Prawo
Największym rynkiem dla piratów jest Moskwa
Według najnowszych badań Microsoftu, Moskwa jest najlepszym miejscem na świecie do zakupu pirackiej kopii systemu operacyjnego Windows.
|
Microsoft postanowił prześwietlić rosyjskich sprzedawców komputerów i oprogramowania. Niemal 25 procent z 2500 kupców w 53 miastach w Rosji sprzedaje pirackie kopie systemów operacyjnych Windows. Co więcej, 10 procent z nich oferuje nawet instalację tego oprogramowania. Podczas gdy piractwo jest najbardziej rozpowszechnione na Dalekim Wschodzie, to również w miastach bliższych Europie notuje się wysokie współczynniki piractwa - w Jekaterynburgu 41 procent, w Czelabińsku 30 procent, zaś w Moskwie 27 procent. W stolicy sprzedaje się jednak najwięcej oprogramowania w ogóle, dlatego liczba pirackich kopii również jest najwyższa w całej Rosji, chociaż ich odsetek nie jest aż tak wysoki. Według Yuriego Zlobina , szefa rosyjskiego związku antypirackiego, tylko jeden na dziesięciu sprzedawców komputerów w Moskwie, sprzedaje legalne oprogramowanie. |


KUP NAJTANIEJ
swoja droga - matematyka - co jest wiecej?
a) 1 na 10 SPRZEDAWCOW (NIE SKLEPOW!) z powiedzmy 10.000 ich
b) czy 1 na 10 sprzedawcow z powiedzmy 100 sklepow
gdzie jest wieksze piractwo - w a) czy b) ?
Oki - zaluzmy ze im sie udalo - ruska mafia 'zlorzy oferte ktorej nie mozna odrzcic'
Zgadzam się z przedmówcą, to prawie jak rozbój i żyłowanie konsumentów i dlatego nie dziwi mnie że jest jak jest.
Weźcie przykład z co mądrzejszych krajów UE które przechodzą na te platformy. A u nas dalej MS czuje się jak przy korycie i jeszcze kroi wysokimi cenami. Czas z tym skończyć
Pani Zosia za biurkiem nie musi dłubać w Linuxie, ma tylko potrafić włączyć komputer, wprowadzić dane i wykonać swoją robotę. Od dłubania jest IT tak więc nie zgodzę się że Linux jest zbyt skomplikowany dla administracji.
Co do cen, to jeśli Microsoft chce dalej sprzedawać swoje produkty i nie "płakać że piractwo" to niech ceny dostosuje do lokalnego rynku. Inaczej to demagogia. Ludzie nie kupią więcej przy tych cenach, więc albo ...... albo kierunek rozwoju to oprogramowania open sourice.
Kwestię "wymagania znajomości Office i Windowsa" należy także rozwiązać bo moim zdaniem jest to nieetyczne wymuszenie. Nie można zmuszać ludzi do użytkowania i znajomości komercyjnych płatnych i drogich produktów. Nie żyjemy (mam nadzieję) w państwie zależnym od tej korporacji. Powinniśmy zacząć od szkół i edukacji gdzie zamiast obowiązkowego pakietu Microsoft będzie Open Office i Linux. Ale pewnie Microsoft jest jak najbardziej zainteresowany "zaszczepianiem" ludziom swoich produktów i deprecjonowaniem konkurencji, ot taka "tresura przyszłych klientów". Czas z tym skończyć, chyba że gigant wprowadzi bardziej przyjazną politykę i rozsądne na kieszeń polaków ceny
Szanowny kolego, zważ iż tu ludzie nie zarabiają tyle co w USA, budżetówka też jest biedna więc te 1000-2000 za pakiet w skali kraju daje gigantyczne kwoty. Może u Was to równowartość ogórka, u nas to często 1/2 pensji. I nie mówię o biznesie który faktycznie jakoś sobie radzi, mam na myśli szkoły, urzędy, szpitale, użytkowników prywatnych, studentów. Pozdrawiam (kulturalnie)