Prawo
Brytyjscy bibliotekarze domagają się prawa do wolnej archiwizacji zasobów Internetu
Brytyjskie dziedzictwo internetowe może przepaść na zawsze, jeżeli rząd nie da specjalnych uprawnień do archiwizacji – tak przynajmniej twierdzą największe biblioteki na Wyspach.
|
British Library, wraz z pokrewnymi instytucjami, archiwizuje brytyjskie strony internetowe od 2004 roku. Jak dotąd udało się zachować 6 000 stron – szacuje się, że pozostało jeszcze osiem milionów. Proces jest powolny, gdyż jak dotąd, według brytyjskiego prawa, nie można archiwizować witryn bez zgody ich właściciela. Bibliotekarze ostrzegają, że większość zasobów brytyjskiego Internetu może bezpowrotnie przepaść. – Wiemy jak to robić, ale blokują nas zakazy prawne – komentuje przedstawiciel bibliotek. – Nie robimy tego dla zysku, a dla narodu – dodaje. Stowarzyszenie wierzy, że brytyjskie archiwum internetowe będzie w przyszłości tak cenne, jak obecnie starożytne tablice czy papirusy. Stowarzyszenie bibliotekarzy postanowiło więc wywrzeć nacisk na rząd brytyjski, by zmodyfikował ustawę o bibliotekach, by móc bez pozwolenia archiwizować wszystkie serwisy sieciowe. – Biorąc pod uwagę tempo prac, jakie narzucają zakazy, w przyszłym roku uda nam się zgromadzić niecały procent wszystkich zasobów – komentuje dyrektor British Library. Kraje, które również postanowiły archiwizować zasoby swojego Internetu, to Australia, Portugalia, Nowa Zelandia i Finlandia. |


KUP NAJTANIEJ
Na chomiku znalazłem program "SONDA" Kurek Kamiński ech czynnik SI to był jak na tamte czasy świetny program.
http://www.archive.org/web/web.php
rząd nie da specjalnych uprawnień do archiwizacji" - polskie
internetowe dziedictwo (lub "dziedzictwo" - jak kto woli) tez zniknie -
polskie przepisy tez nie pozwalaja archiwizowac (bez wyrazonej zgody wlasciciela strony), wiec żadna instytucja nie archiwizuje... polscy bibliotekarze tez apeluja, ale nikt nie chce sluchac.... a
brytyjskich to nawet w Polsce uslyszeli polscy dziennikarze