Tablety
Północna Korea ma tablet - bez WiFi, 3G i GPS-u
Nawet najbardziej totalitarne państwo świata, odcinające swoich obywateli od świata, może mieć własny tablet. To nic, że bez łączności WiFi, 3G i Bluetootha...
|
Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna, która pomimo swojej nazwy wyznaje ideę komunistycznego totalitaryzmu, może się poszczycić swoim własnym tabletem, a raczej urządzeniem PDA (Personal Digital Assistant). Co prawda nie jest ono wyposażone w wiele funkcji, znanych z innych urządzeń tego typu, w tym łączności WiFi, GSM/3G, Bluetooth czy nawigacji satelitarnej, ale w końcu od czegoś trzeba zacząć. Sprzęt opiera się na systemie operacyjnym Windows CE i wyposażony został w elektroniczny słownik, mapę całego państwa, gry, odtwarzacz multimedialny oraz generator słów. Do obsługi rezystywnego ekranu dotykowego obecny jest rysik. Model z pamięcią flash o pojemności 8 GB i gniazdem na karty pamięci microSD, ma w Korei Północnej kosztować równowartość 140 dolarów. Dla przeciętnego pracującego Koreańczyka, oznacza to konieczność pracy przez 140 miesięcy, aby mógł pozwolić sobie na zakup tego cudu techniki. Tak czy inaczej, nie da się zaprzeczyć, że Korea Północna robi postępy w cywilizowaniu swoich obywateli - przypomnijmy, że podczas tegorocznych Mistrzostw Świata w piłce nożnej, doszło do pierwszej transmisji na żywo z międzynarodowego meczu reprezentacji. Zapewne byłoby lepiej, gdyby piłkarze wywalczyli chociaż jeden punkt w swojej grupie. |


Kup Najtaniej
A to Korea Północna nie jest objęta embargiem na software z USA?
Nie podkreślałbym tak bardzo braków tego urządzenia. W 19-tym wieku telefony też nie miały wifi i jakoś się ich dało używać, podobnie w Korei Północnej nie ma internetu (dla wszystkich), to po kiego im podłączenie do sieci.
Taa i co z tego skoro za przegraną trener wyleciał do obozu pracy?
Tak piszecie by pisać?
ze stron MSZ wynika że PKB per capita wynosi 1900$, przeliczając jest to miesięcznie ok 427zł
a ten mały skośnoooki śmieć powinien zostać nabity na pal za gnębienie społeczeństwa
ze stron MSZ wynika że PKB per capita wynosi 1900$, przeliczając jest to miesięcznie ok 427zł"
PKB per capita to nie to samo co średnia krajowa. Polskie PKB per capita w przeliczeniu ma miesiąc to jest około 3000zł. Chcesz mi powiedzieć, że prezciętny Polak zgarnia 3000zł brutto do kieszeni co mieisąc? A słyszałeś o pokoleniu 1200?
Poza tym z Korei Płn nie ma oficjalnych danych.
Pokolenie 1200?
Polska w 1989 r. tez była równie, a moze nawet bardziej zacofana... Chiny również, a teraz sami kupujecie chinskie g... m-ki Huawai, czy tez innych chinskich firm (kiedys bylismy eksporterem FSO POLONEZOW do Chin,a teraz ratunek dla FSO przyjsc ma wlasnie z Chin)...
Troche historii i wiedzy co niektorym bardzo by sie przydało.
Średnie zarobki nie oznaczają, że większość ludzi tyle zgarnia. To jest tylko średnia. A jak powiedział kiedyś pewien wykładowca statystyki "pamiętajcie, że gdy wychodzę wieczorem z psem to śrenio mamy 3 nogi"
"Polska w 1989 r. tez była równie, a moze nawet bardziej zacofana... Chiny również, a teraz sami kupujecie chinskie g... m-ki Huawai, czy tez innych chinskich firm (kiedys bylismy eksporterem FSO POLONEZOW do Chin,a teraz ratunek dla FSO przyjsc ma wlasnie z Chin)...
Troche historii i wiedzy co niektorym bardzo by sie przydało."
No i torszkę ekonomii co niektórym. Porównywanie PRL do Korei Płn jest nietrafne. To zupełnie inny pułap rozwoju. W Polsce nigdy rząd nie namawiał do jedzenia odżywczej zupy z trawy z powodu braku żywności.
Tak, teraz importujemy z Chin niektóre wyroby ale twoje zdziwienie moze oznaczac tylko braki wiedzy ekonomicznej. Otóż drogi panie, produkcja ZAWSZE przenosi się tam gdzie jest potencjalna bieda ponieważ dzięki temu taniej się produkuje i jednocześnie podnosi stopę życiową tamtejszej biedoty. Z tego właśnie powodu w Indiach i Chinach dominuje rolnictwo i przemysł a w USA czy UK usługi. Amerykanie też mają ubolewać nad tym że są gorsi od chińczyków ponieważ teraz oni produkują im to co amerykanie sami robili 150 lat temu? Zanikanie niższych gałęzi gospodarki świadczy o awansie gospodarczym a nie degradacji.
Spójrz na to z innej strony. W Chinach produkuje się taniochę zamiast w polsce? To znaczy że nie jesteśmy tanią siłą roboczą, jako społeczeństwo staliśmy się zbyt bogaci aby przyjąć stawki Chińczyków. Spójrz na strukturę polskiego PKB - 65% to usługi
Po pierwsze NIE PISZ DUZYMI LITERAMI!!!
