Państwo Środka szuka metod na uniezależnenie się od Zachodu
Chiny mobilizują naukowców, tworzą autorskie procesory
Giganci elektroniki, tacy jak Intel, AMD, Nvidia czy ARM, produkują swój sprzęt w Chinach, ale projektują je u siebie. Chiny chcą to zmienić, i już działają.
|
Chiny zamierzają stymulować rozwój własnej innowacji. Nie chcą już być wyłącznie podwykonawcą gigantów z Ameryki i Europy. Chińskie superkomputery coraz częściej wyposażane są w układy zaprojektowane i wykonane lokalnie. Dla przykładu, obecnie wykorzystywany przez Uniwersytet Techniki Obronnej i pracujący pod kontrolą Linuksa superkomputer Tianhe-1A (Milky Way/Sky River) jest najwydajniejszy na świecie. Zbudowany jest z układów Intela i Nvidii, a konkretniej 21 522 procesorów. Jednak nowy Dawning 6000 ma być skonstruowany w całości z procesorów Loongson, zaprojektowanych w całości przez Chińską Akademię Nauk Ścisłych. Co jeszcze zabawniejsze, podwykonawcą (czyli producentem) procesorów będzie ST Microelectronics, europejska firma. Wygląda na to, że role się odwracają. - Nasz przemysł informatyczny wykorzystywał zagraniczną technologię. Jednakże, tak jak nie można stale polegać na zagranicznej stali czy ropie, chiński przemysł potrzebuje własnego procesora - mówi Hu Weiwu, główny projektant układu. Chiny, z uwagi na niesamowicie niskie ceny, są gigantem od 10 lat w produkcji układów scalonych. Ceny są tak niskie, że zleceniodawcy ignorowali fakt, że dopiero od niedawna ich fabryki są równie efektywne, co ich zachodnie odpowiedniki. Co więcej, sam Hu uważa, że Państwo Środka dopiero za 10 lat będzie mogło zaspokoić cały swój wewnętrzny popyt na elektronikę. Uważa jednak, że za kolejne 10, to Ameryka będzie kupowała od Chin procesory zaprojektowane przez chińskich naukowców. Zachód na razie może jednak spać spokojnie. Chińskie fabryki są już zdolne do produkowania układów w 20-nanometrowym procesie technologicznym, ale ich autorskie pomysły i oprogramowanie to wciąż cyfrowe średniowiecze. Tianhe-1A wykorzystuje architekturę MIPS, która emuluje x86. Dla mniej wtajemniczonych: to coś, od czego się już odchodzi. Chiny się jednak mobilizują, a deadline wyznaczony przez Hu wydaje się bardzo realny. |


Kup Najtaniej
Ciekawe, ale nie tylko Chiny stosują w superkomputerach Linuksa. Wszystkie liczące się instytucje w swoich HPC wykorzystują Linuksa. http://www.top500.org/ http://www.top500.org/stats/list/36/osfam
I to nie jest cyfrowe średniowiecze, jak sugeruje pan Gajewski. Coś nie musi błyskać cukierkowymi świecidełkami, żeby być zaawansowaną technologią.
Ponadto zadam pytanie: od czego się odchodzi? Od emulacji x86 pod MIPS-em, od procesorów MIPS? MIPS raczej ma się dobrze - wystarczy spojrzeć na listę urządzeń embedded, z tym procesorem. Od emulacji innych procków: nie jest to może wydajne, ale się od tego nie odchodzi, a popyt na wirtualizację, jeszcze bardziej napędzi rozwój technologii w tym kierunku.
moze giganci elektroniki??
4all.pl
Tianhe-1A - to w końcu MIPS (którego żółtki spiraciły) czy Intel a zatem x86 lub EPIC?
Pozatym ich pierwsze, oparte oczywiście na zagranicznych rozwiązaniach procesory okazały się tragicznie wolne, a jak nie wykupią licencji to mogą tym handlować w afryce a nie w USA czy UE.
Co do emulacji: który z współczesnych precesorów x86 wykonuje natywnie taki kod?? Chyba, że W7 będzie ostatnim wspierającym x86 ;-)
deadline - szto ty gawarisz?
PS: benzene -> jeszcze lepszy jest antyfaszyzm, na zasadzie "bo to oni napadli w 39"