czy nie uważacie że na takich nowoczesnych-małych mediach nie spoczywa obowiązek dbania o kunszt oraz sztukę dziennikarską? Starzeję się i zgredzieję, ba! nawet łysieję, ale potrafię się przyznać.
Czyżby dlatego bo tak piszą "zachodnie" portale (z uwagi na ich język) oraz zostało to często użyte w pewnym filmie? hmmmmm
Z drugiej strony mamy męskie EGO i w ogóle ludzkie EGO, oraz zaszczepione głęboko w polakach niczym promile blokada przed przyznaniem się do błędu, nawet niewielkiego...
Patrząc jednak na nowoczesny PR, czy nie uważasz że lepiej jest zyskać przychylne głosy za sprawą spektakularnego przyznania się? Maximus łaskawy... Maximus prawdziwy... Maximus sprawiedliwy...
" 50 mln odsłon albo brak premii"
Praktycznie wszystko może być komercyjne. Komercyjne działanie ma w zasadzie na celu przypodobanie się potencjalnym odbiorcom, kosztem "jakości". Hmmm inaczej... kiedy robisz coś w jakiś sposób dla pieniędzy a nie to co uważasz za rozsądne.
Na przykładzie określenia. Jedno jest modne ale niesie za sobą duże szanse niezrozumienia sedna (artykułu). Inne nie jest modne lecz nie wyrządza szkód. Wybrałeś to pierwsze.
W ogóle jak możesz zaprzeczać w momencie kiedy jasno widać jakie są fakty. Media używają tych określeń spontanicznie, następnie zaczyna się moda na dane określenie i klepie je bez opamiętania większość serwisów IT. Jasno widać że wcześniej tego nie robiły.
Czyli twierdzisz że to czysty przypadek iż Ty zacząłeś używać nagminnie tych określeń dokładnie kiedy zrobiła to większość niszowych redaktorów?
"I Czytelnicy naszego portalu raczej wiedzą o kim mowa CEO jest używane w polskim języku."
radziłbym zwrócić na mało zauważalne lecz istotne słowo z Twej wypowiedzi "RACZEJ". Więc nie wszyscy, czyli przerost formy nad treścią. Nie bezpośrednia, ale sam to przyznajesz.
Pomijam już że wielu z waszych czytelników może lubić świat IT, może ich ciekawić wiele wiadomości, ale nie obchodzi ich gdzie jaka firma się mieści, nie czytał POddanych Microsoftu, nie czytał biografi jobsa, nie czytał newsów o nowej siedzibie Apple, bo go to nie interesuje. Jego interesuje technologia a nie życie firmy technologicznej.
Sorry bardziej prosto już nie mogę wytłumaczyć. Jeśli nadal nie rozumiesz, oznacza w moim mniemaniu iż posiadasz ograniczenia percepcji i IQ. Tego nie przeskoczę...
Za wiki:
Dyrektor Generalny (ang. CEO – Chief Executive Officer)
W USA ten tytuł jest używany przez najwyższe władze w większości przedsiębiorstw, niezależnie od ich rzeczywistego rozmiaru. W innych krajach anglojęzycznych (szczególnie w krajach Wspólnoty Narodów), terminu tego używa się głównie w firmach notowanych na giełdzie (spółkach akcyjnych). W innych firmach częściej używa się określenia dyrektor zarządzający (ang. Managing Director).