Microsoft Office dla Mac 2011
Office 2011 dla Mac - ochrona antypiracka dużo mocniejsza niż w wersji dla Windows
Office 2011 dla Mac, podobnie jak wersja dla Windows, wymaga aktywacji przez Internet lub telefon. Ciekawe tylko czemu zabezpieczenia są o wiele silniejsze, niż te dla Windows…
|
Po instalacji najnowszego pakietu Office dla Maka nie będziemy się od razu mogli cieszyć świeżym oprogramowaniem. Mamy 15 dni od momentu instalacji na wprowadzenie 25-znakowego klucza alfanumerycznego. Jeżeli tego nie zrobimy, Office zostanie zablokowany i jedyne, co będzie można w nim zrobić, to aktywować go poprzez Internet. Nie jest to szczególne utrudnienie, ale posiadacze wersji dla Windows mają nieco łatwiej. Mają cały miesiąc na wprowadzenie klucza i to też w teorii, bowiem okres próbny można wydłużyć nawet do 180 dni! Po upłynięciu tego okresu dalej można otwierać dokumenty, zablokowana jest „tylko” edycja a także nie można owych dokumentów drukować. Co więcej, posiadacze wersji 2008 dla Mac nie musieli robić nic. Czemu najnowszy pakiet biurowy Microsoftu jest ściślej zabezpieczony? To wie tylko sam gigant z Redmond… |


KUP NAJTANIEJ
no maciek - chyba ostra popijawa była
I u kogo była popijawa, hę?
A co do zabezpieczeń to niestety wskazówką może być to, że Office 2011 jest spolonizowany...
OO jest 100 lat za murzynami. A co ciekawsze sam go używam ponieważ nie potrzebuję zbyt zaawansowanych funkcji dla swoich potrzeb. Jednak... sam interface jest zacofany. Wygląda jak z Office XP. 10 lat wstecz. W produktach MS masz wstążki, które sa bardziej intuicyjne i ergonomiczne. Sam jakiś czas temu próbowałem kopiować formułę w calcu - masakra. Skończyło się na tym że przepisywałem ręcznie. Cals owszem zapamiętywał daną formułę ale stosował ją nie do analogicznej komórki tylko ciągle do tej samej. Ostatnio chciałem we Writterze zrobić kilka wywieszek. Cóż, szukałem dobre 5 minut jak się zmienia orientację strony z pionowej na poziomą. W Wordzie to jest na dole do zmiany jednym klikniętem. W oo muszę wejść format/strona i dopiero tam zaznaczyć orientację.
Większa restrykcyjność bardziej przełoży się na popularyzację rozwiązań typu Open Office i Ubuntu i raczej pogorszy sytuacje M$ niż polepszy.
Jeśli firma zamierza utrzymać rynek to powinni zrobić wszystko aby zachęcać home userów do korzystania z produktów M$ stosując bardziej przyjazne ceny (1400 zł za pełnowartościowy office to zdecydowana przesada) Jak na razie widać odwrót na rzecz rozwiązań opensourice, długofalowo będzie to dla M$ bardziej strzał w stopę, bo na rynku "luxury"liderem już nie są (w tym segmencie moim zdaniem umacnia się Apple)
Fakt, programy opensourcowe są coraz bardziej popularne ale warunkiem jest to że ich tworzeniem zajmuje się profesjonalna firma.
Swoją droga jedno mnie zastanawiam. Niby OO jest wydane na licencji LGPL, ale jak wchodzę we writterze w informację o programie to mi wyskakuje:
Copyright © 2000, 2010 Firma Oracle i/lub jej spółki stowarzyszone. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Z tego samego powodu, że nad OO pracuje 30 programistów pakiet ten jest nie moze konkurować z MS Office. Czytałem kiedyś przypadek w którym pewien pan chciał wprowadzić OO do swojej firmy. Napisał więc maila do Suna z pytaniem o warunki i koszty wsparcia. A ci go po miesiącu odesłali... do polskiego forum OO. Śmiech na sali.
"kolego mylisz programistów z developerami. To developer zatrudnia programistów. Developerem OO jest Oracle a nie poszczególni programiści którzy pracowali nad kodem."
Kolego mlody969. Nie po raz pierwszy wykazujesz się kompletnym dyletanctwem. Developer to właśnie programista. To, o czym (zapewne) myślałeś, to vendor.
Ale cóż w tym dziwnego - nie ma chyba pojedynczego newsa, pod którym byś się nie próbował popisać swoją "wiedzą".
Skończ wreszcie agitować, jątrzyć, siać fud.
(btw - deweloper w budowlance to nie jest to samo, co developer w IT)
O ile się orientuję pełnowartościowy Office (z Outlookiem), także dla użytkowników domowych, kosztuje ponad 1400 zł.
To coś o czym piszesz za 300-400 zł to produkt z amputowanym Outlookiem, który moim zdaniem dla wielu nie jest pełnowartościowym Office. I nie pisz że dla "śmiertelnika" wystarczy Office po amputacji, bo równie dobrze można by powiedzieć że OO też wystarczy. Kwestia oczekiwań.