Canonical Ubuntu 11.04
Duże zmiany w domyślnych aplikacjach Ubuntu
To, że Ubuntu 11.04 ma być dość rewolucyjne, to już wiemy po decyzji porzucenia GNOME. Dziś dowiedzieliśmy się, że przyjdzie nam się pożegnać z niektórymi informacjami.
|
Przejście Ubuntu z GNOME na oparte na Compizie Unity to nie jedyna poważna zmiana w tym systemie operacyjnym. Canonical rezygnuje również z odtwarzacza muzycznego Rhythmbox – zastąpić go ma Banshee. Oprócz tego dodane zostanie narzędzie OneConf, które będzie synchronizowało zainstalowane aplikacje na wszystkich komputerach użytkownika a także obsługiwało usługę Ubuntu One. To jednak nie koniec zmian. Dodany też będzie pakiet biurowy LibreOffice, jednak to nie jest pewne i Canonical zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji. Podobnie ma się sytuacja z klientem pocztowym: niewykluczone, że Evolution zostanie zastąpiony przez Thunderbirda. Ostatecznie odrzucono przeglądarkę Chrome na rzecz Firefoksa. Premiera Ubuntu 11.04 przewidziana jest na najbliższy kwiecień. |


Kup Najtaniej
1. Nie działają na nim specjalistyczne aplikacje.
2. Brakuje sterowników do specjalistycznych urządzeń.
3. Działa wolniej i skraca czas działania na baterii.
Microsoft Office można zastąpić OpenOffice, ale co z tego? Makler nie zastąpi programu do grania na giełdzie. Inżynier nie zastąpi narzędzia do projektowania, a lekarz nie podłączy ultrasonografu.
Linux wyprze z rynku zamknięte oprogramowanie, ale zajmie mu to jeszcze dużo czasu.
Linuks zdobywa popularność właśnie dzięki bogatemu oprogramowaniu! Tyle, że w innej kategorii. Znacznie więcej ludzi wykorzystuje komputery do kilku prostych celów, niż do inżynieryjnej pracy. I to do nich kierowane jest teraz Ubuntu.
Najpierw komentarz do artykułu, a raczej notki prasowej: Canonical nie porzuca GNOME, lecz tworzy własną wersję interfejsu. Moim zdaniem robią bardzo dobrze, bo gnome-panels jest przestarzałe, a gnome-shell zapowiada się bardzo nieciekawie dla zielonych. Compiz to nie jest całe środowisko jak GNOME, ale menedżer okien. Poprzednim menedżerem w Ubuntu było metacity, a obecnie mutter. W związku z tym, że nowy produkt gnomowców sprawia ciągłe problemy z wydajnością 3D, Canonical postanowiło wrócić do sprawdzonego Compiza. Ci, co chcą mieć waniliowe GNOME, mogą bezprolemowo jest uaktywnić używając jednego przełącznika w ekranie logowania.
"LibreOffice to nic innego jak OpenOffice pod zmienioną nazwą. Podobno zmiana wymuszona poniekąd przejęciem SUN'a przez Oracle"
Błąd. LibreOffice jest formą defensywy programistów OpenOffice'a, gdyby Oracle zachciało się ten projekt skończyć podobnie jak OpenSolarisa.
1. Nie działają na nim specjalistyczne aplikacje.
2. Brakuje sterowników do specjalistycznych urządzeń.
3. Działa wolniej i skraca czas działania na baterii."
1. Działa na nim wiele tak specjalistycznych aplikacji, że nawet wielu profesjonalistów miałoby z nimi problem (mam na myśli poziom złożoności, a nie inność interfejsu). Na przykład studio Pixar korzysta z oprogramowania na Linuksa wartego setki tysięcy dolarów. Nie stać ich natomiast na straty związane z fochami Windowsa. Takiego Avatara 3D supermaszyny z Linuksem renderowały przez ponad tydzień. Windows prawdopodobnie by nie dał rady wytrzymać godzinę....
2. Problem leży po stronie producentów tych sterowników. Jądro Linuksa stale czeka na nowe sterowniki. I te, które są tam wkompilowane, nie sprawiają poważnych problemów.
3. A to ciekawe. Na phoronix.com co i rusz udostępniane są nowe testy świadczące o tym, że Linuks i Windows sumarycznie sprawują się na podobnym poziomie. A co do baterii - goły Windows prawie zawsze przegra z Linuksem w dziedzinie energooszczędności. Dopiero sterowniki zmieniają sytuację, a za sterowniki pretensje należą się producentom sprzętu.
"Linux nigdy się nie wygrzebie z marginesu a to dla tego, że system oparty na linuxie nie uzyska zadowalającej stabilności. Po prostu brak mu jakości. A po za tym jądro nie udostępnia binarnego interfejsu dla zamkniętych rozwiązań, bo taki ma kaprys Linus (inny jego kaprys to brak języka obiektowego w programowaniu kernela i to mimo tego, że bez przerwy operują na obiektach)"
To jest kompletna bzdura. Uptime Linuksowych serwerów rzędu miesięcy to nic niezwykłego. A czy serwer z Win na pokładzie jest w stanie pociągnąć dłużej niż kilka tygodni? A jaki binarny interfejs masz na myśli? Co to w ogóle ma być? A C to jaki język? Proceduralny. Proszę pana - język proceduralny charakteryzuje się tym, że jest lekki i szybki w porównaniu do obiektowego. Do tego jest względnie łatwy w debugowaniu i łataniu. Czy to ma być wadą? Wolne żarty...
""Linuks zdobywa popularność" od 10 lat i już ma 1%. To oznacza że już za 400, MS straci dominację na rynku systemów na PC. Nawet nie zdążą zareagować, linux ich pogrzebie, dzięki swojemu bogatemu oprogramowaniu, bo przecież kto będzie pisał na system bez przyszłości (windows), którego za zaledwie 400 lat będzie używać tylko >50% userów."
Żeby używać statystyki, wpierw trzeba ją bardzo dobrze poznać. A więc w tej sytuacji należy uwzględnić, że Linuks jest od zawsze instalowany na większej liczbie maszyn, niż Windows. Trzeba też pamiętać, że w powszechnym mniemaniu Windows instalowany jest na każdym komputerze konsumenckim od zawsze, a Linuks prawie nigdy. Do tego dochodzi fakt, że w powszechnej świadomości Linuks zaczął istnieć dopiero rok lub dwa lata temu. Oraz trzeba zauważyć, że baza użytkowników Windowsa jest stabilna, a liczba użytkowników Linuksa przybywa coraz szybciej.
Reszta zmian, całkiem całkiem.
Prawda. Tylko, że zdecydowana większość użytkowników nie jest w ogóle jako takimi fanami. Wśród użytkowników windowsa najwięcej jest takich którzy na pytanie jakiej wersji używają odpowiadają "a ja wiem?" Windows nie jest systemem dla fanboyów. Linux odwrotnie.
"Na przykład studio Pixar korzysta z oprogramowania na Linuksa"
Pixar korzysta także z Windows Azure.
PS. Dobrze że wywalają tą kaszanę Rythmboxa