Baterie
Stworzono nowy typ "super baterii"
Badacze z Uniwersytetu Stanu Waszyngton stworzyli "super baterię" z nowego materiału, który potrafi przechowywać ogromne ilości energii.
|
- To jest najbardziej zagęszczona forma przechowywania energii, pomijając energię nuklearną - tak podsumował swoje nowe osiągnięcie lider zespołu badaczy z Uniwersytetu Stanu Waszyngton, Choong-Shik Yoo. Naukowcy stworzyli nowy materiał w komorze diamentowej - niewielkim urządzeniu, pozwalającym uzyskać w niewielkiej objętości ekstremalnie wysokie ciśnienie. Komora zawierała cząsteczkę fluorku ksenonu (XeF2), kryształu, który jest używany do trawienia krzemowych przewodników, upchniętych pomiędzy dwiema, małymi komorami diamentowymi. Przy normalnym ciśnieniu atmosferycznym, molekuły materiału pozostają stosunkowo daleko od siebie, jednakże przy zwiększonym ciśnieniu w komorze, materiał staje się dwuwymiarowym półprzewodnikiem, podobnym do grafitu. Naukowcy ostatecznie zwiększyli ciśnienie do miliona atmosfer - czyli takiego, jakie spotkać można w połowie drogi do jadra Ziemi. Ten proces zmusił molekuły do stworzenia ciasnej, trójwymiarowej metalicznej struktury, a przy tym wytworzenia ogromnej iloci mechanicznej energii sprężania. Według Yoo, w przyszłości możliwe będzie miedzy innymi stworzenie nowej klasy energetycznych materiałów lub paliwa, urządzeń przechowujących energie, super-utleniających się materiałów do niszczenia chemicznych i biologicznych środków, czy tez półprzewodników o wysokiej temperaturze. |

KUP NAJTANIEJ
Bo jeśli trzeba mu trzymać takie ciśnienie na stałe to raczej nie zastąpi baterii Li-Ion w telefonach
Wyobrażacie sobie koktajl mołotowa z takim środkiem?
...lub afgana z walizką takiego napoju?
2. kwestia bezpieczenstwo - bo jak takie cos wyrabie w kieszeni to NIE bedzie "tylko" oparzenia a BEDZIE oderwana noga
Poza tym dochodzi jeszcze problem wyprodukowania właśnie odpowiednio dużej, jednorodnej bryły a to już spory problem. No chyba, że ogniowo będzie skonstruowane w wielu mniejszych kryształów.
Cena baterii będzie zależała od ilości karatów. Ogniwko za 20 tys zł.?
Studenci z Wydziału Fizyki Wysokich Ciśnień pewnie się bawili wkładając różne związki i sprawdzając co się stanie. Przypadkiem im się udało i do razu sława. Z tym, że to odkrycie, póki co, zupełnie niepraktyczne z ekonomicznego punktu widzenia.
Co innego stworzenie półprzewodników wysokotemperaturowych. Te, nawet w małych ilościach mogłyby być opłacalne (np. przez NASA lub CERN). Z tym, że w wąskim zastosowaniu. Do nas prędko nie trafią (np. w procesorach).
A poza tym co to są ,,półprzewodników o wysokiej temperaturze''? Czy chodzi o napdprzewodniki wysokotemperaturowe - czyli takie, które pracują w temperaturze pokojowej czy półprzewodniki pracujące w temperaturze kilkuset stopni?
Jak zwykle bełkot. Ale to już norma, jak się ma braki w edukacji.
1) Cząsteczka (liczba pojedyncza) nie jest kryształem! Na kryształ musi się składać wiele cząsteczek (lub atomów) ułożonych w sposób regularny.
2) "trawienia krzemowych przewodników, upchniętych..." Gość nie ma pojęcia, o czym pisze. Krzemowe półprzewodniki nie trawi się w komorach diamentowych.
A wystarczyło poprawnie przetłumaczyć zdanie "The cell contained xenon difluoride (XeF2), a white crystal used to etch silicon conductors, squeezed between two small diamond anvils."
Resztę zostawiam bez komentarza. Dla nieznających angielskiego: to dwufluorek ksenonu jest ściskany, a nie półprzewodnik (w tekście angielskim mowa jest o trawieniu przewodników krzemowych, a nie półprzewodników, jak jest w rzeczywistości - ale tekst pewnie pisał również jakiś nieuk). Później Wasz tekst przeczyta jakiś nieuk informatyk, który w 99% w sprawach nauk ścisłych jest kompletnym dyletantem, podzieli się "rewelacją" z innymi kolegami po fachu...
Może coś z tego wyniknie, może nie. W nauce jest wiele obiecujących eksperymentów nie znajdujących potem zastosowania praktycznego.
Jeśli coś z tego będzie to najwcześniej za jakieś 10 lat. Wtedy warto będzie o tym pisać. Dzisiaj nie warto. Zwłaszcza, że CHIP nie jest periodykiem naukowym.
Bajt nie musi mieć 8 bitów, np. przy transmisji modemowej dochodzą bity startu/stopu i wtedy bajt ma 10 bitów.
Poza tym bywają inne odstępstwa i zaszłości historyczne: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajt
OK. W tym znaczeniu pisanie o bajtach jest uzasadnione - podobnie jak o bajtach 4-bitowych (jak było na początku), 16-bitowych, 32-bitowych, 64-bitowych itp. Tyle że mając słowa np. 64-bitowe nikt nie mówi, że są one jednobajtowe. Każdy powie, że są one 8-bajtowe, czyli z góry przyjmuje się, że bajt ma osiem bitów. I w tym znaczeniu pisałem, że lepiej byłoby stosować nazwę oktet.