Gdzie się podziały porównywarki cen?!
Google "cenzuruje" porównywarki cen
Najpopularniejsze polskie porównywarki cen zniknęły z wyników wyszukiwania Google. Czy gigant planuje wprowadzić na naszym rynku własną tego typu usługę.
|
Google w zaskakujący sposób „posprzątał” swój polski indeks wyszukiwarki. Wpisując nazwę danego produktu nie znajdziemy w wynikach wyszukiwania wpisów z porównywarek cen. Co więcej, wpisując nazwy własne tych porównywarek (na przykład „skapiec” czy „ceneo”) również nie uświadczymy ich w wynikach wyszukiwania. Dlaczego? Portal interaktywnie.com znalazł wypowiedź Kaspara Szymańskiego na Google+, pracującego na stanowisku Search Quality Strategist. - Zespół #Google #Search Quality zajął się kwestią kupowania linków przez popularne polskie witryny i podjął odpowiednie kroki w tych wypadkach gdzie zaistniała taka potrzeba. Mamy nadzieję, że z czasem więcej klientów SWLi przemyśli swoją strategie zdobywania linków – czytamy. Z wyników wyszukiwania Google zniknęły również niektóre sklepy, takie jak Tesco i RTV EURO AGD. Czekamy na oficjalne komentarze w tej sprawie.
|


KUP NAJTANIEJ
Spam z nokaut, ceneo był nie do zniesienia, nie można było dowiedzieć się prawdy o danym produkcie.
W dodatku zaniżone ceny, a potem "braki na magazynie".
Czy Ty wiesz jak działa wyszukiwarka cenowa w ogóle? Przecież pracownicy takiego portalu nie wklepują ręcznie cen czy dostępności tylko jest to automatycznie ściągane ze strony internetowej. Więc jakiekolwiek pomyłki leżą po stronie sklepu a nie wyszukiwarki.
No właśnie, nie wiem z czego tu się cieszyć.
P.S. Jeśli ktoś jest w pełni władz umysłowych, to może skorzystać z wyszukiwania zaawansowanego, i wpisać dowolne nazwy, które będą pomijane w wynikach wyszukiwania.
Teoretycznie wyszukiwanie zaawansowane może pomóc, ale tylko częściowo..
> up
>
> No właśnie, nie wiem z czego tu się cieszyć.
>
> P.S. Jeśli ktoś jest w pełni władz umysłowych, to może
> skorzystać z wyszukiwania zaawansowanego, i wpisać
> dowolne nazwy, które będą pomijane w wynikach
> wyszukiwania.
Jeśli ktoś naprawdę jest w pełni władz umysłowych, to może po prostu wejść na stronę wyszukiwarki, z której chce skorzystać i tam wyszukać produkt.
Konieczność korzystania z wyszukiwania zaawansowanego bądź zakładania innych filtrów mnie mocno zniechęciła do porównywarek cen - takie pozycjonowanie na siłę przyniosło (przynajmniej u mnie) odwrotny efekt. Ponadto nie wymagajmy od każdego dziecka i babci umiejętności stosowania bardziej wyrafinowanych technik.
Porównywarki są fajne i BARDZO często z nich korzystam, jednak czasem potrzebuję sprawdzić np. parametry sprzętu, których akurat tam nie znajdę - w przeciwieństwie do stron producenta lub forów tematycznych.
Dlatego bardzo się cieszę z ruchu Google.