Po drugie przeczytaj mój komentarz u góry.
Po trzecie czasami taniej jest coś kupić niż robić samemu. Polska gospodarka jest bardziej rozwinięta i dlatego bazuje na usługach a nie przemyśle.
@mlody969:
Stawianie rozwoju Chin za Polską gdy oficjalnie w rozwoju prześcignęły one Japonię ... . Można nie lubić Chin ale liczyć należałoby rzetelnie.
Nie bieda jest powodem przenoszenia produkcji do Chin lecz niskie koszty produkcji (niskie podatki i wydatki socjalne), wykształcona kadra, dynamicznie rozwijana infrastruktura, stabilna polityka, pewność ekonomiczna (Chiny posiadają wysokie nadwyżki budżetowe, podczas gdy reszta świata jest zadłużona po uszy. My, Europa, USA przejedliśmy pieniądze naszych dzieci i wnuków, podczas gdy Chińczycy pracują na przyszłe pokolenia, na ich możliwość kształcenia się, inwestowania w nowe technologie, pracują na rozwój. My odbieramy tę możliwość przyszłym pokoleniom zachłystując się nowym telefonem - wyprodukowanym w Chinach, komputerem - wyprodukowanym w Chinach, telewizorem - wyprodukowanym w Chinach, tabletem - wyprodukowanym w Chinach, nawigacją - wyprodukowaną w Chinach, itp, itd. Korzyść z produkcji ma nie ten kto kupuje lecz ten kto produkuje.
W czym prześcignęły Japonię? Skoro PKB per capita Japonii plasuje ją na 23 miejscu, a Chin na 99. Może PKB jako wartość jest większe dla Chin ale to się bierze z wielkości kraju i liczny ludności. Bo tak jest, Chiny mają PKB liczony wg parytetu siły nabywczej 8789 mld dolarów a Japonia "tylko" 4137 mld. Jednak porównaj liczbę ludności. W chinach ta dwa razy większa kwota przypada na dzięsięć razy więcej ludzi. Chiny mają 1,3 mld ludności, japonia 127 mln. To jest chyba znacząca róznica?
Poza tym porównaj strukturę produkcji. W chinach wciąż dominuje rolnictwo, w Japonii usługi.
"Nie bieda jest powodem przenoszenia produkcji do Chin lecz niskie koszty produkcji"
No a myslisz że czego wynikiem sa te niskie koszty produkcji? Podatki i wydatki socjalne to jedno, zaniżony kurs waluty to drugie, ale przede wszystkim możliwość zatrudnienia legionu Chińczyków za niskie pieniądze którzy są skłonni pracować po 12 godzin dziennie. Zawsze im bardziej rozwinięty kraj tym mniejszą rolę w strukturze PKB odgrywa przemysł i rolnictwo a większą usługi.
"Korzyść z produkcji ma nie ten kto kupuje lecz ten kto produkuje."
Jedno z drugim się wiąże. Nie można czegoś kupić nie produkując. Zapoznaj się z prawem Saya "podaż kreuje popyt". Potem możemy pogadać.
Nie trzeba specjalnie szukać aby znaleźć odpowiednie źródło: http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/37513-Japonia+daje+sie+przescignac+Chinom .
Sądziłam, że słowo "rozwój" jest jednoznaczne.
Tak na marginesie spróbuj wyżywić ponad miliard ludności bez rolnictwa. Zaniżony kurs waluty ? Dlaczego Japonia nie może sobie zafundować "zaniżonego kursu waluty" i boryka się z wysokim kursem jena ? Czyżby miała za mało środków (obcych walut) ? Zastanawiasz się dlaczego ? Chiny mają obcych walu i złota w nadmiarze, coś Ci to mówi ?
Niskie koszty produkcji są zawsze wynikiem niskich podatków i innych kosztów produkcji w tym tzw. socjalu.
Aby było Ci łatwiej zrozumieć. Jeżeli pracownik z kraju A zarabia netto 500 $ i w kraju B inny pracownik zarabia również netto 500 $ lecz w jego przypadku pracodawca musi odprowadzić z jego zarobku wysokie podatki i inne obowiązkowe świadczenia to koszty produkcji w przypadku B będą większe niż w przypadku A - tak ? Ty jesteś skłonny, jak dobrze zrozumiałam nazwać pracownika A biedakiem ? Jeżeli nawet przyjąć dysproporcję w kwotowej wartości płacy, np. 100$ w Chinach, to należy wziąć pod uwagę koszty utrzymania, zgadza się ?
Inna sprawa. Chińczycy są skłonni pracować po 12 godzin - czy to ich wada, przepraszam ? To ma być zarzut, że ktoś chce pracować, bo jak napisałeś "jest skłonny".
"Zawsze im bardziej rozwinięty kraj tym mniejszą rolę w strukturze PKB odgrywa przemysł i rolnictwo a większą usługi." - no perełka, jakbym słuchała wykładów z ekonomi socjalistycznej (miałam takie wykłady), to takich rzeczy jeszcze dzisiaj uczą ? Aby krótko zobrazować Ci bzdurę zawartą w tym zdaniu, wyobraź sobie wysoko rozwinięty świat gdzie wszyscy zajmują się tylko usługami i odżywiają się papierkami przerzucanymi z biurka na biurko ... . :-D