Dildo przeznaczenia ma dwa końce...
The Bitcher - Wiedźmin w wersji porno?!
Jaka jest miara sukcesu danej produkcji? Oczywiście, przeróbka porno! Były już Star Whores, Sperminator a nawet Forrest Hump. Czyżbyśmy wreszcie doczekali się Bitchera?
|
Czytając w pochodzącym z czerwcowej Nowej Fantastyki felietonie Jakuba Ćwieka o najnowszej przeróbce porno, trudno się nie uśmiechnąć. The Bitcher nawiązuje bezpośrednio do Witchera, czyli Wiedźmina i gdyby pojawił się w sprzedaży w Polsce, były murowanym hitem. Jakub Ćwiek rozpisuje się na temat gorącej wersji „Suczera”, sugerując, że wytwórnia Digital Playground włożyła w niego niemałe pieniądze, czego efektem mają być dużo lepsze dialogi, efekty i charakteryzacja, niż… w polskiej adaptacji filmowej (o co akurat trudno nie było).
|



Kup Najtaniej
Drogi Gościu IP: 77.236.25.*, serdecznie dziękujemy za udowodnienie tezy, że trolle komentują bez czytania. Prosimy o więcej, zbieramy materiały do większego opracowania na ten temat :-)
A jeżeli się z tym nie zgadzasz, proszę o cytat dowolnego, nieprawdziwego zdania w tym newsie
To jak będzie z podaniem przykładu nieprawdziwej informacji z tego newsa? Da radę, czy dalej będziesz się wykręcał?
Nadal nie wiem co ten news robi na stronie chip.pl.
Podoba mi się Twoje zamiłowanie do erotyki, ale nie trzeba tego ogłaszać niezłemu kawałkowi Polski
To zrobię to ja. Akapit po akapicie.
"Jaka jest miara sukcesu danej produkcji? Oczywiście, przeróbka porno! Były już Star Whores, Sperminator a nawet Forrest Hump. Czyżbyśmy wreszcie doczekali się Bitchera?"
Z tym możemy się kłócić. To moja teza. Ale chyba sensowna?
"Czytając w pochodzącym z czerwcowej Nowej Fantastyki felietonie Jakuba Ćwieka o najnowszej przeróbce porno, trudno się nie uśmiechnąć. The Bitcher nawiązuje bezpośrednio do Witchera, czyli Wiedźmina i gdyby pojawił się w sprzedaży w Polsce, były murowanym hitem."
Tu informujemy o felietonie pana Ćwieka, w którym fantazjuje na temat przeróbki porno Wiedźmina. Akapit kończy się, ponownie, tezą dyskusyjną w ostatnim zdaniu. Ale, ponownie, sensowną, nieprawdaż?
"Jakub Ćwiek rozpisuje się na temat gorącej wersji „Suczera”, sugerując, że wytwórnia Digital Playground włożyła w niego niemałe pieniądze, czego efektem mają być dużo lepsze dialogi, efekty i charakteryzacja, niż… w polskiej adaptacji filmowej (o co akurat trudno nie było).
Jeśli pytacie nas o zdanie, to cała rzecz jest żartem i prowokacją pisarza, ale najlepiej przeczytajcie sami: Nowa Fantastyka leży w każdym kiosku. My zachęcimy was okładką…"
Tu relacjonuję to, co pisze pan Ćwiek, narzekając od siebie na mierną jakość polskiej ekranizacji. Niestety, nie mogę cytować go wprost: Nowa Fantastyka wydawana jest przez inne, niż nasze, wydawnictwo. Nie mam praw autorskich. Akapit kończę zachętą samodzielnej lektury i zaznaczeniem, że jest ona żartem i prowokacją.
Koniec, więcej tekstu nie ma. Więc, drogi Anonimie, który nie ma odwagi nawet, by się odpisać: ja wiem, że łatwo się rzuca w kogoś błotem zza klawiatury i bezpiecznej odległości. I faktycznie, część tego błota się przykleja. Ale chluby Ci to nie przynosi.
Wielu z nas i tak kliknie w nagłówek "Wiedźmin w wersji porno" z ciekawości, tacy już jesteśmy, że szukamy często taniej rozrywki, a nie paru dodatkowych punktów w 3D Marku...
Na moją odwagę mi nie wchodź, bo tak samo dla mnie nic nie wynika z faktu znania Twojego nazwiska jak i dla Ciebie znania bądź nieznania mojego.
Panie, nie kompromituj się. Gajewski napisał newsa na temat możliwej parodii porno podając jednocześnie źródło tej rewelacji zaznaczając że nie musi to być prawdą. Gdzie tu jest kłamstwo?