Niezdrowe 3D
Okulista ostrzega: filmy i gry 3D mogą się źle skończyć dla twoich oczu
Doktor James Sutton z Butterflies Healthcare stwierdził, że nie należy oglądać stereoskopowych obrazów dłużej, niż dwie godziny, jeżeli szanujemy swój wzrok.
|
Sutton jest bardzo zaniepokojony trendem na filmy i gry 3D. Dłuższe wpatrywanie się w taki obraz, jak twierdzi, może poważnie uszkodzić wzrok. Dlatego też powinniśmy spędzić nad filmem lub grą około godziny, do półtorej i w żadnym przypadku nie dłużej, niż dwie godziny. - Wiele osób, które wychodzi z kina, mówi potem, że zdają sobie sprawę, że zrobili coś nietypowego ze swoimi oczami, nawet jak ich nie boli głowa i nie czują nudności. Ale zdają sobie sprawę, że oczy ciężko pracowały – komentuje Sutton. Warto dodać, że typowa sesja z grą wideo trwa dużo dłużej, niż dwie godziny. Przeciętny film z kolei zazwyczaj trwa nieco powyżej dwóch godzin. Sutton powiedział również, że jest wielce zaniepokojony zapowiedzią Ubisoftu, która prorokuje 3D jako obowiązujący standard, bez możliwości powrotu do tradycyjnego Full HD. |


Kup Najtaniej
Jest naukowcem czy lekarzem?
Podajecie informacje czy tak sobie plotkujecie?
To tylko mózg jest zmuszony do interpretacji sprzecznych sygnałów - np: musi widzieć obiekty odległe o 2 m mając akomodację ustawioną na 4 m (odległość od ekranu).
http://www.pcworld.idg.com.au/article/353126/watching_3d_tv_bad_your_health_vision_centre/
Po angielsku ale dacie sobie radę jeśli tylko się odrobinę wysilicie.
Większość okularów powinno spełniać te kryteria. Ale oglądanie filmów 3D w kinie przez kolorowe okularki woła już o pomstę do nieba... Nie dość, że obraz kinowy sam z siebie do najjaśniejszych nie należy, to jeszcze kolorowe szkła okularów pochłaniają sporą część tego światła. W dodatku uzbrojone w kolorowe szkiełko oko odbiera bodźce praktycznie tylko za pomocą jednego rodzaju receptorów (np. czułych na kolor czerwony), przeciążając je, podczas gdy pozostałe (czułe na niebieski i zielony) są wykorzystywane w stopniu minimalnym.
Inną sprawą jest fakt, że nasz mózg uczy się na podstawie bieżących doznań. Jeśli więc oglądając obraz 3D przez wiele godzin "nauczymy" mózg, że zarówno góry na horyzoncie jak i czubek naszego nosa znajdują się w tej samej odległości co monitor, to wracając do rzeczywistości mamy zagwarantowany zawrót głowy. Mózg zacznie nam automatycznie ustawiać ostrość na... zapamiętana odległość ekranu.
We współczesnych kinach nie używa się technologii jaką opisałeś. Okulary z filtrami barwnymi firmy Dolby przepuszczają wszystkie 3 składowe (RGB) do każdego z oczu tyle, że nie są to pełne pasma czerwone, zielone i niebieskie a połówki pasm. W rezultacie każde oko widzi z grubsza pełną paletę barw.
"Czy ze standardu 3D mogą korzystać osoby, z różnymi wadami wzroku?"
Ja mam wadę wzroku inną dla każdego oka, używam okularów korekcyjnych a na te okulary zakładam okulary do 3D, czy to w kinie czy przed telewizorem lub monitorem 3D. Nie mam żadnych problemów z postrzeganiem efektu 3D.
Tym niemniej przy dużej wadzie wzroku jednego z oczu może być z tym problem ponieważ obraz 3D jest ciemniejszy niż naturalny (okulary 3D dość mocno tłumią światło). Jeśli jedno z oczu nie będzie nic widziało to z efektu 3D nici. Ale jeśli widzi cokolwiek to przypuszczam, że mózg skompensuje na ile się da różnicę w jasności obrazu lewego i prawego, zwłaszcza że robi to dla naturalnych obrazów. Jeśli zatem osoba taka widzi efekt 3D w naturze, powinna widzieć także w kinie czy przed telewizorem.
"...W rezultacie każde oko widzi z grubsza pełną paletę barw."
I w tym "z grubsza" tkwi problem - bo to taki fałszywy kompromis pomiędzy normalnym kolorowym obrazem, a wyraźnym i ostrym obrazem 3D.
Inną sprawą jest to, że technologia 3D oparta na kolorowych okularach wykorzystuje akurat te barwy, na które ludzkie oko nie jest specjalnie wyczulone. Bowiem najwięcej w oku jest receptorów koloru zielonego, a kolory, które najlepiej widzimy, to żółty i zielony.
Wszystko to sprawia, że oglądając 3D w kinie nasze oczy pracują w warunkach co najmniej nietypowych, jeśli nie wręcz szkodliwych.
P.S.
Wczoraj byłem w kinie na "Shreku", ale takim zwykłym, bez 3D. Pominę treść, która była jak zwykle doskonała. Jednak wyraźnie widać było, że wiele scen było specjalnie "preparowanych" pod efekty 3D, np. wielkie głowy zajmujące prawie cały ekran. Te sceny były po prostu nienaturalne i sztuczne.
Dlaczego nie można zrobić normalnego kina z normalnym 3D, tylko wszystko musi być tak przejaskrawione i przesadzone?
Ani kolor ani 3D nie uratują kiepskiego filmu, zresztą żaden film 3D poza Avatarem nie był wielkim sukcesem, co najlepiej świadczy, że 3D nie wystarczy.
3D to nie tylko kino, to także gry. Spróbuj zagrać w dobrą grę z monitorem 3D i zrozumiesz o czym mówię. Tak jak z filmem, 3D nie przerobi gry kiepskiej na dobrą ale dobrej dodaje uroku.
Ja grałem w 3D w kilka gier: FarCry, Crysis, World in Conflict, Assassin Creed II. Tylko ta ostatnia była przygotowana do grania w 3D. Mimo to wszystkie wyglądały nieźle. Najbardziej mi się podobała gra FarCry, ma swoje lata ale środowisko gry na dobrym komputerze z dobrą kartą graficzną nawet dziś robi wrażenie. Rewelacyjnie wygląda walka na lotniskowcu, gdy patrzy się przez ażurowe podłogi. Crysis wygląda nieźle, słabo wypada dym i ogień w 3D. World in Conflict wygląda dobrze, efekt psują symbole umieszczone nad jednostkami, za to ogień, dymy, woda to poezja. Nieźle wygląda tez eksplozja głowicy nuklearnej.
Wrzuciłem na Youtube kilka filmików z tej gry, więc jeśli macie monitor lub telewizor 3D możecie sobie je obejrzeć, jeśli nie to możecie użyć okularów anaglifowych (czerwono-niebieskich), najlepiej wybrać tryb Dubois.
http://www.youtube.com/results?search_query=jacekdonald&aq=f
No niestety raczej nie, bo cały myk w 3D polega na tym, że do każdego oka dociera trochę inny obraz i te różne technologie po prostu mają inny sposób na rozwiązanie efektu, ale zasada ta sama, nie wiem czy w twoim przypadku to wystarczy, bo zrozumiałem tak, jedno oko normalne, drugie coś tam dociera, ale nie do końca poprawnie, dlatego nie jestem w stanie określić, czy ujrzysz efekt 3D czy nie